PGNIG puszcza oko do firm nawozowych

Anna Bytniewska
opublikowano: 21-08-2007, 00:00

Monopolista kusi kontraktami długoterminowymi, bo wie, że liberalizacja rynku w końcu stanie się faktem, a gazu przybędzie.

Monopolista kusi kontraktami długoterminowymi, bo wie, że liberalizacja rynku w końcu stanie się faktem, a gazu przybędzie.

ZCh Police i ZA Puławy negocjują z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG) przyszłą współpracę handlową. Firmy rozmawiają o zastąpieniu dotychczasowych relacji umowami długoterminowymi, które uchroniłyby je przed częstymi wahaniami cen gazu.

— Jesteśmy elastyczni wobec klientów. Negocjujemy rozwiązania, które spełnią ich oczekiwania. Szczegóły rozmów objęte są tajemnicą — wyjaśnia Sara Piskor z biura prasowego PGNiG.

Obecnie PGNiG występuje z wnioskiem taryfowym do Urzędu Regulacji Energetyki (URE) o podwyżkę cen gazu przynajmniej raz do roku. Częstotliwość zależy od skali wzrostu ceny gazu importowanego, który stanowi największy udział w sprzedaży spółki. A na to wpływ mają z kolei głównie ceny ropy naftowej na światowych rynkach.

Koniec z kruczkami

Gazowy monopolista wie, że jeśli uruchomi terminal LNG i rozpocznie przesył gazu podmorskimi połączeniami z Norwegii, będzie miał go dużo więcej niż obecnie Do 2011 r. PGNIG zwiększy import gazu nawet o 5 mld m sześc. i będzie go zwiększał do 2020 r. Tymczasem od 1 lipca 2007 r. krajowy rynek jest zliberalizowany. Spółki wielkiej syntezy prędzej czy później zaczną rozglądać się za tańszymi źródłami gazu. ZA Puławy już zapowiedziały produkcję gazu z węgla kamiennego we współpracy z kopalnią Bogdanka, która zaspokoiłaby ich zapotrzebowanie na ten surowiec w połowie. Wcześniej próbowały kupić gaz od węgierskiego Emfeszu, kooperującego pośrednio z rosyjskim Gazpromem. Transakcja została zablokowana przez zmiany w prawie.

Potrzeba stabilizacji

Ale kruczki prawne to broń na krótką metę. To skłania PGNIG do związania spółek długoterminową współpracą handlową. Ale także spółki oczekują stabilizacji w kontaktach z PGNiG. W przeszłości nagłe podwyżki cen gazu (bywały nawet 30–procentowe) mocno nadwątlały kondycję finansową producentów nawozów i skutkowały ich potężnym zadłużeniem u dostawcy gazu. Obecnie zarówno PGNiG, Puławy, jak i Police to spółki giełdowe. Muszą więc minimalizować ryzyko.

— Dlatego kontrakty długoterminowe to dobry pomysł, ale tylko do momentu, gdy na rynku pojawi się rzeczywista konkurencja dla PGNiG. Umowy takie muszą zawierać klauzulę umożliwiającą stronom ich renegocjacje w przypadku, gdy ceny gazu spadną lub pójdą w górę o 10–15 proc. — podkreśla Jerzy Majchrzak, były prezes ZA Kędzierzyn.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy