Giełda. Gazowy monopolista najpierw wydzieli operatora, potem powoli rozbuduje magazyny. Pytanie, skąd weźmiemy gaz.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) zdopingowane przez Komisję Europejską, która niedawno skrytykowała Polskę za brak niezależnego operatora magazynów gazu, postanowiło go wydzielić.
Do końca października, ze struktur PGNiG wyodrębniony zostanie oddział świadczenia usługi magazynowania gazu. W listopadzie firma wystąpi do Urzędu Regulacji Energetyki z wnioskiem o wyznaczenie operatora systemu magazynowania gazu, który rozpocznie działalność na przełomie 2008 — 2009 r. Taka decyzja umożliwi rozwój konkurencji na zdominowanym przez PGNiG krajowym rynku gazu. Rywale PGNiG do tej pory nie mogli w Polsce utrzymywać rezerw gazu, do czego zmusza ich prawo, bo magazyny ma jedynie PGNiG. A gazowy potentat twierdzi, że ich pojemność jest za mała nawet na jego potrzeby.
— Trudno więc w takiej sytuacji wymagać świadczenia usług komercyjnych. Chcemy zwiększyć pojemności magazynowe, ale wydatki na ten cel nie są znaczącą pozycją w budżecie spółki — mówi Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.
Monopolista przyznaje, że dostęp innych firm do magazynów będzie możliwy nie później niż w 2015 r. kiedy magazyny PGNiG będą mogły pomieścić 3,7 mld m sześc. gazu.
W 2007 r. Polska zużyła 13,7 mld m sześc. błękitnego paliwa. Zgodnie z prognozami PGNiG, zapotrzebowanie na gaz będzie rosło. W tym roku przekroczy 14 mld m sześc., w 2012 r. wyniesie już około 17 mld m sześć., a w 2015 r. ponad 18 mld m sześc.
— Prognozy oparliśmy na ostrożnych szacunkach na podstawie zgłoszeń z sektora przemysłowego i komunalnego — tłumaczy Radosław Dudziński.
Te oczekiwania nie idą w parze z realizacją projektów zwiększenia dostaw gazu do Polski i uniezależnienia kraju od importu z Rosji. Przez gazoport w Świnoujściu dostawy będą mogły rozpocząć się dopiero od 2014 r. Jeszcze niedawno zakładano, że terminal ruszy w 2011 r. Nie doczekamy się też w 2009 r. dostaw gazu przez gazociąg Baltic Pipe (3 mld m sześc. rocznie). Ma on połączyć duński system gazociągów z polskim, tak by umożliwić przesył do naszego kraju norweskiego gazu. Do systemu duńskich gazociągów trafiałby on gazociągiem Skanled.
— Taki harmonogram pozostawili poprzednicy, ale nie rozpoczęto żadnych prac. Z Baltic Pipe związany jest m.in. cały proces uzgodnień środowiskowych, które zwykle są czasochłonne — stwierdza Radosław Dudziński.
PGNiG podaje, że obie rury będą mogły tłoczyć gaz dopiero od 2013 r. Zanim powstaną Skanled, Baltic Pipe i gazoport, do Polski gaz będą dostarczać gazociągi łączące nasz kraj z gazociągami państw sąsiednich. PGNiG chce utworzyć trzy takie połączenia na zachodzie i południowym-zachodzie Polski.