Philip Morris chce zgasić papierosa

opublikowano: 24-03-2019, 22:00

Sprzedaż produktów nowej generacji rośnie tak szybko, że koncerny zaczynają myśleć o świecie bez zwykłych papierosów.

80 mld USD, czyli 300 mld zł — takie przychody osiągnął w ubiegłym roku koncern tytoniowy Philip Morris International (PMI). Po odliczeniu akcyzy było to 29,6 mld USD, a zysk netto wyniósł 7,9 mld USD.

Philip Morris International, w którym prezesem ds. operacyjnych jest
Jacek Olczak, dwa lata temu wprowadził do Polski produkty z podgrzewanym
tytoniem. Pod koniec ubiegłego roku miały one 1,5-procentowy udział w rynku.
Zobacz więcej

BUDOWANIE RYNKU:

Philip Morris International, w którym prezesem ds. operacyjnych jest Jacek Olczak, dwa lata temu wprowadził do Polski produkty z podgrzewanym tytoniem. Pod koniec ubiegłego roku miały one 1,5-procentowy udział w rynku. Fot. ARC

Nowa generacja

Gigantyczne przychody i sowite zyski to zasługa głównie papierosów, których palenie — jak ostrzega Ministerstwo Zdrowia — powoduje raka i choroby serca. Koncern jednak mocno inwestuje w produkty nowej generacji z podgrzewanym tytoniem, których według ostatniego raportu rocznego PMI używa już prawie 10 mln osób w 44 krajach, w tym w Polsce. W 2018 r. przyniosły mu one 4,1 mld USD przychodów.

— Mogę sobie wyobrazić, że w nie tak odległej przyszłości PMI przestanie produkować papierosy. Problemu szkodliwości palenia nie rozwiąże się ostrzeżeniami i zakazami, bo na papierosy po prostu istnieje i będzie istniał popyt. Szkodliwość można jednak znacznie zredukować dzięki produktom nowej generacji — mówi Jacek Olczak, prezes ds. operacyjnych w PMI.

Produkty nowej generacji to na razie margines rynku tytoniowego. Zgodnie z raportem PMI jego marka podgrzewanych papierosów miała w IV kw. ubiegłego roku 1,7-procentowy udział w rynku tytoniowym w Unii Europejskiej. W Polsce było to 1,5 proc. Udziały jednak szybko rosną.

— W Japonii, gdzie produkty nowej generacji wprowadziliśmy najwcześniej, w skali całego rynku nikotynowego — a więc wliczając e-papierosy — nasza marka podgrzewanego tytoniu ma już 17-procentowy udział. Uważamy, że w ciągu 2-3 lat jedna piąta palaczy może przerzucić się na produkty nowej generacji, o ile konsumenci będą mogli być informowani o ich cechach — mówi Jacek Olczak.

Prawo do informacji

Oczkiem w głowie koncernów tytoniowych na większości rynków, również w Polsce, jest kwestia „prawa do informacji”. Część z nich, w tym PMI, mocno lobbuje za tym, by mimo obowiązujących zakazów reklamy wyrobów tytoniowych dano im prawo do informowania o nowych produktach i ich cechach. W Polsce, o czym pisaliśmy w „PB”, pomysł wprowadzenia takiego prawa pojawił się w czasie ubiegłorocznych prac nad nowelizacją ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu, ale ostatecznie upadł.

— Uważam, że problem palenia papierosów można rozwiązać w pięć lat. Dysponujemy technologią i możemy oferować nie tylko produkty mniej szkodliwe, ale — co równie ważne — produkty, na które palacze będą chcieli się przerzucać. Według naszych badań szkodliwość nowych produktów jest wielokrotnie niższa od zwykłych papierosów, ale nie możemy tego mówić konsumentom — mówi Jacek Olczak.

Jacek Olczak był pierwszym rodzimym prezesem polskiego oddziału koncernu tytoniowego Philip Morris International. Potem kierował strukturami giganta w Niemczech i Austrii oraz w Rumunii. W latach 2009-12 był prezesem na Unię Europejską, a potem dyrektorem zarządzającym ds. finansowych w globalnych strukturach. W kwietniu ubiegłego roku znów awansował — został prezesem ds. operacyjnych w szwajcarskiej centrali firmy, która globalnie zatrudnia ponad 80 tys. osób. W tej roli jest odpowiedzialny za wdrażanie strategii i realizację planów komercyjnych na rynku wyrobów tradycyjnych, a także w segmencie nowych produktów. Jacek Olczak jest najwyżej postawionym Polakiem w PMI, ale w globalnych strukturach karierę robi więcej menedżerów. Andrzej Dąbrowski kieruje firmą w Meksyku, Mirosław Zieliński jest szefem ds. nauki i innowacji, Aleksander Grzesiak wiceszefem marki ds. sprzedaży, a Aleksandra Samulewicz wiceszefową ds. produktów o potencjale obniżonej szkodliwości na region UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy