PIĘĆ TU WYPADŁO POZA MARGINES
Sześć firm z pierwszej dziesiątki jest pod nadzorem PUNU
ZMIANA STRUKTURY: Zdaniem Jerzego Wysockiego, prezesa PIU, udział ubezpieczeń majątkowych i osobowych będzie spadać. Wzrośnie udział polis życiowych. fot. ARC
Po I półroczu 2000 cztery firmy, znajdujące się w pierwszej dziesiątce największych ubezpieczycieli majątkowych i osobowych, nie spełniają wymogów bezpieczeństwa. Na szczęście może się okazać, że ich kłopoty są przejściowe.
Pięć spośród 25 towarzystw sprzedających ubezpieczenia majątkowe i osobowe, które odpowiedziały na ankietę „PBŐŐ (dotyczącą wyników finansowych), posiada zbyt małe środki na pokrycie tzw. marginesu wypłacalności (wskaźnika bezpieczeństwa). Zgodnie z ustawą ubezpieczeniową, powinien przekraczać on 100 proc. Tymczasem w ZUiR Polonia po I półroczu sięga on 37,3 proc., w TU Samopomoc — 85,2 proc., w Inter-Fortuna TU — 61,7 proc., a w Cignie STU — 89,6 proc. i Compensie — 111,2 proc.
Drugim wskaźnikiem, świadczącym o stabilności towarzystwa i bezpieczeństwie pieniędzy klientów, jest pokrycie funduszu ubezpieczeniowego lokatami. Również w tym wypadku wskaźnik powinien przekraczać 100 proc. Po I półroczu wymogu tego nie spełniają TU Compensa (78,8 proc.), Daewoo TU (91 proc.), Samopomoc (92,5 proc.) i Polonia (99,3 proc.).
Wzrost pod kontrolą
Te cztery firmy znajdują się w pierwszej dziesiątce największych ubezpieczycieli majątkowych. Jednocześnie trafiły one pod specjalny nadzór PUNU. Akcjonariusze podjęli już decyzję o dokapitalizowaniu, dzięki czemu towarzystwa mają już wkrótce spełniać ustawowe wymogi.
Zdaniem Jerzego Wysockiego, prezesa PIU, jednym z największych problemów ubezpieczeniowego rynku są zbyt niskie kapitały własne zakładów.
Przykładowo, przypis składki brutto w I półroczu 2000 sięgnął 6,84 mld zł, czyli zaledwie o 11,74 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dynamika niewiele przekroczyła wskaźnik inflacji, który liczony od czerwca 1999 do czerwca 2000 wyniósł 10,2 proc. Natomiast kapitały własne rosły dynamicznie i zwiększyły się o 1,34 mld zł — do 3,62 mld zł.
Satysfakcjonujące wskaźniki nie oznaczają jednak, że z wyników firm jest zadowolony PUNU. Hestia Insurance i TU Allianz Polska, znajdujące się w czołówce pod względem przypisu składki, także są przez urząd obserwowane. Pierwszej ze spółek nie zakwalifikowano bowiem niektórych lokat na pokrycie funduszu ubezpieczeniowego. Allianz natomiast nie mógł przed 30 czerwca zaksięgować części środków z dokapitalizowania.
Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, przyznaje, że lista PUNU zaniepokoiła wielu klientów, którym trudno uwierzyć, że kłopoty zakładów są jedynie przejściowe i firmy z pewnością nie podzielą losu upadłej Polisy czy Gwaranta.
PZU jak Guliwer
Niska dynamika przypisu składki wynika m.in. z tego, że firmy, które do tej pory decydowały się zwiększać przypis i odbierać rynek PZU głównie dzięki przyrostowi w portfelu nierentownych ubezpieczeń samochodowych, stopniowo redukują ich udział. Uczynił to zresztą także PZU, który jest jedyną firmą, nie ponoszącą strat na sprzedaży polis komunikacyjnych.
W sektorze nadal jednak mają one znaczny wpływ na szkodowość. Zgodnie z wynikami, odszkodowania w I półroczu 2000 rosły szybciej niż składka. Dynamika wzrostu wypłacanych przez towarzystwa odszkodowań osiągnęła bowiem poziom 22 proc. W związku z tym wskaźnik szkodowości wzrósł, w porównaniu z pierwszym półroczem 1999 z 49,1 proc. do 53,6 proc. Oznacza to, że ponad połowę pozyskiwanych pieniędzy towarzystwa przeznaczają na wypłatę odszkodowań.