Piechociński napisał ściągę dla ambasadorów

Wicepremier rok temu zdiagnozował drogowe problemy przedstawiane w liście dyplomatów. Wypisał też receptę…

Rok temu Janusz Piechociński nie był ani wicepremierem, ani szefem koalicyjnego PSL. Pisał wówczas raport o praktykach na polskim rynku drogowym. Wskazał w nim te same problemy i błędy w realizacji kontraktów, które obecnie piętnują ambasadorzy Francji, Niemiec, Austrii, Irlandii, Portugalii i Holandii. Lekarstwo, które polityk przepisał na wyleczenie autostradowej cholery, nigdy nie zostało zaaplikowane. Może po zagranicznej interwencji polski drogowy rynek uda się wreszcie uzdrowić.

10 mld zł roszczeń

Dziś najwięcej emocji budzi kwestia roszczeń wykonawców.

„Zleceniodawca celowo opóźnia wypłatę kwot należnych wykonawcom. (…) Łączna kwota roszczeń budowlanych, dochodzonych przed polskimi sądami, wynosi około 10 mld zł” — napisali ambasadorzy. Również Janusz Piechociński rok temu wskazywał „problem nieterminowego, niezgodnego z umową, rozstrzygania roszczeń zgłaszanych przez wykonawcę w trakcie realizacji umowy. Jaką receptę przepisał? Jego zdaniem, trzeba wprowadzić odpowiedzialność inżyniera kontraktu i zamawiającego za nieterminowe rozstrzyganie roszczeń. Mało tego.

Jeśli nie zajęli oni stanowiska w ustalonym w umowie terminie, roszczenie wykonawcy powinno być automatycznie uznane. Ambasadorowie uważają, że blokowanie wypłaty roszczeń jest przyczyną bankructwa firm budowlanych. Wczoraj o niewypłacalności poinformowała Alpine Bau, która niedawno zerwała kontrakt na budowę

A1 Sośnica — Gorzyczki. Zdaniem dyplomatów, do kumulacji problemów przyczynia się stosowanie w polskich przetargach kryterium najniższej ceny. Krytykuje je także Janusz Piechociński. Radzi rozszerzyć warunki oceny ofert oraz wprowadzić realną indeksację wartości kontraktów. Jego zdaniem, wzrost cen materiałów był bowiem jedną z głównych przyczyn zatorów płatniczych. Jest też ważną przyczyną roszczeń.

„Winni są po części sami wykonawcy i wojna cenowa z lat 2009 oraz 2010, (…), ale przede wszystkim winny jest bezprecedensowy wzrost kosztów paliwa i materiałów używanych do budowy dróg” — napisał rok temu wicepremier.

Słaby nadzór

Zarówno Janusz Piechociński, jak i ambasadorzy wskazują, że na polskich budowach inżynier nadzorujący realizację ma niewiele do powiedzenia. „W przypadku uzasadnionych roszczeńzgłaszanych przez wykonawcę, inżynier zamawiającego zwykle nie jest upoważniony do poczynienia sprawiedliwych i terminowych ustaleń — napisali ambasadorzy. Wskazują, że to wbrew zapisom FIDIC (Międzynarodowej Federacji Inżynierów Konsultantów).

„Ograniczono uprawnienia inżyniera kontraktu, który powinien podejmować decyzję w imieniu inwestora — powód to strach przed korupcją” — pisał rok temu Janusz Piechociński. Inżynier kontraktu jest wybierany i opłacany przez zleceniodawcę. Zdaniem szefa resortu gospodarki, powinien być zatwierdzony i otrzymywać równą gratyfikację od obu stron kontraktu. Dużo zastrzeżeń budzi także wybiorcze stosowanie FIDIC. „Wiele warunków umów unieważnia zapisy standardowych wzorów kontraktów FIDIC” — napisali ambasadorzy. „Kontrakty typu FIDIC (…) zostały w Polsce mocno zmienione” — to cytatz raportu Janusza Piechocińskiego.

Wskazuje on jednak, że część międzynarodowych zapisów nie może być w Polsce stosowana ze względu na nasze prawo. Przykładem jest ograniczenie możliwości zmian w — często wadliwym — projekcie. Istotną barierą jest także urzędniczy strach przed podejmowaniem decyzji.

„Zmiany, o których w krajach anglosaskich decydują młodzi projektanci i inżynierowie budowy, urastają u nas do rangi problemu, który rozstrzygnąć może jedynie warszawska centrala zamawiającego” — napisał rok temu Janusz Piechociński. Jego zdaniem, taniej będzie rozwiązać problemy polubownie, niż latami kłócić się w sądach. Za późno. W Polsce z wielu kontraktów wykonawcy albo uciekli, by uchronić się przed bankructwem, albo nie zdążyli uciec i upadli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane