Wydatki na alkohol powinny być kosztem podatkowym. Powinny? Niektórzy naczelnicy skarbówek mają inne zdanie.
Nie tak dawno kraj obiegła wiadomość, że KGHM Polska Miedź w dwa i pół roku (lata 2002 do 2004) wydała na alkohol 347 863 zł, co skrzętnie zanotowała Najwyższa Izba Kontroli. Ale przecież alkohol gości w firmach podczas negocjacji z kontrahentem, po szkoleniach czy na imprezach integracyjnych. Dobre wino lub markowa whisky to też niezgorszy prezent świąteczny dla partnera w interesach.
Do 0,25 proc. przychodów
Wydatki na alkohol wchodzą w koszty uzyskania przychodów podatnika, jako wydatki na reprezentację i reklamę w ramach limitu do 0,25 proc. rocznych przychodów.
— O ile poniesiono je w celu uzyskania przychodów — ostrzega Michał Zwyrtek z Europejskiego Centrum Doradztwa i Dokumentacji Podatkowej.
Zwykle dla uznania wydatku za koszt wystarczy wykazanie choćby pośredniego jego związku z uzyskanym przychodem.
— Wystarczy podać, że podczas spotkania z kontrahentem alkohol przyczynił się do nawiązania współpracy handlowej — twierdzi Maciej Taul z Centrum.
Warto mieć interpretację
Jednak w praktyce pojawiają się problemy. Dlatego warto mieć interpretację wiążącą urzędu skarbowego w alkoholowo-kosztowej sprawie podatkowej. Inaczej może się okazać, że kontroler naszych ksiąg przyjmie podobne stanowisko jak Urząd Skarbowy w Gliwicach, który 9 maja stwierdził, że wydatki na alkohol wypity podczas spotkań z kontrahentami nie mają związku przyczynowo-skutkowego z przychodami uzyskanymi przez spółkę.
Tamtejszy naczelnik powołał się na art. 14 ust. 1 ustawy z 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zabrania on sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych, np. w zakładach pracy i w miejscach żywienia pracowników.
— Interpretacja wiążąca z Gliwic potwierdza jedynie, że Polska jest państwem, w którym przepisy o alkoholu należą do najbardziej rygorystycznych w Europie — bagatelizuje sprawę Maciej Taul.
Doradca jest pewny siebie, bo po stronie przedsiębiorców stawał już w tej sprawie resort finansów. A to ono zgodnie z ordynacją podatkową dba o jednolite stosowanie prawa podatkowego (patrz ramka).
— Żaden przepis podatkowy nie zabrania uznawania wydatków na alkohol za koszty uzyskania przychodów — zapewnia Maciej Taul.
Kolegę wspiera Michał Zwyrtek. Jego zdaniem, argument z ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie jest trafny. Po pierwsze, ustawa nie jest źródłem prawa podatkowego. Po drugie, podawanie i spożywanie alkoholu nie następuje zazwyczaj w zakładzie pracy, lecz podczas szkoleń (w hotelach czy obiektach konferencyjnych) lub spotkań z kontrahentami w restauracjach. Tak więc pić można do woli. Rzecz jasna, jeśli ma się przychody jak KGHM.