Południowy Koncern Energetyczny twierdzi, że potrzebuje od jednej do trzech kopalni, by pokryć 60-70 proc. zapotrzebowania na węgiel. Jest gotów je przejąć od Kompanii Węglowej, ale bez balastu w postaci długów.
Coraz bardziej realne stają się plany przejęcia przez Południowy Koncern Energetyczny kopalni od Kompanii Węglowej (KW).
— Mamy nadzieję do końca lipca osiągnąć porozumienie z KW co do tego, ile i które kopalnie będziemy mogli włączyć do naszej grupy kapitałowej. Trwają rozmowy o formie transakcji — mówi Paweł Gniadek z PKE.
PKE zużywa rocznie 10 mln ton węgla, z czego 2,4 mln ton pochodzi ze źródeł własnych. Koncern potrzebuje od 1 do 3 kopalni po to, by pokryć około 60-70 proc. zapotrzebowania na to paliwo. Ale stawia warunki. PKE chciałby przejąć tylko majątek tych kopalni, który nie byłby obciążony zadłużeniem. Spółka nie godzi się także na przejęcie zakładów, które będą przeznaczone do likwidacji, bo „byłoby to sprzeczne z założeniami reformy”.
— Jeśli decyzja o tym, które kopalnie przejmiemy, zostanie podjęta do końca lipca, procedura włączania do grupy powinna zakończyć się w tym roku. Na pewno będzie to miało wpływ na poziom kosztów, ale w przyszłości także na poprawę wyników — mówi Paweł Gniadek.