Zarządy Południowego Koncernu Energetycznego oraz Nadwiślańskiej Spółki Węglowej mają w tym tygodniu podpisać list intencyjny w sprawie przejęcia części produkcyjnej jednej bądź dwóch kopalń.
Podpisanie listu intencyjnego umożliwi zarządowi Południowego Koncernu Energetycznego (PKE) dokonanie analiz, w jaki sposób i na jakich warunkach może przejąć kopalnie należące do Nadwiślańskiej Spółki Węglowej (NSW). W skład NSW wchodzą KWK: Brzeszcze, Janina, Piast, Silesia, Ziemowit. Zdaniem Andrzeja Zająca, wiceprezesa PKE, nie chodzi o włączenie do koncernu całych zakładów wydobywczych, ale tylko zorganizowanej ich części — produkcyjnej. W ten sposób PKE chce zabezpieczyć sobie stałe dostawy węgla. Jeszcze nie przesądzono, czy będzie chodziło o jedną czy też o dwie kopalnie. Chęć podpisania listu intencyjnego oznacza, że zarząd PKE nadal zmierza do realizacji koncepcji łączenia energetyki z górnictwem węgla kamiennego. Wobec trudności finansowych, z jakimi boryka się NSW, możliwości powiązań kapitałowych z PKE mogą być korzystnym rozwiązaniem.
— Trwają prace nad programem restrukturyzacji spółki, powiązania kapitałowe z energetyką mogą być jego elementem — mówi Lech Wizner, prezes NSW.
Prezes nie chce na tym etapie ujawniać szczegółów.
Możliwe, że PKE i NSW powołają nową spółkę, do której aportem zostanie wniesiona kopalnia. PKE ma już doświadczenia w tym zakresie. W 1998 r. Elektrownia Jaworzono III, wchodząca w skład koncernu, utworzyła z NSW spółkę — Zakład Górniczy Sobieski (ZGS). Powstał on poprzez wydzielenie zorganizowanej części firmy, które zostało wniesione aportem do ZGS.
— Spółka ma dobre wyniki. Dzięki środkom z PKE kopalnia została zmodernizowana i produkuje 2,5 mln ton węgla na potrzeby elektrowni — mówi Stanisław Tokarski, dyrektor ds. restrukturyzacji PKE.
Jan Kurp, prezes PKE, już kilka miesięcy temu deklarował zamiar przejęcia dwóch, trzech kopalni. Ostateczna decyzja będzie należała do właściciela, czyli MSP.



