W poniedziałek NBP podał dane o bilansie płatniczym. Saldo rachunku bieżącego w listopadzie 2024 r. było ujemne i wyniosło 2,3 mld zł, czyli 521 mln euro. Wartość eksportu w listopadzie wyniosła blisko 122,96 mld zł (28,37 mld euro), a wartość importu – nieco ponad 130 mld zł (30 mld euro), zaś ujemne saldo handlu zagranicznego przekroczyło 7,1 mld zł (prawie 1,65 mld euro).
„W listopadzie, po raz pierwszy od marca, roczna dynamika importu towarów była ujemna i wyniosła -0,4 proc. r/r, jednocześnie eksport spadł o 4,7 proc. r/r. Ujemne dynamiki wymiany towarowej były pod negatywnym wpływem kalendarza, który był już widoczny w listopadowych danych o produkcji przemysłowej. Z komentarza NBP wynika, że największe spadki zarówno eksportu, jak i importu odnotowano w kategorii obejmującej środki transportu, co jest związane z pogarszającą się sytuacją branży” – napisali ekonomiści PKO BP w komentarzu do danych NBP.
Podkreślili, że po stronie importowej widać jednak znaczące ożywienie zakupów aut osobowych. Ich zdaniem, to odzwierciedla wzmożone rejestracje przed wprowadzeniem bardziej restrykcyjnych norm emisji. Dodali, że na zbliżonym poziomie jak przed miesiącem był zarówno eksport, jak i import produktów rolnych. Podsumowali, że na rachunku towarowym od maja obserwujemy miesięczne deficyty, a w ujęciu dwunastomiesięcznym nierównowaga pogłębiła się do -0,7 proc. PKB z -0,6 proc. PKB po październiku.
„Eksport i import usług nadal solidnie rosły (odpowiednio +6,9proc. r/r i +8,1proc. r/r), jednak nieco słabiej niż miesiąc wcześniej (+9,7proc. r/r i +12,8proc. r/r). Nadwyżka w ujęciu płynnego roku ustabilizowała się na poziomie 4,8 proc. PKB, zauważalnie niższym niż w 2023, kiedy wynosiła nawet 5,6 proc. PKB. Deficyt w dochodach pierwotnych ustabilizował się na poziomie 3,4 proc. PKB, a we wtórnych pogłębił się o 0,1pp do 0,5 proc. PKB” – czytamy w komentarzu banku.
Ekonomiści PKO BP wskazali, że w listopadzie inwestycje nierezydentów w Polsce zwiększyły się o 11,3 mld euro. Oszacowali, że w ujęciu 12-miesiecznym napływ FDI do Polski ustabilizował się na październikowym poziomie 2,3 proc. PKB i dodali, że może to oznaczać, że kategoria ta przestanie się pogarszać.
„2025 będzie najpewniej trudnym okresem dla wymiany towarowej – indeks niepewności polityki handlowej jest obecnie najwyższy w historii, a widmo wojny celnej wisi nad Europą i USA. W tych warunkach wzrost eksportu może okazać się wyzwaniem, jednocześnie oczekiwane przez nas ożywienie popytu krajowego przyczyni się do ożywienia importu. Naszym zdaniem równowaga zewnętrzna będzie się pogarszać, a na rachunku bieżącym pokaże się deficyt” – napisali ekonomiści PKO BP.
