Kryzys nie podtopił PKO BP, który jako jeden z nielicznych banków w Europie jest w doskonałej kondycji finansowej. Ostatnie lata dla niego to okres bicia kolejnych rekordów finansowych. Ten biznesowy sukces nie miał jednak do tej pory przełożenia na aktywność banku na polu akwizycji. Kryzys zdecydowanie obniżył wyceny aktywów finansowych, a PKO BP — mimo kilku podejść — nie udało się tego wykorzystać. Najbardziej bolesna była porażka w wyścigu o BZ WBK. Złe czasy odchodzą jednak w niepamięć.

Bankowy gigant rozpoczyna zakupową ofensywę. W lipcu informowaliśmy o jego zakusach na Bank Pocztowy — zakup wydaje się być niemal pewien, bo transakcja ma poparcie właściciela, czyli skarbu państwa. Sierpień przyniósł kolejny projekt. Tym razem w obszarze emerytur. Jak wynika z informacji „Pulsu Biznesu” , PKO BP Bankowy PTE kupuje od Zygmunta Solorza-Żaka OFE Polsat.
— Zgodę na przeprowadzenie transakcji wydały w ubiegłym tygodniu walne zgromadzenia akcjonariuszy obu spółek. To był ostatni etap przygotowywania akwizycji — mówi osoba zbliżona do transakcji.
Technicznie transakcja dotyczy aktywów zarządzanych przez OFE Polsat, a nie spółki PTE Polsat. To pozostanie w rękach dotychczasowych właścicieli, a potem zostanie zlikwidowana. Prawdopodobnie stanie się to na przełomie pierwszego i drugiego kwartału przyszłego roku. Zgodę na sprzedaż muszą wyrazić Komisja Nadzoru Finansowego oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. PKO BP nie chce komentować transakcji. Jego przedstawiciele przypominają tylko, że już wcześniej sygnalizowali zainteresowanie zakupami na rynku emerytalnym.
— W przypadku przejęcia osiągnięte synergie powinny przełożyć się także na wyższy zwrot z naszego kapitału. Dlatego cały czas uważnie monitorujemy rynek — twierdzi Ewa Małyszko, prezes PKO BP Bankowy PTE.
Płacą gotówką
PKO BP Bankowy PTE zapłaci za aktywa OFE Polsat mniej niż 100 mln zł. Z informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że jest ona zbliżona do dolnych granic ostatnich wycen funduszu. To oznacza, że może wynosić nawet 60 mln zł. Emerytalne ramię bankowego giganta płaci gotówką, której na koniec ubiegłego roku miało 95 mln zł.
To pokazuje, jak w ciągu zaledwie kilku miesięcy obniżyły się wyceny funduszy emerytalnych. Jesienią ubiegłego roku, kiedy Zygmunt Solorz-Żak wystawiał PTE Polsat na sprzedaż, za fundusz i maleńkie towarzystwo życiowe Polisa-Życie chciał nawet 160 mln zł. Ostatecznie oba podmioty poszły pod młotek oddzielnie. O ile ubezpieczyciela udało się szybko sprzedać, to znalezienie kupca na emerytalny biznes było znacznie trudniejsze.
Jak twierdzą nasi rozmówcy, jest to efekt pogarszających się perspektyw rozwoju biznesu emerytalnego, głównie za sprawą kolejnych rządowych regulacji. Najpierw obcięto wysokość kwot, które trafiały do OFE ze składek, a od tego roku obowiązuje zakaz aktywnego pozyskiwania nowych klientów. Ponadto cały czas nie wiadomo, kto będzie wypłacał świadczenia dla emerytów.
— W takiej sytuacji małe OFE mogą mieć problemy z utrzymaniem się na rynku — mówi nam prezes jednego z PTE. Jego zdaniem, zakaz akwizycji nowych klientów spowodował, że jednym sposobem na zwiększenie udziałów rynkowych jest obecnie kupowanie aktywów innych OFE. Dlatego nie należy się dziwić, że PKO BP wybrało się na zakupy.
Apetyt na więcej
Strategia banku na lata 2010-12 zakłada uzyskanie czołowej pozycji rynkowej przez najważniejsze podmioty z bankowej grupy. Tymczasem PKO BP Bankowy PTE zajmuje dopiero dziewiąte miejsce na rynku pod względem wartości aktywów (8,4 mld zł) i liczby klientów (599 mln zł). To zdecydowanienie odpowiada pozycji i ambicjom PKO BP jako jednego z głównych graczy na polskim rynku finansowym.
Zakup OFE Polsat pozwoli emerytalnemu ramieniu banku wskoczyć na ósme miejsce pod względem liczby członków i aktywów (fundusz ma 301 tys. klientów i 2,1 mld zł aktywów). To za mało, by mówić o „znaczącej pozycji rynkowej”. Dlatego też PKO BP jest łączony z planami zakupu innego OFE. Mowa o Warta PTE, na którego kupca szuka belgijski KBC.
— Zakup OFE Polsat na pewno nie zaspokoi apetytów PKO BP Bankowy PTE. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę publiczne deklaracje zarządu banku, który chce, by wszystkie spółki grupy miały adekwatną pozycję rynkową. Dlatego też należące do PKO BP towarzystwo będzie żelaznym kupującym w kolejnych transakcjach — ocenia Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online.
Jego zdaniem, biorąc pod uwagę skalę działalności, zakup funduszu Polsatu czy Warty ma dla Bankowego PTE biznesowy sens. Liderom rynku — ING czy Avivie — takie transakcje nie opłaciłyby się. Jeśli PKO BP Bankowy PTE udałoby się kupić Wartę PTE, to awansowałoby na czwarte miejsce pod względem liczby członków i zarządzanych aktywów. Na trzecim znajduje się obecnie fundusz emerytalny zarządzany przez innego polskiego giganta finansowego — PZU.
OKIEM ANALITYKA
Akwizycje to jedyna droga
PAWEŁ KOZUB
analityk Unicredit CAIB Securities
Dla wyników PKO BP kupno przez PKO BP Bankowy PTE aktywów OFE Polsat nie będzie miało większego znaczenia na wyniki banku. Bank w pierwszej połowie roku miał blisko 2 mld zł zysku, z czego na towarzystwo emerytalne przypadło zaledwie 6,3 mln zł. OFE Polsat jest zbyt małym funduszem, by to zmienić. Z drugiej strony PKO BP realizuje strategię wzrostu rynkowego spółek z grupy.
W przypadku biznesu emerytalnego akwizycję — po tym jak wprowadzono zakaz aktywnego pozyskiwania klientów — to jedyny sposób na szybkie zdobycie udziałów rynkowych. Prowadzenie PTE to prosty biznes, który nie wymaga dużej liczby pracowników ani skomplikowanych działań operacyjnych. Dlatego można spodziewać się pewnych synergii kosztowych po przejęciu aktywów OFE Polsat. Moim zdaniem, nie będzie natomiast widocznych synergii przychodowych.