Największy detalista zamierza pozbyć się złych kredytów na kwotę, która mogłaby wywrócić niejeden bank. Dla niego to pestka.
PKO BP wystawił na sprzedaż część wierzytelności klasyfikowanych jako stracone. Chodzi o 1,3 tys. kredytów o łącznej wartości 1 mld zł. To wartość zbliżona do całego portfela kredytowego, jaki ma Eurobank, Dominet Bank, DB PBC, połowy portfela AIG Banku, jednej trzeciej Lukas Banku.
Dla największego w Polsce detalisty — PKO BP — kredyty te stanowią 2,5 proc. należności od klientów i sektora budżetowego (cały portfel przekracza 40 mld zł).
W puli tej są kredyty inwestycyjne, obrotowe w rachunku kredytowym, kredyty w rachunku bieżącym, płatnicze, mieszkaniowe, odnawialne, gotówkowe, bezgotówkowe na zakup artykułów przemysłowych, konsumpcyjne, a także salda debetowe.
Bank nie ukrywa, że chciałby całość tego portfela wierzytelności sprzedać jednemu funduszowi sekurytyzacyjnemu. Na deklaracje o wstępnym zainteresowaniu ofertą bank czeka do 29 lipca.
— Rynek wierzytelności ma duży potencjał rozwoju. Coraz bardziej interesują się nim fundusze inwestycyjne. Banki mogą tu odegrać wiodącą rolę, bo to one mają najwięcej wierzytelności — mówi Antoni Leonik, prezes PKO Credit Suisse TFI.
Firma jest współtwórcą powstającego funduszu sekurytyzacyjnego, który w planach ma między innymi skupienie od PKO BP wierzytelności na 500 mln zł. Ma to być początek współpracy w tym obszarze.
Kredyty stracone stanowią 6,6 proc. całego portfela PKO BP, czyli 3,6 mld zł.