110 mln zł - taki wynik netto zanotowały po pierwszym półroczu PKP Cargo, o 152 mln zł więcej niż w tym samym okresie 2022 r. EBITDA wzrosła r/r o 65 proc. i wyniosła 611 mln zł. Grupa zarabia i osiąga lepsze stawki frachtowe, ale przewozi mniej towarów. W pierwszym półroczu dostarczyła klientom 42 mln ton, o 17 proc. mniej niż rok wcześniej.
Dominują przewozy węgla. Jego ilość spadła z 25,45 mln ton przetransportowanych w w ciągu sześciu miesięcy 2022 r. do 22,7 mln ton w pierwszej połowie tego roku. Węgiel jest jednak przewożony na coraz dłuższych dystansach, bo praca przewozowa w segmencie paliw stałych wzrosła z 5,24 mld do 5,48 mld tonokilometrów.
- Węgiel wciąż jest kluczowym towarem, który przewozimy. Przygotowujemy się do górki transportowej - zakładamy, że w drugim półroczu nasze przewozy nieco wzrosną. Nadal rozwozimy węgiel z portów, ale ostatnio rynek się zmienił i coraz więcej tego paliwa jest transportowane także samochodami – mówi Dariusz Seliga, prezes PKP Cargo.
Grupa inwestuje w segment notujący spadek przewozów
Zarówno pod względem masy, jak i pracy przewozowej, kolejny kwartał z rzędu spadały przewozy intermodalne. Zmniejszyły się z 4,8 mln ton w pierwszym półroczu 2022 r. do 2,58 mln ton obecnie. Praca przewozowa spadła z 2 mld do 1 mld tonokilometrów. Dariusz Seliga przekonuje jednak, że w długim okresie intermodal będzie lokomotywą napędzającą PKP Cargo.
Obecny spadek jest wynikiem ograniczenia przewozów z Jedwabnego Szlaku przez Rosję i Białoruś do Małaszewicz. Giełdowa grupa finalizuje jednak budowę terminala w Zduńskiej Woli, w dzielnicy Karsznice, spodziewając się przejęcia części ładunków z trasy północ – południe, czyli z i do bałtyckich portów, oraz kierowanych na zachód Europy. Maciej Krochmalski, członek zarządu PKP Cargo Terminale, zakłada, że inwestycja zwróci się grupie w ciągu 5-6 lat, a może nawet szybciej, bo w trakcie jej realizacji stawki przeładunkowe wzrosły. Informuje, że oprócz kontenerów w nowym terminalu mogą być przeładowywane naczepy, ponieważ ostatnio popyt na tego typu usługi dynamicznie rośnie. PB pisał niedawno, że np. Skandynawowie chcą uruchomić morski transport naczep z Gdańska lub Gdyni.
W karsznickim terminalu będą trzy tory umożliwiające rozładunek pociągów, będzie też miejsce dla stu ciężarówek. Docelowo może być tam rozładowywanych około 500 tys. jednostek multimodalnych rocznie.
PKP Cargo chcą się rozwijać w Czechach, Niemczech i Ukrainie
PKP Cargo przymierzają się także do inwestycji terminalowych za granicą. Dariusz Seliga ma nadzieję, że jeszcze we wrześniu weźmie udział w delegacji do Ukrainy. Grupa chciałaby zbudować w pobliżu Lwowa terminal multimodalny porównywalny do powstającego w Zduńskiej Woli. Ma wytypowane trzy lokalizacje.
Czy plan się powiedzie? Do PB docierają nieoficjalne sygnały, że Ukraińcy woleliby sami zainwestować w infrastrukturę i wejść na polski rynek niż wpuścić zagraniczne firmy. Niewykluczone więc, że PKP Cargo będzie potrzebny partner do współpracy i rozwoju na ukraińskim rynku.
Giełdowa grupa planuje także rozwijać przeładunki multimodalne w Czechach - rozważa budowę terminala w pobliżu Pragi. Dariusz Seliga uważa, że Czechy mogą być dla firmy furtką do Niemiec, do których grupa zamierza wejść.
Do tego niezbędny będzie jednak nowoczesny tabor. PKP Cargo inwestują w modernizację, zakup i leasing pojazdów, by rozwijać przewozy i w Polsce, i za granicą. W pierwszym półroczu nakłady m.in. na ten cel sięgnęły 962 mln zł wobec 379 mln zł rok wcześniej.

