Plany resortu

opublikowano: 06-01-2016, 22:00

Za około trzy miesiące ma być gotowa ustawa, dzięki której odżyje przemysł stoczniowy w Polsce, Odra zostanie udrożniona, a Mierzeja Wiślana przekopana.

Wyodrębnienie z superresortu, jakim przed wyborami było Ministerstwo Infrastruktury, ministerstwa odpowiadającego za gospodarkę morską i żeglugę śródlądową, specjaliści na ogół uznają za dobre posunięcie. Takie ministerstwo to nie jest nowy pomysł (było także w poprzednim rządzie PiS i także wtedy kierował nim Marek Gróbarczyk). Żadne nie stworzyło jednak długofalowej polityki rozwoju transportu wodnego. I na to najczęściej narzekają przedstawiciele branży transportowo-spedycyjno-logistycznej. Jak będzie tym razem?

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej chce w ciągu czterech lat przywrócić Odrze IV klasę żeglowności. [
Zobacz więcej

POWRÓT NA RZEKI:

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej chce w ciągu czterech lat przywrócić Odrze IV klasę żeglowności. [ ANDRZEJ SZKOCKI

Pod koniec 2015 r. Marek Gróbarczyk, minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, zapowiedział w rozmowie z PAP, odbudowę przemysłu stoczniowego i przywrócenie Odrze IV klasy żeglowności. Pierwszy z tych planów ma pomóc zrealizować ustawa, której projekt ma być gotowy na przełomie lutego i marca 2016 r.

— Chcemy wprowadzić m.in. przyjazne rozwiązania podatkowe, kredyty, gwarancje bankowe. Prowadzimy analizy, dlatego jest za wcześnie, żeby mówić o konkretach. Cały przemysł okrętowy musi być objęty specjalną osłoną. Najważniejszym celem jest dla nas powrót budowy statków do polskich stoczni czy to na wschodnim, czy na zachodnim wybrzeżu, czy w lokalnych stoczniach, czy w stoczniach rzecznych — mówił wtedy Marek Gróbarczyk. Podkreślił, że rząd nie zamierza się zajmować budową statków, ale chce ułatwić to zadanie biznesowi. Dodał, że nie ma gwarancji sukcesu, bo to przedsiębiorcy zdecydują, czy chcą inwestować w przemysł okrętowy.

— Jednak, naszym zdaniem, jeśli przygotujemy zachęty tak atrakcyjne jak w innych krajach, to musi się udać — uważa Marek Gróbarczyk. Jednym z priorytetów ministerstwa ma też być przywrócenie Odrze w ciągu czterech lat IV klasy żeglowności (umożliwia to żeglugę jednostek do 1500 t).

— Odra wydaje się łatwiejszą rzeką niż Wisła — w tym sensie, że prawie na całej długości ma co najmniej trzecią klasę żeglowności — zaznaczył minister. Zapowiedział także budowę kanału przez Mierzeję Wiślaną. To stary pomysł. Ale teraz ma spore szanse na realizację.

— W najbliższym czasie ma być gotowa i wysłana do Brukseli odpowiedź na pytania i zarzuty KE dotyczące ochrony środowiska — mówi Marek Gróbarczyk. Budowa kanału ma pochłonąć około 800 mln zł. Minister uważa, że liczą się tu nie tylko argumenty ekonomiczne, ale także bezpieczeństwo kraju.

— Przejście z Zalewu Wiślanego na Bałtyk prowadzi przez rzekę Szkarpawę i rosyjską Cieśninę Pilawską, a to oznacza uzależnienie od decyzji Rosji. Ponieważ naszym celem jest rozbudowa portu morskiego w Elblągu, to trzeba zrealizować tę inwestycję, by raz na zawsze skończyć z taką zależnością — przekonywał minister.

Nowe ministerstwo powinno się zająć także kilkoma innymi sprawami. W ostatnich latach poprawiła się infrastruktura drogowa, w tym drogi wyjścia z portów i ich połączenia z miejscami przeznaczenia ładunków w głębi kraju i za południową oraz wschodnią granicą. Nadal jednak poprawy wymaga jakość kolejowych połączeń towarowych. W rozwoju polskiej konteneryzacji ważna jest z kolei zmiana mentalności naszych importerów i eksporterów, a także firm spedycyjnych. Polska wciąż jest postrzegana jako kraj tranzytowy z zachodu na wschód lub odwrotnie.

Tymczasem np. głębokowodny terminal DCT w Gdańsku może przyjmować statki, które płyną bezpośrednio z Dalekiego Wschodu. Daje to szansę rozwoju całej gospodarce. Podatek VAT i cła za towary spoza Unii Europejskiej płaci się w pierwszym kraju, do którego trafią. Jeśli jest to Polska, to trafiają do naszego budżetu (tylko terminal DCT Gdańsk przekazuje do budżetu państwa 2 mld zł rocznie).

Po dekadach polskie porty znalazły się znowu w głównym europejskim nurcie, dzięki szybkiemu rozwojowi konteneryzacji w naszym kraju i stworzeniu warunków do przyciągnięcia na Bałtyk bezpośrednich połączeń z Dalekiego Wschodu. Aby nie stracić szans na rozwój transportu i całego kraju, trzeba właśnie spójnej polityki transportowej. I silnej ręki w ministerstwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu