Po co Bumech kupił PG Silesia

opublikowano: 17-12-2020, 20:00

Kopalnię PG Silesia, którą czeski miliarder chce oddać za półdarmo i z umorzeniem długu, weźmie Bumech. Rozkręci węglowy biznes czy zapewni sobie popyt na usługi górnicze?

Z artykułu dowiesz się:

  • dlaczego Bumech zainwestował w kopalnię
  • jakie ma plany nowy właściciel
  • jak transkację komentują analitycy

Załoga zaskoczona, rynek zaskoczony. Wieści o tym, że giełdowy Bumech podpisał przedwstępną umowę zakupu kopalni PG Silesia, podbiły notowania tego pierwszego o ponad 30 proc.

- Generalnie jesteśmy zaskoczeni, że ktoś kupuje kopalnię, bo szykowaliśmy się już do zamknięcia. A poza tym myśleliśmy, że jeśli już, to będzie to Balamara (australijska spółka starająca się reaktywować kopalnię w Nowej Rudzie – red.) – usłyszeliśmy od członka załogi PG Silesia.

Czesi stracili wiarę

PG Silesia to rzadki przypadek w polskim górnictwie – to kopalnia prywatna i należąca do inwestora zagranicznego, czyli firmy EPH kontrolowanej przez czeskiego miliardera Daniela Kretinsky’ego. Ostatnio nie wiodło jej się dobrze. W 2019 r. odnotowała 1,11 mld zł straty i z tym bagażem weszła w wiosenny lockdown, który zaowocował spadkiem popytu na prąd i idącym za tym spadkiem popytu na węgiel. Czescy przedstawiciele PG Silesia opowiadali wówczas, że jest ciężko, bo kontrolowani przez państwo klienci nie odbierają węgla. Apelowali o rządowe wsparcie, pojawiła się nawet propozycja oddania kopalni polskiemu państwu za symboliczną kwotę, a także umorzenia ponad miliarda długu PG Silesia wobec czeskiego właściciela. Rząd, zajęty bankrutującą de facto Polską Grupą Górniczą, nawet się nad taką opcją nie zastanawiał.

Wreszcie EPH zakomunikował jasno, że nie wierzy w powrót PG Silesia do rentowności, rozpoczął przygotowania do powolnego wygaszania wydobycia, a załoga zapowiedziała szukanie inwestora na własną rękę. Jednak to nie załoga znalazła Bumech.

O formie PG Silesia w czasie pandemii - czytaj więcej.

Akcjonariusz poręczy

Katowicki Bumech to spółka maszynowa, świadcząca usługi dla górnictwa. Jej przychody są kilkukrotnie mniejsze od przychodów PG Silesia, a na koniec 2019 r. miała ponad 7 mln zł straty netto. Tymczasem z komunikatu giełdowego wynika, że za kopalnię i obsługującą ją firmę ciepłowniczo-wodną zapłaci 19 mln zł, płatne w niewielkich miesięcznych ratach przez półtora roku. Marcin Sutkowski, główny akcjonariusz Bumechu, podkreśla jednak, że przepływy operacyjne pozwalają firmie podejść do takiego przejęcia.

- Poza tym w ostatecznej umowie przejęcia poręczę transakcję osobistym majątkiem. To obrazuje moje zaangażowanie w ten projekt. Jeśli zaś chodzi o zadłużenie PG Silesia, to prawdopodobnie część zredukujemy do symbolicznej kwoty, zastanowimy się też nad konwersją części na kapitał – podkreśla Marcin Sutkowski.

Marcin Sutkowski latem zrezygnował z pracy w zarządzie Bumechu, by – jak mówi – odpocząć i nabrać oddechu po pierwszej fali pandemii. Nadal jest akcjonariuszem z pakietem 31,5 proc. akcji. Na łamach „PB” on i jego firma pojawiali się w ostatnich latach w kontekście m.in. „afery Bumechu”, czyli głośnej sprawie manipulacji kursem akcji. Sprawcy nie wykryto, sprawę umorzono. Poza tym w 2018 r. spółka przechodziła trudne rozmowy z wierzycielami, a sprawy dotyczące firmy prześwietlała też prokuratura. Część spraw została umorzona, niektóre (m.in. w Warszawie i w Katowicach) wciąż się toczą.

Bumech: o czym nie wiedzą inwestorzy

Afera Bumechu: sprawcy nie wykryto

Co dostrzegł Bumech?

Jak to możliwe, że EPH nie wierzy już w przyszłość PG Silesia, a Marcin Sutkowski wierzy?

- Jeszcze przez najbliższe 10 lat, a może i dłużej, węgiel będzie niezbędny dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. PG Silesia ma nieco ponad 2 proc. udział w rynku polskim i poniżej 1 proc. w rynku ogólnoeuropejskim. Sprawdziliśmy, że jest przestrzeń dla tej firmy na rynku i opracowaliśmy plan – odpowiada Marcin Sutkowski.

Uważa, że o ile kopalnia Silesia technicznie jest bardzo dobra, a załoga jest jej atutem, o tyle jej bolączką jest to, że wydobywa tyle samo węgla, co kamienia.

- A jak mówią: węgiel smaruje, a kamień rujnuje. Naszym zadaniem jest to zmienić, bo w kraju brakuje dobrego jakościowo węgla. Celem nadrzędnym w 2021 r. będzie zaś doprowadzenie firmy do neutralnych przepływów pieniężnych oraz poprawa kaloryczności produktów – wylicza Marcin Sutkowski.

Marcin Sutkowski podkreśla też, że sen z powiek spędzają mu obecnie zatrzymane w trzecim kwartale roboty przygotowawcze.

Akcjonariusz wesprze Bumech.
Akcjonariusz wesprze Bumech.
Marcin Sutkowski, główny akcjonariusz Bumechu, zapowiada, że poręczy przejęcie PG Silesia własnym majątkiem. Podkreśla, że jest w transakcję bardzo zaangażowany.
Marek Wiśniewski

Poprosiliśmy jednego z czeskich analityków o komentarz.

- Nie umiem znaleźć innego sensu tej transakcji dla Bumechu niż starania o utrzymania popytu na własne usługi – mówi Petr Bártek, analityk z banku Česká spořitelna.

Jak transakcję komentują czescy analitycy
Czesi wychodzą z węgla w Polsce i u siebie
Sprzedaż PG Silesia oznaczać będzie koniec czeskiego zaangażowania w polski węgiel.

- PG Silesia to jedno z nielicznych nieudanych przejęć Daniela Křetínskiego – uważa Jiří Gavor, analityk firmy ENA i dyrektor wykonawczy czeskiego Stowarzyszenia Niezależnych Dostawców Energii ANDE.

Radim Dohnal, analityk portalu Capitalinked.com dodaje, że EPH nie ma w pobliżu PG Silesia własnych elektrowni, które mógłby zasilać węglem z tej kopalni. Ponadto EPH i jego spółki córki osiągają ostatnio, w innych segmentach, wyższe stopy zwrotu, co jeszcze bardziej mobilizowało zapewne zarząd do sprzedaży polskich aktywów.

Jednocześnie koniec przygody z węglem planowany jest w Czechach na poziomie całego kraju. Rządowa strategia mówi na razie o dacie, czyli 2038 r., ale brak w niej szczegółów. Petr Bártek uważa, że termin jest realistyczny, szczególnie, że Czechy prawie połowę zapotrzebowania na prąd pokrywają dzięki elektrowniom atomowym. Jednocześnie kontrolowany przez rząd w Pradze ČEZ redukuje własne moce oparte na węglu i w przyszłym roku mają one odpowiadać za mniej niż 30 proc. jego produkcji. Firma OKD zdecydowała zaś już, że ze względu na wysokie koszty zaprzestanie wydobycia węgla i zamknie kopalnie już w przyszłym roku, a najdalej w 2022 r.

Załoga czeka

- Na pewno dajemy nowemu właścicielowi kredyt zaufania, bo cieszymy się, że nie będzie likwidacji kopalni – mówi Mariola Miodońska ze Związku Zawodowego Górników w Polsce przy PG Silesia.

Podkreśla jednak, że ma nadzieję na spotkanie z przedstawicielami Bumechu.

- Proces sprzedaży był bardzo poufny, więc nie mieliśmy dotychczas żadnych informacji czy spotkań – zauważa Mariola Miodońska.

- Mam nadzieję zorganizować takie spotkanie jeszcze przed świętami – podkreśla Marcin Sutkowski.

Rola załogi w PG Silesia jest ważna, ponieważ pracownicy mają niewielki pakiet akcji kopalni. To oni dziesięć lat temu walczyli o życie upadającej kopalni i wspierali wejście w 2010 r. Czechów z EPH.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane