Afera Bumechu: sprawcy nie wykryto

opublikowano: 29-05-2019, 14:10

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w głośnej sprawie manipulacji kursem akcji Bumechu. Powód: sprawcy nie wykryto.

W marcu 2017 r. Bumech opublikował komunikat o kupnie akcji spółki przez China Coal Energy Company. Kurs urósł o kilkadziesiąt procent.

Zawiadomienie akcjonariusza sygnowane było nazwą chińskiego potentata węglowego, ale Komisja Nadzoru Finansowego szybko nabrała wątpliwości co do wiarygodności pisma i po kilkunastu dniach stwierdziła, że treść listu jest nieprawdziwa, a podpis rzekomego prezesa "zasadniczo odmienny" od podpisu z raportu CSR ze strony internetowej spółki.

Jak się okazało, rzekome zawiadomienie wysłano z jednego z warszawskich urzędów pocztowych, a jako nadawcę wskazano jedną ze stołecznych kancelarii prawnych, która oświadczyła, że nie ma ze sprawą nic wspólnego.

Nadzorca zidentyfikował jednego z inwestorów, w przypadku którego — jak podano — istnieje uzasadnione podejrzenie co do wykorzystania informacji poufnej. Na dodatek jedna z osób fizycznych, działająca jako pełnomocnik na rachunku dwóch osób prawnych, zbyła duże pakiety akcji Bumechu, pochodzące z emisji akcji serii G. „Te dwie osoby prawne odniosły istotną korzyść majątkową. W opinii UKNF, w tym przypadku mogą zachodzić przesłanki manipulacji na rynku (...)” — podała komisja.

Wcześniej takie zawiadomienie złożył sam zarząd Bumechu, który uznał, że informacja o nabyciu akcji przez China Coal mogła być nieprawdziwa i że władze spółki są pokrzywdzonymi w tej sprawie. Smaczku sprawie dodawał fakt, że na sesji 23 marca (a więc po wzroście notowań) akcje sprzedawała Fundacja Przystań, z którą związani byli wówczas Marcin Sutkowski (ówczesny prezes Bumechu) i Dorota Giżewska, członek rady nadzorczej.

W przypadku obu zawiadomień prokuratura postępowanie umorzyła wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa.

"W sprawie przeprowadzono szereg czynności zmierzających do wykrycia sprawcy. Na obecnym etapie wykorzystano wszystkie środki i źródła dowodowe, które pozwalałyby na ustalenie sprawcy oraz pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej, a także do wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia" - podano.

Postanowienie prokuratury jest nieprawomocne i przysługuje na nie zażalenie. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy