Podatek Tchórzewskiego

„Jednorazową opłatę klimatyczną”, którą zapowiedział minister energii, można uznać za nowy podatek od państwowych firm energetycznych

„Narodziny podatku od energii elektrycznej” — taki tytuł nadano środowemu raportowi na temat branżowych spółek, przygotowanemu przez Santander Biuro Maklerskie. W raporcie analitycy odnieśli się do zapowiedzi Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, zamierzającego wprowadzić „jednorazową opłatę klimatyczną”, którą zapłacą cztery państwowe firmy energetyczne: PGE, Tauron, Energa i Enea. Jej wartość ma wynieść 1 mld zł.

Zapytaliśmy Pawła Puchalskiego, szefa działu analiz Santander BM, czy jednorazowa danina może przerodzić się w stałą.

— To, co minister Krzysztof Tchórzewski nazywa jednorazową opłatą klimatyczną, można z dużym prawdopodobieństwem uznać za nowy podatek — uważa Paweł Puchalski.

Opłata, nie oszczędność

Jeszcze w poniedziałek Krzysztof Tchórzewski mówił o 1 mld zł oszczędności, które spółki energetyczne miały osiągnąć dzięki redukcji kosztów. Zaoszczędzoną kwotę miały przekazać do specjalnego funduszu przeznaczonego na rekompensaty za wzrost cen energii elektrycznej. We wtorek o nagłe oszczędności zapytał jednak prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Regulator zatwierdza taryfy na prąd, uwzględniając tzw. koszty uzasadnione. Jeśli koszty można łatwo zmniejszyć, należałoby również obniżyć taryfy. Zapewne dlatego we wtorek wieczorem Krzysztof Tchórzewski wycofał się z poniedziałkowej deklaracji.

— To jest niezrozumienie, to są pieniądze, które spółki wydzielą ze swojego zysku. Tak to jest zapisane w projekcie ustawy — powiedział, cytowany przez PAP, Krzysztof Tchórzewski. Zaznaczył też, że użył określenia „oszczędność”, mając na myśli „zaoszczędzenie na zysku”. — W projekcie ustawy zapisujemy, że to będzie jednorazowa opłata klimatyczna z zysku — dodał minister w środę, wypowiadając się w Sejmie.

Ceny będą rosły

Paweł Puchalski zauważa jednak, że 2019 będzie pierwszym rokiem, w którym ceny prądu wzrosną, ale nie ostatnim.

— W kontraktach terminowych na dostawy energii elektrycznej na 2020 r. widzimy cenę 280 zł/MWh, czyli o ok. 40 zł wyższą niż w 2019 r. To oznacza, że luka pomiędzy cenami z 2018 r., które rząd pragnie odbiorcom zamrozić, a cenami rynkowymi, będzie coraz większa. Z tego wniosek, że jednorazowa opłata klimatyczna może przerodzić się w stałą dotację — uważa Paweł Puchalski.

— Jeżeli danina zostanie wprowadzona w 2019 r., to w kolejnym roku zostanie prawdopodobnie utrzymana. Koszty, które ponosi energetyka, przecież nie spadną — zauważa Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

Za wzrost cen energii odpowiadają w Polsce przede wszystkim rosnące ceny węgla kamiennego i uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W poniedziałek Krzysztof Tchórzewski stwierdził, że wzrost cen CO2 nie musi być trwały, jego opinii nie podzielają jednak eksperci.

Podatek wart 12,5 mld zł

W 2019 r. odbędą się wybory do parlamentu europejskiego i polskiego. Stąd zabiegi ministra energii, członka rządzącego PiS, by ceny energii dla odbiorców indywidualnych oraz małych i średnich firm nie wzrosły w stosunku do cen z 2018 r. O tym, czy program rekompensat zostanie przedłużony na kolejny rok, rząd zadecyduje w drugiej połowie 2019 r. Można przypuszczać, że tuż po wyborach zajmie się tym nowy gabinet.

— Warto zauważyć, że jeśli ceny w 2020 r. rzeczywiście ukształtują się na przewidywanym pułapie (280 zł/MWh), 1 mld zł może okazać się niewystarczający — zauważa Paweł Puchalski.

Jego zdaniem, gdyby jednorazowa danina przeobraziła się w stały podatek, dzisiejszą zdyskontowaną wartość utraconych przez energetykę przepływów pieniężnych można szacować na 12,5 mld zł.

— To 40 proc. łącznej kapitalizacji PGE, Tauronu, Energi i Enei — podkreśla Paweł Puchalski.

Co z inwestycjami?

Ze środowych wypowiedzi Krzysztofa Tchórzewskiego wynika, że projekt ustawy o rekompensatach za wzrost cen prądu zostanie wniesiony do Sejmu jako poselski. To oznacza, że nie będzie podlegał konsultacjom publicznym, co przyśpieszy prace parlamentarne. Plan zakłada, że rekompensaty będą finansowane ze specjalnego funduszu, do którego trafi 4-5 mld zł. Poza 1 mld zł od energetyki do puli trafią pieniądze ze sprzedaży praw do emisji dwutlenku węgla oraz z budżetu.

— Program rekompensat i ich finansowania jest niespójny i kosztowny. To gaszenie pożaru na ostatni moment — mam wątpliwości, czy uda się go wdrożyć w proponowanym kształcie. Kłopotliwa może się okazać szczególnie kwestia jego ewentualnej niezgodności z prawem europejskim — zauważa Aleksander Śniegocki z think tanku WiseEuropa.

Dziwi go też chęć dodatkowego opodatkowania energetyki w sytuacji, gdy rząd od kilku lat stara się wesprzeć spółki innymi opłatami, by mogły sfinansować niezbędne inwestycje. W projekcie Polityki Energetycznej Państwa do 2040 r. rząd oszacował, że zaplanowane inwestycje pochłoną 400 mld zł. Santander dodaje do tych szacunków kolejne 200 mld zł na dystrybucję i modernizację źródeł wytwarzania. © Ⓟ

Gorący grudzień w energetyce

3 grudnia

  • Minister Krzysztof Tchórzewski: „Chcemy w tym najgorszym momencie złagodzić skutki podwyżki cen energii obywatelom. Małym i średnim przedsiębiorstwom też — może nie całkowicie — ale złagodzimy podwyżki energii, bo one obsługują obywateli”.

7 grudnia

  • Minister Krzysztof Tchórzewski: (w liście do spółek energetycznych) „Zwracam się o spowodowanie przeprowadzenia pogłębionej analizy kosztów w obszarach wytwarzania, dystrybucji i sprzedaży, mających wpływ na wysokość rachunków za energię elektryczną”.

10 grudnia

  • Minister Krzysztof Tchórzewski: „Spółki energetyczne w ramach poczynionych oszczędności wyasygnowały ok. 1 mld zł, przeznaczone to zostanie na rekompensaty za ceny prądu”

11 grudnia

  • Minister Krzysztof Tchórzewski: „To jest niezrozumienie, to są pieniądze, które spółki wydzielą ze swojego zysku. To jest oszczędność na akcjonariuszach, w tym i na skarbie państwa”.

12 grudnia

  • Premier Mateusz Morawiecki: „Mimo ogromnych błędów z przeszłości chcę powiedzieć: nie będzie podwyżek cen energii”
  • Minister Krzysztof Tchórzewski: „Być może wcześniej źle to określiłem. To będą specjalne środki z zysku, czyli obniżamy poziom rentowności przedsiębiorstwa. Stracą akcjonariusze, zasadniczo też skarb państwa. W projekcie ustawy zapisujemy, że to będzie jednorazowa wpłata klimatyczna z zysku”.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy