Czytasz dzięki

Podatkowa tama fiskusa

opublikowano: 02-07-2015, 22:00

Skarbówka będzie walczyć z transferem dochodów za granicę. Ciężar udowodnienia, że wszystko jest w porządku, spadnie na podatnika

Wiele wskazuje na to, że od 1 stycznia 2016 r. znacznie trudniejsze będą kombinacje podatkowe między polskimi firmami a powiązanymi z nimi przedsiębiorstwami zagranicznymi. Rząd kończy prace nad przygotowanym przez Ministerstwo Finansów (MF) projektem, który nakłada na podmioty powiązane (szacuje ich liczbę na ok. 35 tys.) szereg obowiązków, mających utrudnić transfer dochodów za granicę Polski w celu obniżania lub unikania podatków.

WYRZUCANIE Z RAJÓW:
WYRZUCANIE Z RAJÓW:
Ministerstwo Finansów, kierowane przez Mateusza Szczurka, mówi „dość” przerzucaniu dochodów do zagranicznych spółek w celu unikania podatków. Fiskus weźmie pod lupę tzw. podmioty powiązane.
Grzegorz Kawecki

Klauzula jak bumerang

Tydzień temu Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła alarmujący raport o tym, że polskie organa skarbowe zupełnie nie radzą sobie ze zwalczaniem przerzucania dochodów za granicę w ramach agresywnej optymalizacji podatkowej. Eksperci resortu finansów przyznali, że rocznie budżet państwa może z tego powodu tracić nawet „kilkadziesiąt miliardów złotych”.

Rząd nie zamierza tego tolerować. Kilka dni temu Komitet Rady Ministrów przyjął projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz od osób fizycznych, dający fiskusowi nowe narzędzia walki z podatkowymi machlojkami. Na polskie firmy powiązane z zagranicznymi spadnie tzw. klauzula do walki z unikaniem opodatkowania, wynikająca z przepisów unijnych.

To o tyle zaskakujące, że niedawno pod wpływem krytyki rząd zrezygnował z wprowadzenia bardzo podobnej klauzuli do ordynacji podatkowej, obowiązującej wszystkie firmy. Z projektu dotyczącego podmiotów powiązanych klauzuli nie wyrzucono. „Klauzula zapobiegająca nadużyciom ma na celu wyeliminowanie fikcyjnych uzgodnień, które nie odzwierciedlają rzeczywistości gospodarczej i służą głównie uzyskaniu korzyści podatkowej” — czytamy w uzasadnieniu projektu.

Kontrolerzy będą sprawdzać, czy wykorzystując luki prawne między systemami podatkowymi, firmy dokonywały transakcji, których celem było okiwanie fiskusa. Jeżeli tak stwierdzą, firmy nie skorzystają z preferencji i będą zmuszone dopłacić podatek. Regulacje budzą obawy biznesu.

— Przepis jest zbyt ogólny i nie zawiera definicji nadużycia oraz wskazań, jakimi powinny kierować się organy podatkowe przy ustalaniu, że podatnik dopuścił się nadużycia w przypadku zwolnienia od podatku od dywidend. Organa skarbowe będą mieć zbyt dużą swobodę oceny przeprowadzanych transakcji — twierdzi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD). Obiekcje ma też Business Centre Club (BCC).

— Wątpliwości budzi możliwość stosowania klauzuli nie tylko w przypadku, w którym osiągnięcie korzyści podatkowej było głównym celem czynności prawnej, ale także, gdy było ono tylko jednym z takich celów. Proponowany przepis umożliwiałby zatem kwestionowanie prawa do zwolnienia również w przypadkach, gdy podatnik wykazałby, że jego czynności miały rzeczywisty cel ekonomiczny, inny niż korzyść podatkowa — uważa Krzysztof Komorniczak, ekspert BCC.

Transakcje na widelcu

Najważniejszym celem projektu jest jednak nałożenie na polskie firmy powiązane z zagranicznymi (posiadające w nich co najmniej 25 proc. udziałów) szeregu obowiązków informacyjnych dotyczących zawieranych między sobą transakcji. Spółki osiągające rocznie powyżej 2 mln EUR przychodów będą musiały przedstawiać skarbówce szczegółową dokumentację (finansową i biznesową) dotyczącą transakcji o wartości powyżej 50 tys. EUR dokonanych z podmiotami powiązanymi. Więcej obowiązków będą mieć firmy o przychodach powyżej 10 mln EUR.

Te, oprócz szczegółowej dokumentacji, będą musiały okazywać również analizy wskazujące, że warunki transakcji między firmami powiązanymi odbyły się na warunkach rynkowych (a nie sztucznie zaniżonych, obliczonych na redukcję podatku). Najwięksi gracze o obrotach powyżej 20 mln EUR (grupy kapitałowe) zaprezentują ponadto fiskusowi ich polityki cen transferowych. Kto nie wykona obowiązków lub nie zdąży w terminie (trzy miesiące od zakończenia roku), zostanie ukarany wysoką grzywną, nawet do kilku milionów złotych.

— Proponowane przepisy przesuwają ciężar dowodu z administracji podatkowej na podatników. To stoi w sprzeczności z ogólnymi zasadami prawa podatkowego. Ponadto rekomendacje UE oraz OECD nie zobowiązują podatników do dokonywania porównań z warunkami, które ustaliłyby między sobą podmioty niezależne, co leży zawsze po stronie administracji podatkowej — zauważa Sylwia Rzymkowska, prezes Stowarzyszenia Centrum Cen Transferowych. Andrzej Faliński z POHiD dodaje, że proponowane rozwiązania nakładają na firmy bardzo kosztowne i czasochłonne obowiązki.

— Obligatoryjne przeprowadzanie analizy porównawczej warunków zawarcia transakcji zwiększy koszt jednej dokumentacji nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych — uważa Andrzej Faliński. Projekt trafi teraz do Rady Ministrów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane