Podejście się zmienia

Kamil Kosiński
15-09-2004, 00:00

W połowie lat 90. XX wieku, gdy na polski rynek wchodzili dostawcy systemów ERP, aplikacje, które oferowali, były rzeczywistym przełomem w informatyzacji lokalnych przedsiębiorstw. Tylko największe z nich korzystały z systemów informatycznych, ale nie przystawały one do tego, co mogły zaoferować zachodnie domy software’owe. Nic więc dziwnego, że ukuta została opinia, iż posiadanie systemu ERP — to element przewagi konkurencyjnej.

Coraz więcej dostawców wchodziło jednak na rynek. Pojawiły się krajowe firmy, oferujące software nawiązujący do przybyłej z zagranicy koncepcji systemu ERP. Coraz trudniej było utrzymywać, że aplikacja tego typu to element przewagi konkurencyjnej, mający proste przełożenie na pieniądze. Mimo to tak właśnie twierdzono. Opinie tego typu głosili zarówno dostawcy oprogramowania, jak i jego użytkownicy. Ci ostatni wstydzili się wręcz przyznać, że kupiony system nie przyniósł określonych korzyści finansowych.

To się zmieniło. Zapytaliśmy trzy przypadkowe firmy, które kupiły licencje na systemy ERP o powody tej inwestycji. Każda z nich wybrała produkt innego dostawcy i ma różny staż pracy z nabytym oprogramowaniem (jedna jest w trakcie wdrożenia). Jako przyczynę inwestycji każda podała jednak chęć poszerzenia dostępu do informacji o swej działalności.

Czasami trudno to osiągnąć. Problemy pojawiają się zwłaszcza bezpośrednio po wdrożeniu. Często wynikają ze zwykłego braku przyzwyczajenia do obsługi nowości. Czasami z przerostu oczekiwań. Jak zauważył przedstawiciel jednej z indagowanych przez nas firm, system ERP nie jest po to, by ktoś na produkcji czy w biurze handlowym miał mniej pracy, tylko po to, by był lepszy dostęp do informacji zarządczej. Inny przyznał, że w wybranym przez niego systemie trzeba się trochę „naklikać”. Obaj nie uważają jednak swoich zakupów za błąd. Dlaczego? Bo nie oczekiwali cudu, a jedynie szerszego dostępu do informacji, które większość firm tak czy inaczej gromadzi.

Producenci dodają, że po zakończeniu wdrożenia nie należy zamykać tematu. Po opanowaniu codziennej obsługi podstawowych funkcji systemu można się zacząć zastanawiać jak wycisnąć z niego więcej. Nie należy tego jednak czynić zbyt pochopnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Technologie / Podejście się zmienia