Prąd dla stołecznych gospodarstw domowych podrożeje już od stycznia. Stawkę podniesie RWE, niepodzielnie rządzący na warszawskim rynku energii. Rywal RWE, Vattenfal, jeszcze nie ogłosił podwyżek, ale rozważa taką ewentualność. A Urząd Regulacji Energetyki jest bezradny, gdyż zgodnie z decyzją sądu sprzed kilku tygodni RWE nie musi uzgadniać z URE cen ani podwyżek.
Na tym nie koniec. Dostawcy chcą podwyżek nawet o 13 proc. URE traci cierpliwość, a prezes Urzędu, Mariusz Swora, zapowiada działania przywracające zatwierdzanie cen dla RWE i Vattenfalla. I na tym, jak na razie, koniec.
Tymczasem RWE i Vattenfall sprzedają prąd drożej niż pozostali dostawcy. RWE tłumaczy to faktem, że mus korzystać z tzw. źródeł odnawialnych energii. Najbardziej odczuwają to mieszkańcy Warszawy i Katowic, którzy na swoich rynkach nie mają alternatywnych dostawców energii. Pozostali Polacy – 12 mln odbiorców – mają nieco taniej, bo korzystają z usług innych koncernów.