Popyt generowany przez duże inwestycje publiczne i prywatne stanowi najważniejszą siłę napędzającą rynek innowacyjnych produktów przemysłowych. Historia polskiej gospodarki rynkowej ostatnich 35 lat jest pełna przykładów rozwoju innowacyjnych firm, które urosły na dużym zapotrzebowaniu na nakłady kapitałowe. Można wymienić m.in. firmy produkujące sprzęt transportowy (Solaris), tabor kolejowy (Newag, Pesa), producentów oprogramowania, którzy wyrośli na zamówieniach sektora publicznego (Asseco, Comarch).
Wielkie inwestycje energetyczne też mają ogromny potencjał, by wpłynąć na wiele sektorów polskiej gospodarki, ale na razie jesteśmy dopiero na początku tego procesu.
— Dziś w inwestycjach offshore zamówienia są mocno koncentrowane na dostawcach zagranicznych, gdyż to oni posiadają krytyczne zasoby technologiczne. Udział polskich firm to około 30 proc. Jest jednak kilka dziedzin, w których polscy dostawcy mogą znacząco umocnić swoją pozycję — mówi Adam Ferens, dyrektor ds. sieci elektroenergetycznych w Polenergii, dodając, że w długim okresie udział polskich firm może więc znacznie wzrosnąć.
Rozwojowi offshore poświęcony jest raport, który SpotData (centrum analiz „Pulsu Biznesu”) przygotowała w partnerstwie z Polenergią.
W perspektywie dekady (faza pierwsza) wysiłek krajowego przemysłu powinien skupić się na rozwoju obecnych kompetencji, szczególnie w zakresie usług oraz w dostawach mniej zaawansowanych technologicznie komponentów. W długim okresie (faza druga) Polska powinna starać się o dyfuzję technologii bardziej zaawansowanych od inwestorów zagranicznych obecnych w kraju. Żeby jednak faza druga mogła się rozwinąć, dziś trzeba kłaść pod nią fundamenty: budować kompetencje technologiczne w sektorze publicznym, dostarczyć przewidywalne strategie transformacji rynku energii, wzmocnić finansowanie innowacyjnych przedsiębiorstw.
Struktura łańcucha dostaw
Bazą każdej morskiej farmy wiatrowej są fundamenty, które można podzielić na trzy podstawowe typy: monopale, jackety i GBS (gravity-based structure). W Polsce stosowane są obecnie monopale — grube rury stalowe o długości do 120 metrów wbijane około 40 metrów w dno morza. To najtańsze rozwiązanie, ale w Polsce nie ma obecnie firm, które produkują monopale w całości — dominują tu firmy niemieckie, holenderskie i hiszpańskie. Alternatywą są jackety — stalowe konstrukcje stawiane na dnie, oraz fundamenty betonowe GBS przypominające wielkie pionki szachowe. Te ostatnie mogą stanowić szansę dla polskiego przemysłu w drugiej fazie projektów.
Na fundamentach montowane są turbiny wiatrowe o mocy 14-15 MW — duże w porównaniu z lądowymi odpowiednikami (4-5 MW obecnie). Turbina składa się z wieży, gondoli, łopat, wirnika oraz ukrytych w środku mechanizmów: przekładni, generatora, układów sterowania, łożysk, wałów oraz systemów bezpieczeństwa. Kompletne systemy produkują wyłącznie Vestas i Siemens, choć Chiny wyprzedzają Europę, testując już turbiny 26 MW. Między fundamentem a turbinami montuje się transition pieces — elementy łączące fundament z wieżą turbiny produkowane m.in. w Polsce w Żarach, Niemodlinie i Łęknicy.
Każda turbina musi być połączona kablami z morską stacją transformatorową (OSS), która z kolei przesyła energię kablem eksportowym do lądowej stacji. Ten kabel przeciąga się przez specjalny tunel wykonany metodą przewiertu HDD — jedną z polskich specjalności. Na lądzie energia trafia do stacji transformatorowej i dalej do sieci krajowej.
Szanse dla Polski
Polski przemysł i sektor usługowy już dziś ma kompetencje w kilku segmentach łańcucha dostaw. Duży potencjał tkwi np. w fundamentach betonowych GBS. Cement, piasek i stal — wszystkie surowce są dostępne lokalnie. Firma Slipform już przygotowuje produkcję w Policach. Skala przedsięwzięcia jest jednak znacząca — wytworzenie fundamentów GBS wymaga rozległego zaplecza logistyczno-produkcyjnego, nawet kilkudziesięciu hektarów obejmujących znaczne obszary portowe. Oznacza to, że pełne wykorzystanie dostępnych kompetencji i technologii będzie możliwe wraz z dalszym rozwojem i dostosowaniem infrastruktury portowej do potrzeb projektów tej skali.
Konstrukcje stalowe dla fundamentów (tzw. secondary steel) są wytwarzane w polskich zakładach produkcyjnych, co istotnie wzmacnia udział krajowego zaplecza przemysłowego w realizacji projektów offshore. Podobnie przewierty HDD realizowane są przez polskie firmy na potrzeby krajowych inwestycji.
Prace ziemne, położenie kabli lądowych, wykonanie elementów konstrukcyjnych stacji transformatorowych oraz budowa baz serwisowo-operacyjnych również pozostają w zakresie kompetencji firm działających w Polsce. Co więcej, w Polsce dla jednego z projektów budowana jest morska stacja transformatorowa, której całościowa realizacja prowadzona jest przez polską firmę i obejmuje zarówno etap projektowania, budowy, jak też przyszłe uruchomienie obiektu.
Polski przemysł okrętowy dysponuje wieloletnim doświadczeniem w produkcji złożonych konstrukcji stalowych, które mogą być z powodzeniem wykorzystywane w projektach offshore. Całość tych kompetencji pokazuje, że polskie zakłady i firmy posiadają bardzo duże możliwości w zakresie realizacji kluczowych elementów inwestycji morskich. Innym ważnym obszarem specjalizacji są — niezbędne do przygotowania projektów — badania geofizyczne, geotechniczne i środowiskowe. Realizują je polskie firmy, wykorzystując znajomość specyfiki Bałtyku.
Czego Polska nie posiada
Istnieje kilka elementów łańcucha dostaw, które trudno będzie w Polsce rozwinąć w nadchodzących 10 latach. Polska powinna w nich zdobywać kompetencje poprzez przyciąganie inwestycji zagranicznych i dyfuzję technologii.
Turbiny wiatrowe jako całość pozostaną domeną globalnych gigantów przez minimum 10 lat i nie ma co liczyć na zmianę. Monopale, standardowe rozwiązanie dla fundamentów, również wymagają zaplecza przemysłowego, którego Polsce brakuje. Potencjalnie w perspektywie te kompetencje mogą być rozwijane, ale na razie polskie inwestycje polegają na imporcie.
Systemy elektryczne morskich stacji transformatorowych to domena głównie Hitachi i Siemensa. Statki instalacyjne dla fundamentów, kabli i turbin branża offshore również czarteruje z zagranicy za kilkadziesiąt milionów euro dziennie, choć już przy wsparciu Agencji Rozwoju Przemysłu doszło do podpisania listów intencyjnych w sprawie budowy statków instalacyjnych i kablowych. Ale to pieśń przyszłości. Projekty pierwszej fazy będą instalowane w większości z duńskiego portu Rønne na Bornholmie, bo jedynie tak można pogodzić harmonogram budowy portów z potrzebami logistycznymi, by nie zatrzymywać budowy morskiej farmy wiatrowej. Druga faza to obecnie porty instalacyjne w Świnoujściu (Offshore Terminal Orlenu ) i Gdańsku (T5 PGE) z możliwością dzierżawy przez wszystkie firmy branżowe.
Bariery i rekomendacje
Są dwie najważniejsze bariery, które napotykają polskie firmy. Pierwsza wymaga czasu, druga jest możliwa do pokonania dzięki lepszej polityce publicznej. Barierą dla polskich wykonawców jest brak doświadczenia w morskiej energetyce wiatrowej, bo banki, instytucje finansowe, a przez to także deweloperzy wymagają doświadczenia w offshore lub dużej energetyce, referencji z podobnych projektów, certyfikatów jakościowych i znajomości standardów międzynarodowych FIDIC. To wszystko po to, by w największych projektach energetycznych eliminować ryzyko. Dlatego też wymagane są wysokie gwarancje bankowe, które często przekraczają możliwości mniejszych polskich firm. Co więcej, nawet gdy kompetencje techniczne są dostępne, duzi zagraniczni deweloperzy mają wątpliwości co do jakości polskich dostawców.
Drugą barierą jest brak przewidywalności polityki publicznej. Polska nie wypracowała wiarygodnej strategii budowy nowego miksu energetycznego, plany rządowe się zmieniają, co utrudnia firmom planowanie finansowe i podejmowanie ryzyka inwestycji w nowe technologie.
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej koordynuje grupę roboczą, która w ramach nowego pakietu regulacyjnego NZIA (Net-Zero Industry Act) wypracowuje rekomendacje dla branży. Najważniejsze postulaty to wsparcie inwestycji produkcyjnych przez dotacje i ulgi podatkowe oraz stabilna polityka przemysłowa, w tym cykliczne aukcje offshore dające firmom pewność długoterminowych zamówień.

