Polacy wyposażą Flying Clipper

Na największym żaglowcu świata rozpoczęła prace ekipa Polaków, fachowców od wyposażenia luksusowych statków. Zaprojektował go także słynny Polak

Polacy na saksach w Chorwacji. Nie chodzi jednak o zarobki (bo te w Chorwacji są stosunkowo mało atrakcyjne w porównaniu z innymi krajami UE), ale o prestiż — taki był wydźwięk informacji, którą opublikował niedawno jeden z chorwackich portali.

W artykule na Polsovni. hr czytamy, że Polacy są jednymi z nielicznych obcokrajowców z krajów Europy (poza Bośnią i Hercegowiną oraz sąsiednich, biednych krajów), którzy zdecydowali się na pracę w ich kraju. Dotychczas częściej to Chorwaci, odkąd wstąpili do UE, wyjeżdżali za pracą.

Zdaniem autora, Polaków przyciągnęła miłość do żaglowców i przemysłu stoczniowego. W rzeczywistości jednak nie są to przypadkowi fachowcy, ale ekipa wysłana tam przez rodzimą firmę, która podpisała biznesowy kontrakt z chorwacką stocznią. Chodzi o niebanalny statek, bo pięciomasztowy Flying Clipper — żaglowiec, który pod względem wielkości zdeklasuje wszystkie dotychczasowe.

Został zwodowany w czerwcu w stoczni Brodosplit w Splicie. Ma 162,2 m długości, 6350 mkw. powierzchni żagli, pomieści 300 pasażerów (niektóre źródła podają, że znacznie więcej) i 140 osób z załogi. Wykonano go na zamówienie Star Clippers, armatora z Monako.

— Nasza firma zajmuje się wyposażaniem statków. Wykonujemy cały interior, począwszy od przygotowania dokumentacji technicznej poprzez zamawianie materiałów, a kończąc na ich montażu. Od dawna jesteśmy firmą światową. Pracujemy w Niemczech, Anglii, Francji, Hiszpanii, ale też poza UE, m.in. w Rosji, a nawet w Australii — mówi Marcin Fabicki, kierownik produkcji firmy Activ, specjalizującej się m.in. w wykończeniu luksusowych statków i jachtów.

Na mocy kontraktu spółki Activ z chorwacką stocznią na miejscu, czyli w Splicie, przy budowie luksusowego żaglowca, pracuje już kilkadziesiąt osób z Polski, pracowników firmy. Docelowo firma wyśle tam około 100 osób — zarówno pracowników fizycznych, jak też projektantów, inżynierów oraz innych specjalistów. Prace potrwają do połowy przyszłego roku, choć ostateczny termin nie jest jeszcze znany.

— Uczestniczymy w chorwackim projekcie, bo jest skomplikowany i prestiżowy, a to jest coś, w czym się specjalizujemy. To w końcu największy żaglowiec na świecie — dodaje Marcin Fabicki.

Aranżacja wnętrz statku jest właśnie projektowana. Znajdować się tam będzie kilka basenów, sauny, SPA i liczne udogodnienia. Wśród kabin o zróżnicowanym standardzie znajdą się 34 apartamenty z balkonami oraz cztery superluksusowe apartamenty armatorskie.

Polska ekipa zatrudniona przy wykończeniu statku to niejedyny wkład „biało-czerwonych” w budowę największego żaglowca świata. Morski wycieczkowicz, uważany za jeden z najbardziej prestiżowych, jakie kiedykolwiek powstały, zaprojektował Polak, słynny na całym świecie konstruktor statków — architekt Zygmut Choreń, autor m.in. „Daru Młodzieży”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Polacy wyposażą Flying Clipper