Sesja niewiele wniosła do obrazu rynku. Inwestorzy nie kwapili się ani do kupna akcji, ani do ich wyprzedaży. Ponownie zmalały obroty. Handel papierami spółek tworzących indeks WIG20 podsumowano na zaledwie 435 mln zł. Wydaje się prawdopodobne, że rynek wchodzi w trend boczny.
Nie ma co liczyć na pomoc ze strony inwestorów zagranicznych. Ci omijają warszawski parkiet szerokim łukiem, bo odstrasza ich ryzyko polityczne. Po ubiegłotygodniowej deklaracji premiera Marka Belki o wyborach w czerwcu wydawało się, że gracze mają około dwóch miesięcy spokoju. Jednak niektórzy politycy SLD już przebąkują, że może warto by wybory przyspieszyć. Tym samym wprowadzają niepewność — głównego wroga inwestujących na rynkach finansowych.
Pierwsza odsłona sesji przyniosła niewielki spadek. Wynikał on jednak nie tyle z siły podaży, ile z braku popytu. Ale głębszemu osłabieniu w Warszawie zapobiegł systematycznie rosnący węgierski BUX. Po czterech godzinach WIG20 odrobił straty i wyszedł na niewielki plus. Długo się jednak na nim nie utrzymał, bo po południu rynek w Budapeszcie wykonał zwrot o 180 stopni, zjeżdżając z 1,4-proc. plusa na takiż sam minus. W końcówce WIG20 osłabł przy nieco większej aktywności inwestorów. Ostatecznie zakończył dzień spadkiem do poziomu, z którego go zaczął, czyli 2053 pkt.
Przyzwoite obroty odnotowano tylko w przypadku Telekomunikacji Polskiej i PKN Orlen: łącznie 250 mln zł, co stanowi prawie połowę wtorkowego handlu. Pierwsza ze spółek potaniała o 1,4 proc., natomiast walory płockiej rafinerii zakończyły dzień 0,6-proc. stratą, choć w trakcie sesji były na niewielkim plusie. Podobnie rzecz się miała w przypadku KGHM. Papiery miedziowego kombinatu potaniały na zamknięciu, chociaż miedź na Londyńskiej Giełdzie Metali zdrożała po południu do rekordowego poziomu z powodu spekulacji o mniejszej od zapotrzebowania produkcji tego metalu.
Ze spółek WIG20 najlepszy dzień mieli posiadacze walorów BZ WBK, który wyrównał historyczny rekord 104,5 zł, oraz Orbisu. Hotelarska spółka z zysku za 2004 r. przeznaczy na dywidendę — jak powiedział Krzysztof Gerula, jej prezes — trzydzieści kilka procent. Ponadto poinformował, że celem Orbisu jest zwiększenie hotelowych przychodów operacyjnych do 977,4 mln zł w 2009 r. Na szerokim rynku zwracają uwagę duże obroty na akcjach Borsodchemu, ale to rezultat kilku dużych transakcji na początku sesji. Potem handel zamarł. O prawie 7 proc. podrożały walory Vistuli, która zamierza wprowadzić program opcji menedżerskich. Warunkiem jego uruchomienia jest osiągnięcie przez kurs poziomu 50 zł. Na wczorajszym zamknięciu za jeden walor płacono 33,9 zł.