Polnord zaczyna obniżać dług

  • Emil Górecki
opublikowano: 24-10-2013, 09:29

Giełdowy deweloper sprzedał działkę w Warszawie i wycofa pieniądze ze spółki z Fadesą.

Polnord podpisał przedwstępną, warunkową umowę sprzedaży ponad dwuhektarowej działki w warszawskim Wilanowie za 27 mln zł. Pieniądze trafią do spółki w drugim kwartale 2014 r. i zostaną przeznaczone na przedterminową spłatę obligacji zapadających we wrześniu 2015 r. W pierwszym półroczu 2013 r. bilans obligacji był ujemny: spółka spłaciła 105,5 mln zł, a uplasowała papiery za 116,5 mln zł. Termin zapadalności gros obligacji Polnordu przypada na 2015 (ponad 100 mln zł) i 2016 r. (180 mln zł).

— Nasza strategia jest oparta na trzech filarach: zwiększeniu sprzedaży mieszkań, obniżeniu kosztów i redukcji zadłużenia. Ze sprzedaży jesteśmy zadowoleni. W porównaniu z innymi deweloperami doprowadziliśmy do obniżenia kosztów zarządu i sprzedaży do średniej wartości wśród giełdowych deweloperów. Wczorajsza umowa to pierwszy krok w realizacji trzeciego filaru strategii — mówi Tomasz Sznajder, wiceprezes ds. finansów Polnordu.

W pierwszej połowie roku koszty sprzedaży i ogólnego zarządu spółki wyniosły 17,2 mln zł, co oznacza spadek o 30 proc. w porównaniu do pierwszego półrocza 2012 r. W pierwszych trzech kwartałach 2013 r. Polnord sprzedał 693 mieszkania netto (wzrost o 6 proc. w porównaniu z trzema kwartałami 2012 r.), w samym trzecim kwartale — 283. Zarząd zakłada, że roczna sprzedaż będzie docelowo sięgała 1,5 tys. lokali.

— W czwartym kwartale dobre tempo sprzedaży się utrzymuje. Jeśli taki wynik będzie się utrzymywał, pozwoli na osiągniecie 1,1-1,2 tys. mieszkań rocznie, więc wzrost o 20 proc. do 1,5 tys. lokali jest realny. Rynek jest bardzo dobry, rozpoczynamy budowę osiedli m.in. w Ząbkach, Redzie, na warszawskiej Woli i w Gdańsku. Jesteśmy zainteresowani współpracą z BGK w sprawie funduszu mieszkań na wynajem. Mamy dla nich dobry produkt, który wpisuje się w ich strategię — wylicza Tomasz Sznajder.

Maciej Wewiórski, analityk z DM IDMSA, uważa jednak, że obniżenie kosztów i zwiększenie sprzedaży nie są wielką zasługą zarządu.

— Wyższą sprzedaż notują wszyscy deweloperzy, bo poprawia się rynek. Koszty rzeczywiście spadły, ale trzeba pamiętać że zawsze były grubo powyżej średniej rynkowej. Warto zwrócić uwagę, że spółka dostała w ciągu ostatnich kilku lat ponad 200 mln zł m.in. z roszczeń przeciwko Warszawie i sprzedaży działek. To jednak nie spowodowało dużego obniżenia długu — mówi Maciej Wewiórski.

Kolejnym krokiem w oddłużaniu spółki ma być wycofanie części pieniędzy zainwestowanych w spółkę Fadesa-Polnord. To spółka deweloperska, w której Polnord ma 49 proc. udziałów. Do tej pory zainwestował w nią 80 mln zł.

— Fadesa-Polnord ma bardzo niskie zadłużenie kredytowe, więc z przepływów operacyjnych powinna zwrócić do Polnordu w ciągu dwóch lat 20-30 mln zł — wylicza wiceprezes Polnordu.

Według nieoficjalnych informacji, inną formą wycofania pieniędzy z Fadesy Polnord może być odsprzedaż udziałów w tej spółce. Wiceprezes Polnordu nie komentuje tej informacji.

— Rynek się poprawia, więc zaczyna sprzyjać Polnordowi w ewentualnej sprzedaży udziałów. To on powinien dyktować warunki. Jednak trzeba pamiętać, że duży udział w bieżącej sprzedaży Polnordu ma spółka z Fadesą. Po wyjściu z niej sprzedaż giełdowego dewelopera spadnie — dodaje Maciej Wewiórski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu