Polpharma chowa karty, bo gra o miliony

AMB
opublikowano: 09-07-2008, 00:00

Spółka miała wczoraj potwierdzić, że to koniec rozmów z Gedeonem. Analitycy są przekonani, że wkrótce poznamy jej nowego partnera.

Spółka miała wczoraj potwierdzić, że to koniec rozmów z Gedeonem. Analitycy są przekonani, że wkrótce poznamy jej nowego partnera.

Kontrolowana przez Jerzego Staraka (poprzez holenderski Genefar) Polpharma, trzeci producent leków w Polsce, wczoraj miała opublikować komunikat potwierdzający poniedziałkowe wypowiedzi przedstawicieli Gedeona Richtera w sprawie zerwania rozmów. Przypomnijmy, że spółka lada moment miała być przejęta przez węgierski koncern. W zamian polski inwestor miał zostać największym akcjonariuszem połączonych firm. W poniedziałek analitycy przeżyli szok. Gedeon ujawnił, że Polpharma zerwała zawarte w listopadzie porozumienie. Według Węgrów, Genefar domagał się dodatkowych przywilejów, jednocześnie próbując ograniczyć własne zobowiązania. Wersję drugiej strony mieliśmy poznać z wczorajszego komunikatu. Do zamknięcia tego wydania „PB” Polpharma go nie opublikowała.

Przyczyn nadal możemy się tylko domyślać. Wśród nich wymienia się spadek kursu akcji Gedeona. Nieoficjalnie mówi się również, że Węgrzy dali się inwestorowi we znaki, bo jeszcze zanim doszło do mariażu, próbowali wtrącać się w działalność Polpharmy. Wśród analityków panuje przekonanie, że za zerwaniem rozmów z Gedeonem stoi ten trzeci.

— Przypuszczam, że za zaskakującą decyzją Jerzego Staraka kryje się bardziej atrakcyjna oferta innego zainteresowanego — mówi Monika Stefańczyk, analityk PMR.

Zdaniem Przemysława Sawali-Uryasza, eksperta CA IB, Polpharmą mogą interesować się praktycznie wszyscy duzi gracze mający plany wobec polskiego rynku leków. Przejęcie spółki, która jest trzecią siłą na rynku, to solidny fundament budowania pozycji w Polsce. W segmencie leków generycznych nie da się tego osiągnąć drogą organicznego wzrostu. Pytanie, czy portfel produktowy Polpharmy wpisze się w strategię równie dobrze, jak to było w przypadku koncernu z Węgier.

Monika Stefańczyk ma swoje typy na potencjalnych nabywców Polpharmy. Jej zdaniem, prawdopodobne jest, że firmą interesuje się grupa Stada, która ogłaszała takie zainteresowanie przed dwoma laty. Apetyt na spółkę Staraka może mieć również islandzki Actavis.

Jeśli analitycy mają rację, pozostaje pytanie, kiedy poznamy następcę Gedeona. Właściciel Polpharmy z pewnością nie ujawni ewentualnego partnera przed definitywnym rozstaniem z Węgrami. Gra toczy się o 40 mln USD odszkodowania, które — jak twierdzi Gedeon — należy mu się za zerwanie umowy. Jerzy Starak spróbuje uniknąć kary. Być może to sprawia, że na razie nie jest skory do zwierzeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AMB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu