Przykłady PZU, PKO BP, TP SA pokazują, że o duże kontrakty informatyczne będą coraz częściej walczyć zagraniczni integratorzy IT. Polskim firmom pozostanie rola podwykonawcy, co wiąże się oczywiście ze znacznie niższą marżą.
Po raz kolejny w rywalizacji o duży kontrakt informatyczny nie mają czego szukać polskie firmy IT, a przynajmniej nie jako główni wykonawcy.
Do rywalizacji o 1 mld zł z PZU stają globalne firmy integratorskie i konsultingowe, które będą co prawda zlecać wykonanie poszczególnych projektów polskim partnerom, jednak nie będą to już umowy z tak wysoką marżą.
— To naturalna kolej rzeczy. Polskie firmy mogą jeszcze zostać głównymi wykonawcami w przetargach publicznych, jednak w sektorze prywatnym, gdzie większość firm ma zagranicznych udziałowców, nie mają czego szukać — mówi jeden z analityków zachodniego banku inwestycyjnego.
— Obecność w akcjonariacie spółki zagranicznego koncernu może powodować, że w przypadku przetargów informatycznych będzie mieć on większe zaufanie do firm, z którymi współpracuje na innych rynkach — dodaje Bogusław Taźbirek, analityk PBK.
W najbliższym czasie analitykom trudno jest prognozować, które z dużych przetargów informatycznych zostaną rozstrzygnięte. Największą niewiadomą jest Poczta Polska, której skomputeryzowanie może — według szacunków analityków — kosztować nawet 600 mln USD (2,4 mld zł).
— Prawie na pewno nie będzie jednego dużego przetargu na informatyzację tej instytucji, tylko wiele mniejszych — twierdzi jeden z naszych informatorów.
Taką tezę zdaje się potwierdzać podpisany ostatnio kontrakt Poczty z Postdatą na 176 mln zł.
Drugą elektryzującą rynek niewiadomą jest PKO BP. Bank ten chce wydać na informatyzację 2 mld zł. Sprawa wydawała się już rozstrzygnięta. Zarząd dokonał wyboru firmy Alltel, jednak dotąd nie zaakceptowała tego rada nadzorcza banku. Wobec możliwości zmian we władzach tej instytucji możliwy jest też scenariusz zmiany tej decyzji.
Mniejszym ryzykiem politycznym obarczone są kontrakty dla TP SA, która wybiera obecnie system billingowy, wartości około 500 mln zł.
W sektorze publicznym niezbędne są systemy dowodzenia dla wojska i policji, które są wybierane dla każdego województwa. Wartość całego projektu wojskowego wynosi 635 mln zł. Na rozstrzygnięcie czeka znacznie mniejszy, ale równie ważny, przetarg na system ewidencji pojazdów i kierowców CEPiK. Jego wartość szacuje się na 130 mln zł.
— W sektorze publicznym nie będzie już tak dużych przetargów jak na system ZUS. Z uwagi na ryzyko przy realizacji i kłopoty budżetowe takie projekty będą dzielone na mniejsze i zlecane różnym wykonawcom — prognozuje jeden z analityków.