Według wstępnych danych GUS, w drugim kwartale tego roku polska gospodarka urosła w ujęciu realnym o 3,4 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. To wynik zgodny z medianą prognoz rynkowych i nieco lepszy niż w pierwszym kwartale, kiedy wzrost wyniósł 3,2 proc. Po uwzględnieniu czynników sezonowych, tempo wzrostu PKB w ujęciu kwartalnym wyniosło 0,8 proc. – też trochę więcej niż w poprzedzającym kwartale (+0,7 proc.).
Co napędza ten wzrost? Najprawdopodobniej konsumpcja – czyli wydatki gospodarstw domowych na towary i usługi. GUS podaje, że sprzedaż detaliczna towarów w drugim kwartale wzrosła aż o 5,8 proc., podczas gdy w pierwszym kwartale było to tylko 1,4 proc. Dane o usługach są publikowane z opóźnieniem, ale Eurostat informuje, że w maju produkcja usług w Polsce rosła w tempie 6,4 proc. rocznie, a w kwietniu 3,9 proc. rocznie – wyraźnie więcej niż liczona z miesięcy średnia z pierwszego kwartału (3,2 proc.).
Co dalej?
Druga połowa roku powinna być jeszcze lepsza. Spodziewamy się, że popyt konsumpcyjny utrzyma się na solidnym poziomie, a dodatkowo przyspieszą inwestycje wspierane realizacją projektów współfinansowanych z funduszy unijnych i wydatkami zbrojeniowymi. Inflacja mieści się już w dopuszczalnym przez NBP przedziale, co daje przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych. To również powinno pozytywnie wpłynąć na gospodarkę. Mimo niepewności na rynkach międzynarodowych, podtrzymujemy prognozę wzrostu PKB w kraju w tym roku na poziomie około 3,6 proc. Byłoby to o 0,7 punktu procentowego więcej niż w 2024 r.
