Polska przeprowadziła największą emisję „samurajów” od 2008 roku. Sprzedała obligacje za ponad 211 mld JPY

Bloomberg, MD
opublikowano: 2026-02-06 06:50

Polska wróciła na rynek obligacji denominowanych w japońskim jenie. Sprzedała papiery za łącznie 211,6 mld JPY (4,84 mld zł). Obligacje uplasowano wśród japońskich inwestorów instytucjonalnych takich jak banki regionalne, firmy ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne oraz wśród instytucji zagranicznych, poinformowało Ministerstwo Finansów.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Łączna wartość czterech transz papierów dłużnych to 211,6 mld JPY, a cena emisyjna obligacji wyniosła 100 proc. wartości nominalnej, poinformowało w piątek Ministerstwo Finansów potwierdzając wcześniejsze doniesienia agencji Bloomberg. Resort przekazał, że obligacje 3-letnie o wartości nominalnej 116,9 mld JPY mają rentowność 1,88 proc., a 5-letnie o wartości nominalnej 62,7 mld JPY sprzedano z rentownością 2,22 proc.. W przypadku 10-letnich obligacji o wartości nominalnej 11,8 mld JPY rentowność wyniosła 2,9 proc., a 20-letnich o wartości nominalnej 20,2 mld JPY było to 3,65 proc.

Bloomberg zwrócił uwagę, że to największa emisja obligacji denominowanych w jenach na rynku japońskim od oferty Citigroup z 2008 r. o wartości 315 mld JPY. Przypomina, że poprzednia emisja „samurajów” przeprowadzona w 2024 r. przez Polskę miała wartość ok. 97 mld JPY.

Shin Sugizaki, wiceprezes działu rynku obligacji w Daiwa Securities Co., powiedział Bloombergowi, że rentowności były atrakcyjne dla inwestorów w porównaniu z papierami krajowymi i popyt na obligacje Polski był duży zarówno wśród inwestorów krajowych, jak i zagranicznych.

Karol Czarnecki, szef Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów mówił w połowie stycznia, że zaciągnięcie długu w jenach jest jedną z opcji, a decyzja w tej sprawie będzie zależeć od sytuacji na rynku. Emisji w Japonii sprzyjała obecnie stabilizacja sytuacji po wahaniach na rynku długu wywołanych przez ujawnienie planów podatkowych przez premier Sanae Takaichi. Emisja "samurajów" została przeprowadzona przed możliwym okresem nowych wahań po przedterminowych wyborach parlamentarnych w Japonii, które odbędą się w niedzielę.

W opublikowanej na początku listopada opinii Rady Polityki Pieniężnej do projektu ustawy budżetowej na 2026 r. potrzeby pożyczkowe netto szacowano na 422,9 mld zł, a potrzeby pożyczkowe brutto na 688,5 mld zł. „Brutto” oznacza tu wszystkie potrzeby finansowania zewnętrznego budżetu, zarówno nowego zadłużenia, jak i refinansowania (spłatę) istniejącego. Natomiast „netto” to tylko nowo zaciągane zobowiązania, bez uwzględnienia spłat bieżącego długu.

Rentowności obligacji Japonii rosną w ostatnim czasie z powodu odchodzenia banku centralnego Japonii od realizowanej przez wiele lat polityki niskich stóp procentowych. Choć sugeruje to możliwość umacniania jedna, dla rynku walutowego kluczowe znacznie będą miały wyniki niedzielnych przedterminowych wyborów parlamentarnych. Premier Sanai Takaichi stara się w nich uzyskać silny mandat do zwiększenia wydatków, obniżenia podatków i przyjęcia nowej strategii bezpieczeństwa, która ma przyspieszyć rozbudowę potencjału obronnego kraju. Ostatnie sondaże sugerują, że rządząca koalicja może uzyskać zdecydowaną większość. Premier Japonii Sanai Takaichi sygnalizowała, że słabszy jen ma swoje pozytywne strony. Polityka rządu, który ma szansę powstać po wyborach może niejako "równoważyć" politykę banku centralnego.

„Jastrzębi” sygnał z Banku Japonii umacnia jena

Kazuyuki Masu z zarządu banku centralnego Japonii wysłał w piątek "jastrzębi" sygnał o potrzebie dalszych podwyżek stóp procentowych i dokończenia procesu normalizacji polityki pieniężnej. To przerwało słabnięcie jena trwające od końca stycznia.

- Jestem przekonany, że dalsze podwyżki stóp procentowych będą konieczne, aby dokończyć normalizację polityki pieniężnej w Japonii – powiedział Masu podczas spotkania z liderami biznesu.

Podkreślał, że podwyżka stóp oznaczałaby zerwanie z odmiennością polityki pieniężnej w Japonii w porównaniu z realizowaną w innych krajach. Ta różnica była uznawana za główną przyczynę słabnięcia jena, negatywnie wpływającego na sytuację firm i gospodarstw domowych.

Masu mówił również o konieczności zapewnienia utrzymania inflacji bazowej w Japonii poniżej 2 proc.

Bloomberg zwraca uwagę, że piątkowa wypowiedź członka zarządu Banku Japonii to kolejny „jastrzębi" sygnał w tym roku. Rośnie przekonanie o możliwości kolejnej podwyżki stóp procentowych do kwietnia. Wycena derywatów wskazuje, że rynek szacuje prawdopodobieństwo takiej zmiany na 74 proc. Po grudniowej podwyżce stóp przeważała opinia, że kolejne zacieśnienie polityki pieniężnej może nastąpić dopiero w czerwcu lub lipcu.

Stopa procentowa wynosi w Japonii 0,75 proc. Bank centralny podwyższał ją czterokrotnie od stycznia 2024 roku, kiedy wynosiła minus 0,1 proc. Ostatnia podwyżka, w grudniu ubiegłego roku, wynosiła 25 pkt bazowych.

Jen umacnia się w piątek o 0,2 proc. do 156,76 za dolara.

Możesz zainteresować się również: