Rajd, który sprowadził rentowności obligacji Polski do rekordowo niskich poziomów, będzie kontynuowany dzięki temu, że niezłe perspektywy polskiej gospodarki i relatywnie niskie zadłużenie kraju czyni je faworytem dla największych inwestorów.
- Polska to blue chip rynków wschodzących – powiedział Bloombergowi Andrew Bosomworth z PIMCO. – Jest jeszcze przestrzeń dla obligacji Polski na dostarczenie dobrych zwrotów. Dopóki Polska będzie robiła to, co robi, nawet obligacje w krajowej walucie mogą dać przyzwoite zwroty – dodał.
Beata Harasim, menedżer w BlackRock Inc., największym towarzystwie funduszy, również uważa, że obligacje Polski “wygladają atrakcyjnie w obecnych warunkach”.
W październiku Kokusai Global Sovereign Open, największy azjatycki fundusz obligacji, kupił obligacje Polski, argumentując, że zadłużenie kraju jest wyraźnie niższe niż średnia państw eurolandu. W przypadku Polski dług publiczny sięgał w ubiegłym roku 56,4 proc. PKB, średnia dla eurostrefy to 87,3 proc.
- Umiejętność Polski równoważenia wzrostu i dyscypliny fiskalnej jest bardzo mocnym argumentem wspierającym jej rynek obligacji – powiedziała Harasim, która pomaga zarządzać aktywami wartości 34 mld USD w funduszu europejskich aktywów w BlackRock.
Harasim uważa, że fundamenty polskiej gospodarki i niskie ryzyko recesji podtrzymują atrakcyjność obligacji Polski.