Polski holding farmaceutyczny bis

  • Alina Treptow
opublikowano: 19-05-2015, 00:00

Ostatnie cztery państwowe spółki medyczno-farmaceutyczne mają wspólny mianownik — cenne grunty w stolicy. Pojawił się pomysł ich połączenia

Centrala Farmaceutyczna Cefarm, Polfa Tarchomin, stołeczna Wytwórnia Surowic i Szczepionek Biomed oraz Warszawskie Zakłady Sprzętu Ortopedycznego (WZSO) to ostatnie spółki z szeroko pojętego sektora healthcare, które nie zostały jeszcze sprywatyzowane. Według informacji „Pulsu Biznesu”, w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) pojawiła się idea, żeby stworzyć z nich jedną grupę. Cezary Gabryjączyk, wiceminister skarbu i autor pomysłu, potwierdza, że od kilku tygodni taki scenariusz jest w resorcie rozważany.

Zbliżające się wybory, trwające konkursy na zarządy Polfy Tarchomin i Cefarmu, wreszcie brak jednomyślności w MSP — to wszystko może przeszkodzić w realizacji pomysłu konsolidacji ostatnich państwowych spółek medyczno- -farmaceutycznych, którego autorem jest Cezary Gabryjączyk, wiceminister skarbu.
Zobacz więcej

TOR PRZESZKÓD:

Zbliżające się wybory, trwające konkursy na zarządy Polfy Tarchomin i Cefarmu, wreszcie brak jednomyślności w MSP — to wszystko może przeszkodzić w realizacji pomysłu konsolidacji ostatnich państwowych spółek medyczno- -farmaceutycznych, którego autorem jest Cezary Gabryjączyk, wiceminister skarbu. ARC

Plan w powijakach

— Pomysł pojawił się w rozmowach o przyszłości branży. Polfa, Biomed czy Cefarm to ostatnie polskie marki w tym sektorze. Mogą istnieć pewne synergie z ich połączenia, nie tylko kosztowe. Na razie to tylko pomysł — nie rozpoczęliśmy nawet wewnętrznych analiz ani nie podjęliśmy decyzji, by je rozpocząć — zastrzega Cezary Gabryjączyk.

W ramach grupy spółki miałyby wspólnie obrać ścieżkę rozwoju. Cezary Gabryjączyk informuje, że jednym z pomysłów na rozwój całej branży, w tym spółek należących do MSP, jest stworzenie wspólnego centrum badawczo-rozwojowego, ale na szczegóły jest dzisiaj za wcześnie. Na razie wiceminister spotkał się z szefami czterech spółek.

— Zarządy mają teraz czas na spokojne przeanalizowanie proponowanego scenariusza — prezesi będą przedstawiać wnioski — czy dla konkretnej spółki taki mariaż ma sens i jakie ewentualnie przyniesie korzyści. Już na tym etapie może się okazać, że idea nie zostanie zrealizowana — wyjaśnia Cezary Gabryjączyk. Prezesi Biomedu i WZSO, poproszeni o opinię o połączeniu, odesłali nas do MSP. Z szefami Cefarmu i Polfy Tarchomin nie udało się nam skontaktować.

Złe doświadczenia

Pomysł właściciela nie podoba się związkowcom Polfy. Tomasz Walicki, przewodniczący NSZZ Solidarność, uważa, że tworzenie kolejnego holdingu nie ma sensu.

— Już raz byliśmy w holdingu [chodzi o Polski Holding Farmaceutyczny — red.] i spółka na tym straciła. Przez ten czas się nie rozwijaliśmy, za co płacimy do tej pory. Obecnie jesteśmy w trakcie procesu restrukturyzacyjnego, który przynosi wymierne efekty — zamiast strat mamy zyski. Łączenie Polfy ze spółkami, które są w jeszcze gorszej sytuacji, na pewno nie wyjdzie jej na zdrowie — powstanie duża grupa z jeszcze większymi problemami.

Choć działalność firm jest zbliżona, nie ma między nimi zbyt wielu synergii. Polfa przed wieloma laty próbowała sił w dystrybucji farmaceutyków, czyli na rynku, na którym działa Cefarm, ale się z tego wycofała — przypomina Tomasz Walicki.

Rynkowi eksperci też nie są zachwyceni koncepcją konsolidacji. — To dziwny sposób ratowania spółek. Powstanie mydło i powidło, które będzie generowało bardzo duże koszty. Nie sądzę, żeby znalazł się inwestor, który będzie chciał kupić taki konglomerat. Ewentualna sprzedaż będzie więc utrudniona, a spółki mogą się pochwalić atrakcyjnymi gruntami i nieruchomościami w centrum miasta — komentuje Zdzisław Sabiłło, prezes Pharma Business Administration Consultancy.

Zdaniem eksperta, większą szansę na sukces miał konsolidacyjny koncept skarbu sprzed wielu lat, kiedy w jego portfelu były trzy Polfy — Warszawa, Pabianice i Tarchomin. — Pomysł ich połączenia nie był zły. Działały na tym samym rynku, a ich portfele produktowe tylko w niewielkim stopniu się pokrywały — przypomina Zdzisław Sabiłło. © Ⓟ

Przygoda z PHF

Polski Holding Farmaceutyczny powstał w 2004 r. w wyniku połączenia trzech Polf: Pabianice, Warszawa i Tarchomin — pierwotnie z myślą o stworzeniu silnej i konkurencyjnej grupy o charakterze narodowym, która byłaby przeciwwagą dla firm zagranicznych. Do pełnej konsolidacji producentów leków nigdy jednak nie doszło — w 2008 r. rząd zadecydował o prywatyzacji spółek i tak dwa lata później Pabianice trafiły do Adamedu, a Warszawa — do Polpharmy. W 2012 r. zlikwidowano PHF, tym samym Polfa Tarchomin, ostatnia publiczna firma farmaceutyczna, trafiła pod bezpośrednią egidę MSP.

Stołeczne zasoby nieruchomościowe

Wspólnym mianownikiem dla wszystkich czterech spółek oprócz siedziby w Warszawie jest majątek. Firmy mogą pochwalić się hektarami gruntów i/lub bardzo atrakcyjnymi lokalizacjami w centrum stolicy. Polfa Tarchomin, producent antybiotyków, leków neurologicznych i dermatologicznych z przychodami na poziomie 240-250 mln zł jest właścicielką 73 ha na warszawskiej Białołęce. Docelowo spółka ma działać na kilkunastohektarowej działce, a ponad 50 ha ma zostać wystawione na sprzedaż. Sprzedający wysoko ceni nieruchomościowe aktywa — dlatego mimo dwóch prób sprzedaży pierwsza działka na razie nie znalazła nabywcy. Nie powiodła się też próba znalezienia inwestora dla Polfy — ostatnio w 2011 r. Bardzo atrakcyjne nieruchomości przyciągały inwestorów również do Cefarmu, hurtowni farmaceutycznej, której roczny obrót wynosi ok. 1 mld zł. W przetargach prywatyzacyjnych (ostatni zakończył się ponad rok temu) oferty składali m.in. deweloperzy. Resort skarbu chciał jednak utrzymać podstawową działalność hurtowni, więc na ostatniej prostej zostawały firmy branżowe. Żadna jednak nie dokonała zakupu. Mały Biomed (roczne przychody około 7-8 mln zł) działa na niszowym rynku, jest m.in. jedynym w Polsce producentem antytoksyny jadu żmii. Nie dysponuje rozległym gruntem, ale siedzibę ma w atrakcyjnym miejscu stolicy — przy ul. Chełmskiej. Najmniejsze w tym gronie WZSO (roczne przychody wynoszą około 5 mln zł) czerpią korzyści z wynajmu powierzchni magazynowych — mają 4-hektarową działkę oraz kilka budynków produkcyjnych i biurowych. Ostatnie podeście do prywatyzacji spółki skarb zrobił w 2008 r. W 2010 wstrzymano proces w związku z nieuregulowaną sytuacją prawną gruntów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu