W ubiegłym roku polskie start-upy mogły liczyć na większe finansowanie. Statystyki wyraźnie podbiły dwie megarundy. Założona przez Matiego Staniszewskiego i Piotra Dąbkowskiego spółka ElevenLabs w styczniu otrzymała od inwestorów 720 mln zł, a polsko-fińskie kosmiczne Iceye, którego współzałożycielem i prezesem jest Rafał Modrzewski, pozyskało w sumie 636 mln zł.
Trzy spółki otrzymały od inwestorów powyżej 100 mln zł. To Spacelift rozwijający oprogramowanie do sprawniejszego i bezpieczniejszego zarządzania infrastrukturą IT (185 mln zł), Nomagic, producent robotów magazynowych (140 mln zł), i Jutro Medical, sieć przychodni wyposażonych w system IT automatyzujący sporządzanie dokumentacji medycznej (101 mln zł).
Polskie młode spółki ze wsparciem publicznym
Po wyłączeniu rund ElevenLabs i Iceye wartość finansowania start-upów wzrosła o 28 proc. Mimo wpływu dużych transakcji na statystyki wynik ten plasuje polski rynek powyżej Europy Zachodniej, gdzie wzrost wyniósł 11 proc., przy wyraźnie niższym tempie niż w Stanach Zjednoczonych (+53 proc.).
Na rozwój polskiego rynku VC, zwłaszcza w rundach zalążkowych, w istotny sposób wpływają programy publiczne. W 47 proc. rund dominowało finansowanie od PFR Ventures, a w 5 proc. od Banku Gospodarstwa Krajowego i funduszu Vinci z grupy BGK. Łączny udział wartościowy kapitału publicznego i publiczno-prywatnego sięgnął 55 proc.
- Spośród 183 transakcji 82 zostały zrealizowane z udziałem zespołów z portfela PFR Ventures. Te fundusze zapewniły firmom finansowanie na każdym etapie rozwoju. Były obecne w rundach przekraczających 100 mln zł oraz tam, gdzie twórcy innowacyjnych rozwiązań rejestrowali swoją działalność równolegle z pozyskanym finansowaniem – mówi Rozalia Urbanek, członkini zarządu ds. inwestycji w PFR Ventures.
Część start-upów była dokapitalizowywana dwukrotnie, bo finansowanie w ubiegłym roku otrzymało 166 spółek. Zwiększa się finansowanie dla dojrzalszych firm, ale do budowy rynku potrzebne są również rundy zalążkowe, by było w kogo inwestować w przyszłości.
Finansowanie zalążkowe podstawą do wzrostu
- Mamy obecnie najlepszy czas w historii na budowanie nowych produktów, biorąc pod uwagę, jak wykorzystywanie AI zniwelowało wiele barier m.in. w tworzeniu oprogramowania. Dlatego z perspektywy długoterminowej kluczowe jest odbudowanie szerokiej bazy projektów na etapie pre-seed i seed [zalążkowym – red.]. To tam powstaje pipeline dla przyszłych rund A, B i kolejnych. Widać już lekkie odbicie ze 113 projektów na tym etapie w 2024 r. do 134 w 2025 r., ale mamy potencjał na 200-300 takich inwestycji rocznie – komentuje Maciej Małysz, partner w Inovo.vc.
Karolina Mitraszewska, prezeska PFR Ventures, wskazuje, że rundy zalążkowe stanowią fundament rozwoju innowacji. Jej zdaniem potrzebne są fundusze, które chcą podjąć ryzyko finansowania start-upów na bardzo wczesnym etapie. Pieniądze z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki, które ma do rozdysponowania PFR Ventures, pozwolą zasilić około 40 funduszy inwestujących na różnym etapie.
