Polska jest poważnym producentem jachtów żaglowych i motorowych. Eksportujemy małe jednostki o długości 6-8 metrów. Są one o blisko 20 proc. tańsze niż identyczne jednostki budowane na Zachodzie - poinformował PAP dyrektor generalny Polskiego Związku Żeglarskiego (PZŻ) Zbigniew Stosio.
"Klimat, jak i zamożność społeczeństwa nie sprzyja rozwojowi rynku jachtów w Polsce. Branża jachtowa rozwija się głównie dzięki eksportowi" - powiedział PAP w poniedziałek Stosio.
Średniej klasy jacht kosztuje około 100 tys. zł. Dlatego około 90 proc. budowanych w Polsce jachtów jest eksportowanych. W polskich stoczniach ich eksport stanowi aż 95 proc. obrotów, a tylko pozostałe 5 proc. przypada na rynek krajowy. Zdaniem Zbigniewa Stosio, taka struktura sprzedaży utrzymuje się od trzech, czterech sezonów.
Polskie stocznie jachtowe i motorowe budują konstrukcje polskiej myśli technicznej. Są one bardzo cenione na zachodzie za nowoczesność, wysoką jakość, funkcjonalność i piękno. Firmy szkutnicze już w 1990 r. wykorzystały spore zainteresowanie Europy Zachodniej jachtami i w ciągu kilku lat wyrobiły sobie markę jako bardzo dobre jakościowo.
Osiągnęły to, wprowadzając nowoczesne technologie produkcji oraz dbając o jakość produktu finalnego. Nie bez znaczenia jest też cena. Polski jacht jest o 20 proc. tańszy niż francuski czy niemiecki, a niekiedy jest lepiej wykonany niż u konkurencji zachodniej.
Potwierdza to Zbigniew Stosio z PZŻ, dodając, iż polskie stocznie mają często właścicieli zachodnich. "Bywają także przypadki, iż kupując polski jacht musimy dzwonić do Londynu czy Paryża, a jacht odbiera się z polskiej stoczni" - dodał.
Jak wyjaśnił, mało osób zadaje sobie sprawę, iż oglądając zagraniczne regaty, te piękne jachty zostały zaprojektowane i zbudowane całkowicie w Polsce.
Prezes polskiej firmy Philips Poland, produkującej łodzie motorowe Philip Scott, zwraca uwagę na ograniczenia w rozwoju branży. Jednym z mich jest - według niego - stan polskich dróg. Twierdzi iż, możemy budować także duże jachty, ale jest problem z przetransportowaniem ich na wybrzeże.
Scott podkreśla, że w branży łodzi motorowych znak Made in Poland stał się synonimem dobrze wykonanej łodzi. "Parę lat temu na zachodzie, gdy kupowano polskie łodzie fakt, że pochodzą z Polski był ukrywany. Obecnie nie ma takiej potrzeby. We Francji czy w Niemczech znawcy tematu specjalnie pytają czy produkt pochodzi z Polski, gdyż jest to gwarancja wysokiej jakości" - wyjaśnia.
Zdaniem Scotta, polscy producenci nie powinni obawiać się konkurencji ze strony innych krajów. "Obecnie polski przemysł jachtowy jest europejskim liderem w produkcji łodzi motorowych do 7 m długości. Potencjalnym konkurentem może w przyszłości stać się Turcja lub w dalszej perspektywie Ukraina" - powiedział Scott.
Według GUS pod koniec 2004 r. zarejestrowanych było 845 podmiotów zajmujących się produkcją oraz naprawą jachtów. Do tego doliczyć należy ogromną sieć kooperantów, podwykonawców i dostawców, m.in. producentów masztów, lin stalowych, tkanin szklanych, żywic, żagli, lin, osprzętu, drewnianych elementów wykończeniowych itp. W zależności od standardu wyposażenia jednostki, udział elementów pochodzących od dostawców może wynieść nawet ok. 80 proc. jej wartości.
Według danych GUS, w roku 2003 Polska wyeksportowała jachty, kajaki i łodzie wiosłowe za kwotę ponad 414,5 mln zł. Największymi odbiorcami okazały się: Francja (99,8 mln zł) i Niemcy (67,6 mln zł). Polskie jachty i łodzie kupują także Holendrzy, Brytyjczycy, Norwegowie i Rosjanie.