Polskie ulice prawie handlowe

opublikowano: 29-01-2013, 00:00

W naszym kraju wciąż jest niewiele ulic, przy których skupiają się sklepy znanych marek

Choć główne trakty handlowe rozwijają się u nas coraz intensywniej, na tle Europy Zachodniej nadal wypadamy blado.

None
None

Nieco do przodu

Jak wynika z danych Jones Lang LaSalle, coraz więcej międzynarodowych marek chciałoby otworzyć sklepy przy głównych ulicach polskich miast. — W stolicy dotyczy to przede wszystkim Marszałkowskiej i Nowego Światu, których potencjał rośnie m.in. ze względu na bliskość tzw. hubów transportowych oraz budowę drugiej linii metra — twierdzi Patrycja Dzikowska, dyrektor w dziale badań i doradztwa, Jones Lang LaSalle.

Cech handlowych nabiera także ulica Mokotowska, gdzie powstają ekskluzywne lokale z artykułami do wystroju wnętrz oraz tzw. sklepy multibrandowe, które oferują unikatowe marki nieplanujące wejścia na nasz rynek na dużą skalę.

Znaczenie ulic sklepowych rośnie jednak także poza stolicą, czego przykładem są Floriańska w Krakowie, Świdnicka we Wrocławiu i Piotrkowska w Łodzi. Jak uważają eksperci, pozytywna zmiana jest efektem udostępnienia najemcom większej liczby nieruchomości spełniających ich oczekiwania.

— Wcześniej, powierzchnie handlowe na parterach należały do władz samorządowych, do tego dochodziły problemy z ustaleniem praw własności do poszczególnych budynków — wyjaśnia Patrycja Dzikowska.

Rynek niedojrzały

Jak się jednak okazuje, na deptaki hanbdlowe z prawdziwego zdarzenia — mimo rozwoju tego rynku — przyjdzie nam jeszcze poczekać. A powodów jest kilka. Po pierwsze, liczba lokali dostępnych w takich miejscach nadal nie zaspokaja popytu. Sytuacji nie ułatwia też podejście osób zamieszkujących budynki położone przy głównych ulicach handlowych.

— Tak było w przypadku Marszałkowskiej w Warszawie. Mieszkańcom nie podobała się prowadzona w tym rejonie działalność gastronomiczna, która spowodowała wzrost ruchu pieszych, głównie wieczorami. Skutek był taki, że prestiż tej ulicy spadł i obecnie nie jest ona już tak atrakcyjna dla sieci handlowych jak kiedyś — przekonuje Ewelina Szantyka, specjalista ds. nieruchomości handlowo-usługowych w firmie Emmerson.

Powstaniu reprezentatywnych traktów nie sprzyjają również stawki czynszów. Ich poziom okazał się już zbyt wysoki dla wielu sklepów odzieżowych i obuwniczych, które z głównych lokalizacji zostały wyparte przez znacznie bogatsze od nich banki i instytucje finansowe.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Skutek był taki, że wiele ulic, które w latach 90. tętniły życiem, utraciło handlowy charakter — wyjaśnia Paweł Grabowski z agencji Ober-Haus.

Tu jest najdrożej

Zgodnie z rankingiem firmy Cushman & Wakefield w 2012 r. najdroższą ulicą handlową w Polsce był warszawski Nowy Świat, gdzie roczny czynsz sięga 1 020 EUR za 1 mkw. Na drugim miejscu znalazła się Floriańska w Krakowie, a na trzecim — stołeczna Chmielna. Natomiast najdroższym rejonem handlowym świata była w ubiegłym roku dzielnica Causeway Bay w Hongkongu, która wyprzedziła nowojorską Piątą Aleję, zajmującą pozycję lidera od 11 lat.

Na trzecie miejsce awansowały Pola Elizejskie w Paryżu, wygrywając w ten sposób z dzielnicą Ginza w Tokio. Jak wynika z danych Cushman & Wakefield, czynsze za najlepsze powierzchnie handlowe na świecie podniosły się średnio o 4,5 proc., a największy wzrost odnotowano w Ameryce Południowej (o 11,6 proc.).

Bardziej kolorowo niż w Polsce jest w innych krajach europejskich, w których jest normą, że w jednym mieście wydzielono wiele deptaków handlowych z ograniczonym ruchem samochodowym.

— Po ich obydwu stronach ciągną się sklepy, często kilkukondygnacyjne, które mogą liczyć na klientów robiących zakupy pod wpływem impulsu, a tak postępują przede wszystkim turyści. W polskich miastach liczba takich ulic ogranicza się do jednej, albo dwóch — mówi Ewelina Szantyka. Jak się jednak okazuje, powodów do tego, aby zazdrościć mieszkańcom — przede wszystkim zachodniej części naszego kontynentu — jest więcej.

— Na bezpieczniejsze i bardziej komfortowe warunki mogą tam liczyć także najemcy lokali handlowych. Umożliwia im to tamtejsza polityka zarządzania nieruchomościami, polegająca na tym, że firma bądź fundusz odpowiada nie za jeden budynek, lecz cały odcinek ulicy. Może w ten sposób pozyskiwać najemców o podobnym profilu, co jest ważne nie tylko dla znanych marek, ale często decyduje także o sukcesie handlowym danego regionu — dodaje Patrycja Dzikowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane