Pomaganie przez bieganie

opublikowano: 08-10-2021, 15:28

Aneta Kocemba, kierująca warszawskim biurem Credit Suisse, biega od niedawna, ale od kiedy biega, pomaga małej Natalce, którą poznała, opiekując się dziećmi jako wolontariuszka w ośrodku preadopcyjnym. Teraz zbiera dla niej pieniądze na ważną operację w USA.

Niektórzy biegają, bo lubią, inni biegają, bo pomagają. W najbliższą niedzielę – 10 października 2021 r. – Aneta Kocemba, dyrektor zarządzająca biura Credit Suisse w Warszawie, pobiegnie w maratonie w Budapeszcie. Liczy nie tylko na medal za ukończenie, lecz także na wpłaty dla Natalki.

– Kilka lat temu przez prawie dwa lata byłam wolontariuszką w ośrodku preadopcyjnym Fundacji Rodzin Adopcyjnych w Otwocku. Trafiają tam dzieci w pierwszym roku życia oddawane przez matki w szpitalach albo ze skomplikowaną sytuacją prawno-opiekuńczą. Natalkę zostawili rodzice i tak ją poznałam – opowiada Aneta Kocemba.

Natalka urodziła się z zespołem Aperta, który charakteryzuje się zrośnięciem szwów czaszkowych i palcozrostem.

–Jako niemowlę Natalka musiała mieć wstawioną szynę w czaszkę, bo mózg rósł, a czaszka nie. Przez taką operację musiała przejść sama. Dlatego za każdym razem, gdy przyjeżdżałam do ośrodka, starałam się być z nią jak najdłużej – wspomina Aneta Kocemba.

Pewna rodzina podjęła próbę adopcji, ale nie podołała, a ponieważ Natalka ukończyła rok, trafiła do ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych pod Białymstokiem.

– Szczęśliwie pani Małgosia, opiekunka Natalki z otwockiego ośrodka, związała się z nią. Kiedyś Natalka spędziła u niej w domu kilka dni, a cała rodzina obdarzyła dziewczynkę uczuciem. Gdy po kilku miesiącach odwiedzili Natalkę w Białymstoku, postanowili zostać dla niej rodziną zastępczą. Natalka jest dziś częścią ich rodziny, ale proces rehabilitacji jest długi, a operacje są ciągle potrzebne, więc niezbędne jest wsparcie finansowe. Natalka musi przejść operacje rozdzielenia palców. W Polsce robi się je po kolei. W USA można zoperować wszystkie palce jednocześnie, jest to jednak kosztowniejsze – tłumaczy menedżerka.

Natalce pomaga finansowo, odkąd pięć lat temu ją poznała. Ale od kiedy zaczęła biegać, pomaga jej także biegając.

– Pierwsze podejście biegowe miałam w 2017 r. Postanowiłam się wesprzeć dopingiem koleżanek, kolegów i znajomych z pracy – poinformowałam na blogu, że wezmę udział w biegu na 10 km i zbieram na rehabilitację Natalki. Ludzie się otworzyli i wsparli znacząco tę akcję. Nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Okazało się, że jedna z koleżanek adoptowała dziecko z Otwocka – mówi Aneta Kocemba.

Cel to nie tylko meta:
Cel to nie tylko meta:
W takiej koszulce Aneta Kocemba pobiegła w jednym z maratonów. Teraz pokona taki dystans w Budapeszcie i ponownie liczy na wpłaty na operację i rehabilitację Natalki, którą czekają operacje rozdzielenia palców. Jeśli uda się uzbierać odpowiednią kwotę, będzie jedna operacja zamiast kiku po kolei.

Menedżerka nigdy wcześniej nie biegała.

– Gdy pracowałam w bankowości inwestycyjnej, w ogóle nie miałam na to czasu. W prezencie gwiazdkowym w 2016 r. dostałam od bliskiej mi wówczas osoby pakiet startowy na bieg na 10 km, który planowany był na dzień moich urodzin w kwietniu następnego roku. W trakcie tych czterech miesięcy miałam dłuższy urlop, który poświęciłam na przygotowania. Pobiegliśmy razem te 10 km i pojawiła się chęć przebiegnięcia więcej i pomysł z półmaratonem. We wrześniu odbywał się Półmaraton Praski, w którym pierwszy raz przebiegłam ten dystans. Biegałam półmaratony, a w 2019 r., kiedy kończyłam 40 lat, pobiegłam maraton. Było to dla mnie dużym przeżyciem. Nigdy nie postrzegałam się jako osobę, która jest w stanie fizycznie podołać długim biegom, ma silną wolę i wystarczającą kondycję. Odkryłam jednak w bieganiu sposób na relaks, odreagowanie, czas z samą sobą. Teraz moje dłuższe wybiegania to 2-3,5 godziny. W ich trakcie słucham książek. To czas dla mnie spędzany na świeżym powietrzu, z książkami, który mnie relaksuje i daje dużo endorfin potrzebnych także w pracy zawodowej – twierdzi Aneta Kocemba.

Kilkanaście startów:
Kilkanaście startów:
Aneta Kocemba, która zaczęła przygodę z bieganiem w 2017 r., uzbierała już niezłą kolekcję medali, w tym z maratonów.
archiwum prywatne Anety Kocemby

Dlaczego pobiegnie w Budapeszcie?

– Chciałam wziąć udział w maratonie w Dreźnie. Skusiła mnie zachęta organizatorów, by w trakcie maratonu zwiedzić najpiękniejsze miasto barokowe. Kiedy się biega po Warszawie, wszystkie ulice są znajome, chociaż przyznaję, że trasa przez Łazienki zrobiła na mnie wrażenie, a podczas biegu patrzy się na miasto z perspektywy ulicy, więc wygląda nieco inaczej. Nastawiłam się więc na Drezno, ale bieg został odwołany. Szukałam więc innej opcji i wybrałam Budapeszt, gdzie organizatorzy zaplanowali bardzo ładną trasę wokół Dunaju – wyjaśnia menedżerka.

Przebiegła kilka książek:
Przebiegła kilka książek:
Aneta Kocemba traktuje długie biegi jako czas dla siebie – na słuchanie audiobooków i jednocześnie spędzanie czasu na świeżym powietrzu.
archiwum prywatne Anety Kocemby

Pracownicy Credit Suisse wiedzą, że znowu biegnie dla Natalki. Przy pierwszym maratonie w zbiórce wzięło udział prawie 60 osób, obecnie znowu kilkadziesiąt zareagowało mailami na informację o biegu Anety Kocemby.

Rehabilitację dziewczynki wspiera Fundacja Polsat, na której koncie odbywa się zbiórka. Nie ma konkretnej daty, do której trzeba zebrać pieniądze, ale operacja i dalsza rehabilitacja wymagają znaczących funduszy.

– Im szybciej dojdzie do operacji, tym lepiej – mówi przyjaciółka dziewczynki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane