Dobre dane z rynku pracy, gdzie liczba osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych okazała się najniższa od 3,5 lat, a także wyższe niż oczekiwano indeksy aktywności przemysłu przetwórczego w regionie Nowego Jorku i Filadelfii zachęciły inwestorów do kupowania przecenionych w ostatnich dniach akcji amerykańskich spółek. Popyt dotyczył jednak głównie spółek z sektorów „defensywnych”, co oznacza, że rynek słucha także głosów zapowiadających nadejście recesji. Nadal drożały obligacje skarbowe USA, rentowność 10-letnich spadła do najniższej wartości od 10 tygodni. Dolar słabł jednak wobec euro po wczorajszym dużym umocnieniu.
Z 10 głównych segmentów S&P500 najmocniej rosły indeksy spółek użyteczności publicznej (1,3 proc.), ochrony zdrowia (1,1 proc.) i dóbr codziennego użytku (1,0 proc.). Najsłabsze segmenty to finansowy (0,0 proc.), energii (-0,2 proc.) i IT (-0,3 proc.). Najmocniej drożejącą spółką z S&P500 był Novellus Systems. Kurs producenta chipów rósł nawet o 17 proc. po tym, jak przyjął on ofertę przejęcia złożoną przez Lam Research. Drugi pod względem wielkości wzrost zanotował FedEx. Gigant rynku przesyłek zdrożał o ponad 8 proc. dzięki lepszym niż oczekiwano wynikom drugiego kwartału rozrachunkowego. Ostatecznie na zamknięciu drożało ok. 65 proc. spółek z S&P500. Na NYSE na ok. 1400 spółek drożejących przypadało ok. 600 taniejących. Na Nasdaq drożało ponad 1300 spółek, ale taniało prawie 1100. Z 30 blue chipów zdrożało 22. Najmocniej rosły kursy koncernów farmaceutycznych Pfizer i Merck oraz spółki ubezpieczeniowej Travelers. Najmocniej taniały akcje spółki naftowej Chevron, emitenta kart kredytowych American Express i koncernu aluminiowego Alcoa.