Wtorkowe notowania na Wall Street rozpoczęły się prawie bez zmian indeksów. Inwestorzy wstrzymali się z handlem do publikacji przez Fed tzw. beżowej księgi, czyli raportu o stanie gospodarki. Rynek czekał na ocenę wpływu zniszczeń dokonanych przez huragan Katrina. Inwestorzy chcieliby zwłaszcza wiedzieć, czy Fed wstrzyma się we wrześniu z podwyżką stóp procentowych.
Kierunku zmian nie wyznaczyły najnowsze dane makro. Z jednej strony pozytywny klimat wytwarzała taniejąca ropa naftowa. Cena spadła do poziomu najniższego od dwóch tygodni w reakcji na informacje o dostawach benzyny z Europy do USA i ostatnich decyzjach o uwolnieniu rezerw paliwowych. Rozczarowały jednak dane z rynku pracy. Wydajność poza rolnictwem w USA wzrosła w drugim kwartale o 1,8 proc., a jednostkowe koszty pracy zwiększyły się o 2,5 proc. Analitycy spodziewali się odpowiednio 2,0 proc. i 1,4 proc. Wśród amerykańskich blue chipów negatywnie wyróżnił się producent półprzewodników Altera, który stracił prawie 8 proc. Ostrzegł, że wynik operacyjny w bieżącym kwartale może być gorszy od oczekiwań.
Lepsze nastroje panowały w Europie, gdzie rynkom pomogły dane o lipcowym wzroście produkcji przemysłowej w Niemczech o 1,2 proc. Wśród spółek wyróżnił się francuski bank Credit Agricole, który zanotował w II kwartale 23-proc. poprawę zysku netto. W górę poszły też akcje BAE System, największego w Europie koncernu lotniczego. Zysk producenta airbusów i eurofighterów mocno wzrósł w pierwszym półroczu. Zniżkowała natomiast holenderska sieć handlowa Ahold, której zysk w drugim kwartale okazał się niższy od oczekiwań.