Koniec z dowolnością stosowania wiążących informacji taryfowych (WIT), wydawanych przez organ celny. Obecnie, gdy importer czy eksporter nie zgadza się ze wskazanym w tym dokumencie kodem celnym towaru, nie musi go używać. WIT to decyzja wystawiana na wniosek przedsiębiorcy, która wiąże tylko organ. Za niecałe dwa tygodnie będzie wiążąca również dla firm. Zmiana ta zacznie obowiązywać 1 maja, wraz z wejściem w życie Unijnego Kodeksu Celnego (UKC), do którego muszą stosować się także polscy przedsiębiorcy.

Wymaga on, aby każdy, kto ma decyzję WIT, przestrzegał zawartych w niej ustaleń. Dotyczy to także dokumentów wydanych przed wprowadzeniem nowego kodeksu. Wiążące informacje taryfowe są dokumentami potwierdzającymi klasyfikację towarów wynikającą z taryfy celnej, którą przedsiębiorca powinien stosować. Od kodu taryfowego zależy stawka celna. Do tej pory informacje te wydawano na sześć lat, po zmianach okres ich obowiązywania skróci do trzech. Decyzje WIT uzyskane przez przedsiębiorców przed 1 maja, pozostaną ważne do końca okresu na jaki je wydano.
— Jeżeli ktoś obecnie ma w szufladzie choćby jedną WIT, musi ją wyjąć i za każdym razem użyć, gdy wymagają tego procedury celne. Po zmianach nie będzie można żadnego towaru oznaczyć na oficjalnym dokumencie celnym inaczej, niż to wynika z WIT — podkreśla Marta Kolbusz-Nowak, menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego EY.
Przedsiębiorcy powinni więc przejrzeć posiadane WIT i zacząć ściśle się do nich stosować, co może oznaczać konieczność zweryfikowania używanej do tej pory klasyfikacji towarów.
— WIT działa jak indywidualna interpretacja podatkowa. Chroni przedsiębiorcę, ale bywa też dla niego niekorzystna. Wówczas jednak również musi ją stosować, inaczej naraża się na ryzyko sporu z fiskusem. Tak samo jest w przypadku decyzji taryfowej — mówi przedstawicielka EY.
Jak zauważa resort finansów w wyjaśnieniach do UKC, decyzja WIT jest decyzją towaroznawczą, która daje pewność prawną co do klasyfikacji towaru w nomenklaturze taryfy celnej. W tej sprawie bardzo łatwo o spór z organem celnym. Doradcy podatkowi podkreślają, że zakwalifikowanie towarów do odpowiedniej pozycji w taryfie od lat sprawia sporo trudności. Na tej kłopotliwej liście są oleje i produkty ropopochodne, preparaty chemiczne,części do komponentów, sprzęt elektroniczny i akcesoria oraz wiele innych wyrobów.
W zasadzie trudno wskazać grupy towarowe, które nie przysparzałyby żadnych problemów. Poza tym na rynku pojawiają się stale nowe produkty, szczególną dynamikę widać w elektronice. Wiele produktów ma podobne właściwości, czasem nieznacznie różnią się specyfikacją lub funkcjonalnością. Jednak nawet bliskie podobieństwo nie oznacza, że w każdym przypadku można im nadać taki sam kod klasyfikacji celnej i zastosować tę samą stawkę cła.
— Do tego potrzebna jest i wiedza prawnicza, i znajomość właściwości samych towarów, czyli np. wiedza inżynierska, technologiczna, chemiczna lub innej specjalizacji. Przedsiębiorcy często zbyt pochopnie klasyfikują towary, bardzo często opierając się na krótkiej informacji od dostawcy — mówi Sylwester Witalis, doradca podatkowy, partner w KDCP Kancelarii Doradztwa Celnego i Podatkowego Rutkowski i Witalis. Bywa, że takie same towary w jednym przedsiębiorstwie są klasyfikowane dwoma czy trzema różnymi kodami.
— To możliwe także w firmach, które odprawiają towary, korzystając z usług więcej niż jednej agencji celnej. Jeśli przedsiębiorca nie ma dla nich wiążących informacji taryfowych ani nie opracował wewnętrznie spójnej polityki w tych sprawach, ryzyko zaliczenia takich samych wyrobów do różnych pozycji taryfy celnej jest bardzo prawdopodobne. Kierowanie się wyłącznie informacjami od dostawcy bywa złudne. Za prawidłową klasyfikację zawsze odpowiada importer lub eksporter — wyjaśnia doradca z KDCP.
Wniosek do przemyślenia
Nieprawidłowa klasyfikacja oznacza dla przedsiębiorcy najczęściej przykre konsekwencje, szczególnie gdy z tego powodu doszło do zaniżenia stawki celnej, podatku od towarów i usług (VAT) czy akcyzowego. Powstaje zaległość wobec budżetu państwa, od której trzeba zapłacić karne odsetki. W przypadku ceł mogą być naliczanie na trzy lata wstecz, a podatków — do pięciu. Poza tym może się z tym wiązać odpowiedzialność karna skarbowa. Świadomi tego powinni być również przedsiębiorcy, którzy zamierzają uzyskać WIT.
Sylwester Witalis radzi, aby dobrze ocenili swoją sytuację. Proponuje przeprowadzenie dokładnej analizy, czy kod taryfy celnej, o który wnioskuje importer czy eksporter, ma szansę na potwierdzenie przez organ celny w decyzji WIT, i dobre przygotowanie wszelkich dokumentów na uzasadnienie swoich poglądów. — Po wejściu w życie UKC zmienią się zasady uzyskania WIT. Wniosku nie będzie można łatwo wycofać przed wydaniem decyzji. Nie będzie też tzw. prawa do wysłuchania, w ramach którego strona mogłaby wygłosić swoje racje. Ponieważ
po 1 maja WIT będą wiążące dla importerów i eksporterów, będą oni musieli lepiej niż dotychczas przygotować się do opracowania wniosku, aby nie okazało się, że otrzymają niekorzystną decyzję — wyjaśnia doradca. Przestrzeganie decyzji WIT będzie monitorowane. Przedsiębiorca ma obowiązkowo stosować w zgłoszeniu celnym klasyfikację w niej określoną, a także podać numer WIT. System elektroniczny, powiązany z centralną bazą decyzji, zaciągnie dane wpisane przez przedsiębiorcę, a ich kontrola będzie możliwa po zwolnieniu towaru. Dzięki temu procedury celne nie zostaną spowolnione — zapewnia resort finansów.
Pod stałą kontrolą
Użycie decyzji WIT ma być sprawdzane dopiero podczas kontroli postimportowych.
Jeśli wtedy zostaną wykryte nieprawidłowości, organ celny wyda decyzję w sprawie klasyfikacji towaru, ewentualnie wysokości należności celnych. Nie od razu wszelkie procedury celne i wymiana informacji będą prowadzone elektronicznie. System do obsługi WIT jest jednym z 16 planowanych systemów e-cła, które mają być wdrożone do 2020 r.
— Pierwszy system, dla zarejestrowanych eksporterów (REX), ma zacząć działać od początku 2017 r. Drogą elektroniczną będzie można wysłać nie tylko deklarację celną, ale też złożyć wniosek czy otrzymać decyzję. Już dziś część formalności można załatwić tym sposobem, ale gros korespondencji stanowią dokumenty papierowe. Trzeba jednak wiedzieć, że żadna rewolucyjna zmiana w systemach informatycznych nie nastąpi od razu od 1 maja — mówi Marta Kolbusz-Nowak. W okresie przejściowym obowiązek podania numeru WIT w zgłoszeniu celnym obejmie zarówno nowe decyzje, jak i wydane przed 1 maja, ważne tego dnia. Organy celne będą to monitorować podczas kontroli celnych lub kontroli po zwolnieniu towarów. — Wszystkie podmioty mające ważne WIT muszą deklarować ich numery, czy im się to podoba, czy nie. Trzeba się do tego przygotować już teraz, by po 1 maja zacząć stosować klasyfikację zgodną z uzyskanymi wcześniej decyzjami — podkreśla Sylwester Witalis. Doradca zwraca uwagę, że importerzy i eksporterzy powinni powiadomić współpracujące z nimi agencje celne o posiadanych obecnie decyzjach WIT.
Do wniosku należy dołączyć kopie dokumentów założycielskich firmy, z informacjami o jej organach uprawnionych do reprezentacji i sposobie reprezentowania, np.: KRS, umowę spółki, zaświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej, a także pełnomocnictwa, jeżeli przedsiębiorca upoważnił osobę trzecią do jego reprezentowania przed dyrektorem Izby Celnej w Warszawie. Od pełnomocnictwa należy wnieść opłatę skarbową (wynosi 17 zł) i dowód zapłaty dołączyć do wniosku. Samo złożenie wniosku o wydanie WIT jest darmowe.
Jak ubiegać się o WIT
Wniosek o wiążącą informację taryfową jest sformalizowany. Można go znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Finansów, a także Izby Celnej w Warszawie, która wydaje decyzje WIT. We wniosku należy m.in. opisać towar, niekiedy trzeba dołączyć dodatkowe dokumenty z informacjami uzupełniającymi, pozwalającymi na jednoznaczne ustalenie jego tożsamości i określenie właściwego kodu celnego. Pomocne jest także dostarczenie próbki, jeżeli to możliwe.