Nowy pomysł parlamentarzystów zakłada, że jeden podmiot może mieć maksymalnie 1 proc. aptek na terenie województwa.
Szykuje się kolejna nowelizacja prawa farmaceutycznego. Po wielu miesiącach starań aptekarzom z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej (KIU) udało się przekonać posłów do konieczności wprowadzenia przepisu ograniczającego wykupywanie aptek przez jednego właściciela. Posłowie z podkomisji zdrowia zaproponowali, aby jeden podmiot mógł być właścicielem najwyżej 1 proc. aptek na terenie danego województwa. Według obliczeń inicjatorów zmian, to by oznaczało, że jeden właściciel kontrolowałby najwyżej 104 apteki na terenie całego kraju. Obowiązujące przepisy pozwalają na posiadanie do 10 proc. wszystkich aptek. Przepadła propozycja, która prawo własności ograniczała do posiadania tylko jednej apteki przez jednego aptekarza lub spółki z jego udziałem.
Mętlik kontrolowany?
Dlatego właśnie aptekarze są nadal niezadowoleni.
— To krok w dobrą stronę, ale zgoda na 1 proc. w skali regionu nadal nie zabezpiecza przed koncentracją rynku sprzedaży detalicznej. Tworzenie sieci będzie ze szkodą dla pacjenta, bo sieci zaczną dyktować warunki i będą sprzedawać droższe leki — mówi Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej, związany z KIU.
— Droga do tworzenia sieci nie zostanie zamknięta. Wystarczy przecież utworzyć drugą spółkę, która będzie miała prawo do kolejnego procenta rynku. Istniejące przepisy dają wystarczającą gwarancję zachowania wielopodmiotowości. Aby decydować o kształcie rynku, trzeba by mieć połowę z ponad 10 tys. aptek — odpowiada Artur Djagarov, szef największej krajowej sieci Apteki Polskie, skupiającej około 60 placówek.
Mały też zagraża
Powołując się na interes pacjenta aptekarze z KIU chcą również wprowadzić nowe zasady (czytaj — utrudnić) tworzenie punktów aptecznych. Ich uruchamianie i prowadzenie jest znacznie mniej kosztowne niż w przypadku apteki. Przez to są konkurencyjne.
— Punkty tworzą się na terenach wiejskich, czyli tam, gdzie nie otwiera się aptek, bo się to nie opłaca właścicielom. A punkty to nierzadko sprzedaż obwoźna, która pozwala dotrzeć do najdalej położonych osad — mówi właściciel punktu aptecznego, który chce pozostać anonimowy.
W najbliższy poniedziałek projektem nowelizacji ma się zająć Sejmowa Komisja Zdrowia.