Pracownicza łamigłówka

Joanna Inorowicz, WCH
opublikowano: 2006-03-06 00:00

Niskie koszty zatrudnienia dają poważny oręż w walce z konkurencją. Ale jak je ciąć?

Istotną pozycją w budżecie każdej firmy są koszty pracy. Nie tylko wynagrodzenia i narzuty, ale też wydatki na szkolenia, przyuczenie nowych pracowników, BHP i wyposażenie stanowisk.

— Umowy-zlecenia, o dzieło, samozatrudnienie czy korzystanie z usług agencji pracy tymczasowej lub outsourcingu pozwolą obciąć koszty działalności — uważa Magdalena Wojciechowska z kancelarii HLB Frąckowiak i Wspólnicy.

Mniej na stałe

Starający się o pracę zabiegają o najbardziej dla nich korzystne umowy na czas nieokreślony. Ale dla firm są one najdroższym i najmniej elastycznym sposobem zatrudniania.

— Prawo pracy wymaga zachowania odpowiedniego trybu i terminu wypowiedzenia takiej umowy oraz określa koszty odpraw — zwraca uwagę Magdalena Wojciechowska.

Jasne, że trzeba na stałe zatrudnić kluczowych dla firmy pracowników. Kiedy pojawia się konieczność przyjęcia dodatkowych, można posiłkować się umowami terminowymi, zlecenia czy współpracą z agencjami pracy tymczasowej.

— Usprawniamy produkcję. Pracę, którą wcześniej wykonywało siedmiu, ośmiu ludzi, teraz wykonuje połowa z nich. Jeśli pracy jest więcej, zatrudniamy z pomocą firmy zewnętrznej pracowników tymczasowych — opowiada Katarzyna Gierczyk-Grupińska z firmy Gelg.

Coraz popularniejsze staje się samozatrudnienie. Osoba taka nie jest pracownikiem, więc firma nie ponosi kosztów urlopów, zwolnień lekarskich czy składek na ubezpieczenia. Bywa, że koszt opłacenia m.in. ZUS osoba samozatrudniona dolicza sobie najczęściej do rachunku.

Może zlecenie?

Gdy pracodawca zawrze z własnym pracownikiem umowę cywilną, na przykład zlecenia, musi płacić za niego podwójne składki ZUS-owskie.

— Lepiej jeżeli zatrudni na tych warunkach stałego pracownika innej firmy, który otrzymuje tam przynajmniej minimalne wynagrodzenie, bo odpada płacenie składek — zwraca uwagę Magdalena Wojciechowska.

Ze zleceniem wiążą się jeszcze inne zalety. Pracodawca nie musi udzielać takiemu pracownikowi urlopu, nie wlicza go do liczby etatów, czyli nie odprowadza za niego składki na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Dobrym pomysłem może się okazać współpraca z agencją pracy tymczasowej. Wyszukuje ona kandydatów (pracodawca-użytkownik, który potrzebuje pracownika, nie traci na to cennego czasu), opłaca i rozlicza składki, ewentualnie rozwiązuje umowy (bo to ona zatrudnia takie osoby i tylko je „wypożycza” firmom). Pracodawca ponosi jedynie koszty wynagrodzenia dla zatrudnionego i marży agencji.

— Firma korzystająca z usług agencji płaci za pracownika tylko wtedy, gdy jest on naprawdę potrzebny, a więc wykonuje w niej jakąś pracę — mówi Magdalena Wojciechowska.

Jeżeli z kolei w firmie są stali pracownicy, którzy chwilowo niczym się nie zajmują, można przenieść ich do innego działu i zatrudnić do innej pracy na okres do trzech miesięcy.

Warto też wziąć pod uwagę outsourcing, czyli przeniesienie części zadań poza struktury przedsiębiorstwa. Popularny jest outsourcing działu księgowości, płac, administrowania budynkiem, IT, bo opłaca się z kilku względów: obniża koszty wynagrodzeń, zmniejsza liczbę pracowników, a ryzyko prowadzenia działalności leży po stronie outsourcera.