Prawo hamuje budownictwo

Patrycja Otto
opublikowano: 2003-02-18 00:00

Najbliższe lata nie wróżą poprawy w budownictwie. Głównie z powodu podwyżki podatku VAT na nowe mieszkania i materiały budowlane.

Jak wynika z danych GUS, w 2002 r. do użytku oddano 99,9 tys. mieszkań, tj. o 6,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Największy spadek, bo aż o 40,2 proc. odnotowano w budownictwie spółdzielczym. Prywatni deweloperzy i TBS-y ledwie przekroczyli 80 proc. produkcji osiągniętej w 2001 r. Od stycznia do listopada 2002 r. wydano też o 31,6 proc. mniej pozwoleń na budowę.

Rok 2003 może przynieść kolejny spadek w budownictwie mieszkaniowym — o jakieś 10 proc.

Zdaniem Kazimierza Kirejczyka, prezesa firmy konsultingowej Reas, z roku na rok wzrasta liczba mieszkań w budowie. A powodem przeciągania przez inwestorów realizacji inwestycji są trudności związane ze sprzedażą nowych lokali i pozyskaniem środków na kolejne.

— W tym roku może być podobnie. Chyba że nastąpi ożywienie gospodarcze. Wówczas uruchomione zostaną zamrożone projekty i wykorzystane nie skonsumowane pozwolenia — uważa Kazimierz Kirejczyk.

Trudno jednak przewidzieć, jak zmieni się sytuacja w budownictwie indywidualnym. Inwestorów uspokoiło oddalenie o 5 lat zapowiadanej na styczeń podwyżki VAT do 22 proc. na nowe mieszkania.

Sektor materiałów budowlanych nie miał tyle szczęścia. Wzrost stawki nastąpi już w 2004 r.

— Rząd wycofał się z zapowiadanej refundacji różnicy między obecną 7-proc. a zapowiadaną 22-proc. stawką VAT. Decyzję uzasadnia tym, że inwestorzy powinni zatrudniać firmy budowlane wykonujące usługi z własnych materiałów i płacić jedynie 7 proc. podatku — mówi Kazimierz Kirejczyk.

Zdaniem analityków, budownictwo indywidualne podzieli się na legalne i półlegalne. Inwestorzy z pierwszej grupy, realizując projekty, będą posiłkować się kredytami i korzystać z usług generalnych wykonawców. Będą ponosić obciążenia związane z podatkiem VAT. Ich domy będą powstawać szybko, ale relatywnie drogo.

— W końcu inwestorzy dojdą do wniosku, że bardziej opłaca się im nabyć dom od dewelopera — prognozuje Kazimierz Kirejczyk.

Z kolei inwestorzy z drugiej grupy rzadko będą korzystać z kredytów bankowych i płacić VAT. Wyjdą z założenia, że opłaca im się kupić materiały bez faktury i zatrudnić wykonawców bez stosownej umowy.

W Polsce brakuje programu mieszkaniowego. Organizacje pozarządowe domagają się przygotowania go w trybie pilnym według wzorów z krajów europejskich.

— Negatywnie na rozwój budownictwa wpływa budżet uchwalany dla tego sektora. W latach 2002-03 osiągnął on najniższy od kilkudziesięciu lat poziom. W tym roku wynosi on nieco ponad 0,2 proc. PKB, podczas gdy w 1992 r. był 10 razy większy — wyjaśnia Roman Nowicki, przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa Polskiego.

Przyczyną zahamowania procesów inwestycyjnych jest wadliwe prawo. Na przykład rozporządzenie Ministra Finansów mówiące, że nabywca towaru lub usługi, który posiada oryginał prawidłowo wystawionej faktury VAT, jest pozbawiony prawa do odliczania podatku, gdy sprzedawca nie dysponuje kopią.

Przedstawiciele branży krytykują też zapis w projektowanej noweli prawa budowlanego, który wprowadza płatny odbiór obiektu. Ich zdaniem, powinien on dotyczyć tylko budynków szczególnych ze względu na konstrukcję czy użyte technologie. Obecnie nadzór budowlany ma prawo kontrolowania inwestycji w dowolnym czasie. Wprowadzenie płatnego odbioru spowoduje rozwój korupcji.

Negatywnie oceniane są przepisy o ochronie środowiska. Poszerzają one krąg podmiotów czerpiących korzyści z wymuszeń. Niektóre organizacje ekologiczne specjalizują się w oprotestowywaniu inwestycji. Według inwestorów, prawo środowiskowe prowadzi do zatrzymania rozwoju gospodarczego.

Możesz zainteresować się również: