PAP: Samolot specjalny TU-154M z premierem Leszkiem Millerem na pokładzie bezpiecznie wylądował w piątek po południu w Brukseli, gdzie rozpoczyna się szczyt Unii Europejskiej.
Ze względu na zdrowie szefa polskiego rządu, który tydzień temu doznał urazu kręgosłupa w wypadku śmigłowca, piloci starali się zapewnić jak najbardziej komfortowy lot. Start i lądowanie były bardzo spokojne, a samolot powoli nabierał wysokości.
Miller wszedł do samolotu i opuścił go o własnych siłach.
Premierowi towarzyszy w podróży małżonka Aleksandra, a także personel medyczny: lekarz osobisty, ortopeda i dwóch
rehabilitantów. Zabrano też specjalny sprzęt: materac próżniowy, na którym premier leżał podczas startu i lądowania, łóżko
ortopedyczne, wózek inwalidzki, urządzenie do laseroterapii oraz deskę usztywniającą.
Jak powiedział dziennikarzom lekarz osobisty premiera Wiesław Marszał, premier chce poruszać się w Brukseli o własnych siłach. Lekarz zalecałby jednak wózek, a także odpoczynek na łóżku ortopedycznym, co trzy-cztery godziny.
W kolumnie samochodowej szefa rządu będzie się znajdował samochód medyczny ze sprzętem. W hotelu zapewniono specjalny pokój do rehabilitacji.
Według doktora Marszała, premier dobrze zniósł lot. Lekarz i rehabilitanci podkreślają, że premier jest bardzo zdyscyplinowanym pacjentem.