Premier: sprawne państwo może być państwem tanim

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-11-10 09:45

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w czwartek w swoim sejmowym expose, że sprawne państwo może być państwem tanim. Jak wyjaśnił, jest to takie państwo, które kosztuje podatników tylko tyle, "ile dobrze zorganizowane państwo kosztować musi".

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w czwartek w swoim sejmowym expose, że sprawne państwo może być państwem tanim. Jak wyjaśnił, jest to takie państwo, które kosztuje podatników tylko tyle, "ile dobrze zorganizowane państwo kosztować musi".

    "Chodzi o stworzenie taniej, efektywnej i przyjaznej dla obywateli administracji. Oznacza to konieczność uproszczenia struktury, wyeliminowania dublujących się kompetencji i zadań, likwidacji instytucji o zbliżonych celach" - ocenił premier.

    Jak wyjaśnił, chodzi o połączenie Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, Urzędu Ochrony Konkurencji iKonsumentów, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w jeden Urząd Antymonopolowy, a także konsolidacje wielu urzędów i inspekcji państwowych w bardziej sprawne instytucje.

    Premier podkreślił, że tanie i skuteczne państwo to również stosowanie najnowocześniejszych metod informatycznych w procesach zarządzania. Zapewnił, że jego rząd wprowadzi nowy kodeks wyznaczający cztery zasady postępowania najwyższych urzędników w państwie - są to uczciwość, jawność, honor        i skromność. "Dokonywanie zmian trzeba rozpoczynać od siebie, od przyjęcia najwyższych standardów postępowania. Bez tego będziemy po prostu niewiarygodni" - podkreślił.

    "Budowa IV Rzeczypospolitej oznacza również dokonanie istotnej zmiany w sposobie uprawiania polskiej polityki zagranicznej" - dodał premier. Zaznaczył, że nie chodzi o zmianę jej dotychczasowych strategicznych priorytetów.

    "Chodzi raczej o filozofię dyplomacji. Celem mojego rządu w ciągu najbliższych czterech lat będzie znacząca poprawa pozycji Polski na arenie międzynarodowej" - zapowiedział Marcinkiewicz. Jego zdaniem, jest to możliwe pod warunkiem "urealnienia" polityki zagranicznej. "Skupimy się na konkretnych, jasno określonych interesach narodowych, przede wszystkim geopolitycznych i gospodarczych, a nie na celebrowaniu pustego rytuału dyplomatycznego" - podkreślił.