Prezes KGHM Polska Miedź SA, Wiktor Błądek wybrany przez załogę do zarządu spółki, powiedział w piątek dziennikarzom, że nie planuje podania się do dymisji. Jego zdaniem, z powodzeniem można łączyć funkcję prezesa spółki oraz członka zarządu wybranego przez pracowników. Innego zdania jest resort skarbu.
"Będę zabiegał o spotkanie z ministrem (skarbu państwa - PAP), ale jestem zdania, że sytuacja, w której prezes popierany przez ministra jest także popierany przez załogę, powinna raczej cieszyć głównego akcjonariusza, czyli Skarb Państwa" - powiedział prezes. Dodał, że porozumiał się z największą centralą związkową w firmie, po to, aby "za społecznym przyzwoleniem przeprowadzać potrzebne koncernowi reformy".
Przewodniczący komisji wyborczej, nadzorującej wybory reprezentanta załogi do zarządu spółki, Paweł Banderowicz poinformował, że z ogólnej liczby uprawnionych do głosowania 17 tys. 701 osób zagłosowało 10 tys. 212 osób, z tego 6 tys. 491 głosów oddano na Błądka. Dotąd do komisji wyborczej wpłynęły dwa protesty wskazujące na nieprawidłowości w sprawie wyborów. Komisja zajmie stanowisko w tej sprawie w poniedziałek.
"Jeden protest wskazywał na złamanie ciszy wyborczej - chodziło o agitowanie przeciw kandydatowi. Natomiast w drugim chodziło o nieodpowiednie oznakowanie lokali do głosowania na członka zarządu i na kandydatów do rady nadzorczej. Po interwencji oddzielono te komisje" - powiedział Banderowicz.
Prezes KGHM był jedynym kandydatem na członka zarządu - zgłosił go Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM). Błądek będzie pierwszym członkiem zarządu z wyboru załogi; obecnie przez rok tylko pracownicy będą mogli odwołać go z tej funkcji.
W wydanym w piątek oświadczeniu Wiktor Błądek podziękował za głosy blisko 6,5 tysiącom pracowników. "Wierzę, że wynik wyborczy będzie uszanowany przez wszystkich, że szybko opadną towarzyszące wszystkim wyborom emocje" - stwierdził prezes.
Janusz Maciejewicz, przewodniczący rady nadzorczej KGHM stwierdził, że nie widzi kolizji w łączeniu funkcji prezesa i członka zarządu przez Wiktora Błądka.
Tymczasem szef Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ Solidarność, Józef Czyczerski, już w piątek zapowiedział złożenie kolejnych oficjalnych protestów podważających ważność wyborów.
W kwietniu minister skarbu Jacek Socha wyrażał opinię, że prezes KGHM Polska Miedź nie może być w zarządzie spółki przedstawicielem załogi.
Według Sochy, jeśli prezes zarządu byłby jednocześnie przedstawicielem załogi, to musiałby "być w opozycji do strategii spółki i nie miałby swobody działania". "Dlatego taka osoba nie powinna być prezesem" - zaznaczył wówczas Socha.
W piątek po południu rzecznik ministra Janusz Kwiatkowski powiedział PAP, że opinia ministra Sochy dotycząca łączenia funkcji prezesa z funkcją reprezentanta załogi w zarządzie, nie uległa zmianie.
W programie posiedzenia Rady Nadzorczej spółki zaplanowanym na 30 maja znalazł się punkt dotyczący zmian w zarządzie spółki.
Skarb Państwa jest właścicielem ponad 44 proc. akcji KGHM. W 9-osobowej radzie nadzorczej spółki resort skarbu ma 5 przedstawicieli (3 pochodzi z wyboru załogi, a jeden reprezentuje zagranicznych akcjonariuszy). Jeżeli przedstawiciele MSP głosowaliby jednomyślnie, są w stanie dokonać każdej zmiany w zarządzie KGHM.



