Glapiński: wszystko wskazuje, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe

PAP
opublikowano: 2026-01-15 15:32

Aktualne prognozy wskazują, że inflacja przez cały 2026 r. powinna kształtować się w celu inflacyjnym banku centralnego, powiedział w czwartek prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z tolerancją o 1 punkt procentowy w obu kierunkach. W ocenie prezesa NBP wszystko wskazuje, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Glapiński podkreślił w czwartek, że „relatywnie korzystnie” kształtują się nie tylko perspektywy inflacji na najbliższe kwartały, ale także makroekonomiczne uwarunkowania. - Nie widać jakichś słabych punktów. Mówiąc o krajowych uwarunkowaniach, widzimy, że stopniowo maleje presja cenowa w sektorze usług. Na co długo czekaliśmy - zauważył prezes banku centralnego.

Jak dodał, do tego spadku przyczynia się niższa dynamika wynagrodzeń, które w ostatnich miesiącach - jak poinformował - rosną w tempie zbliżonym do 7 proc. Wskazał w tym kontekście również na niski wzrost płacy minimalnej i niewielkie tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym. Glapiński ocenił, że „dynamika wynagrodzeń w całej gospodarce będzie się dalej obniżać”, o ile nie nastąpią jakieś niezaplanowane okoliczności.

Zwrócił też uwagę, że impulsy dezinflacyjne płyną do Polski z gospodarki globalnej. - Ceny surowców na rynkach światowych są niskie, w tym ropy naftowej, w szczególności gazu, ale także żywności. W ostatnich miesiącach te ceny się obniżają, co wynika ze słabej koniunktury na świecie, ze słabego tempa wzrostu gospodarczego, albo żadnego wzrostu - mówił prezes NBP.

Podkreślił, że czynnikiem obniżającym inflację jest też rosnący import tanich towarów z Chin. - Oczywiście z punktu widzenia wzrostu PKB w Europie, tym w Polsce w dłuższym okresie, to jest oczywiście zagrożenie, że u nas wytwórczość będzie gasła, a w Chinach się rozwijała, ale z punktu widzenia inflacji - na dziś, na najbliższe lata - to jest pozytywny element obniżający inflację - wyjaśnił Glapiński.

Glapiński podsumował, że „wszystko wskazuje więc na to, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe, choć oczywiście zawsze są pewne czynniki niepewności”.

Glapiński: dalsze decyzje ws. stóp zależne od przyszłych danych

Dalsze decyzje ws. stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) będą podejmowane na podstawie nadpływających danych i prognoz - zapowiedział w czwartek prezes NBP Adam Glapiński. Ocenił, że obecnie sytuacja jest dobra.

- Jeśli chodzi o nasze dalsze decyzje (...) nadal będziemy podejmować decyzje w zależności od nadpływających danych i prognoz. Ale sytuacja jest dobra. Dzisiaj cieszymy się sukcesem sprowadzania inflacji do celu - powiedział podczas konferencji prasowej Glapiński.

Dodał, że Rada Polityki Pieniężnej będzie podejmować decyzję ws. zmiany lub pozostawienia stóp procentowych na dotychczasowym poziomie stosownie do swojej oceny sytuacji ekonomicznej w najbliższych tygodniach. Wskazał też, że obecnie RPP analizuje skutki sześciokrotnych obniżek stóp w ub.r. - Analizujemy te skutki, patrzymy dalej i będziemy gotowi do następnych decyzji - zaznaczył szef banku centralnego.

Glapiński wyliczył, że - według symulacji NBP - obniżka stop procentowych o 175 punktów bazowych (w 2025 r.) redukuje koszty obsługi zadłużenia państwa o około 25 mld zł w ciągu pierwszych dwóch lat.

Przekazał również, że RPP musi obecnie obserwować kształtowanie się presji popytowej, to, czy dynamika wynagrodzeń pozostaje spadkowa oraz kwestię wysokiego deficyt sektora finansów publicznych oraz rosnące zadłużenie.

Glapiński: docelowy poziom stóp mógłby wynieść ok. 3,5 proc.

Glapiński przekazał w czwartek, że widziałby docelowy poziom stóp procentowych w okolicach 3,5 proc. Dodał, że członkowie RPP mają różne zdanie na ten temat, a część z nich chciałaby niższych stóp.

Natomiast realną stopę procentową prezes NBP widziałby na poziomie 1-1,5 proc.

- Jaki punkt widzenia zdecyduje - trudno powiedzieć. Ja staram się kierować Bankiem Centralnym tak, żeby był on oceniany w Europie i na świecie jako konserwatywny, czyli spokojny, stabilny, niepodejmujący decyzji pochopnie - mówił Glapiński.

Zaznaczył, że jeśli nie będzie konsensusu w Radzie nt. wysokości stóp, to jej członkowie podejmą decyzję większością głosów, a on dostosuje się do tego.

- To zależy, jakim kto jest optymistą. (...). Moim zdaniem należy zachować daleko idącą ostrożność i nie zejść za nisko, żeby potem nie musieć szybko podnosić (stóp procentowych - PAP) - podsumował szef NBP.

Dodał, że w gospodarce potrzebna jest stabilność i przewidywalność.

Prezes NBP chce zwiększenia zasobów złota banku centralnego do 700 ton

Prezes Adam Glapiński poinformował w środę, że zamierza zwrócić się do zarządu banku o zwiększenie zasobów złota. Ujawnił, że na koniec 2025 roku NBP posiadał 550 ton złota.

- Zamierzam zwrócić się do zarządu Narodowego Banku Polskiego o przyjęcie uchwały o zwiększenie zasobów naszego złota do 700 ton - powiedział Glapiński na czwartkowej konferencji prasowej.

Wyjaśnił, że obecna wartość posiadanych przez NBP 550 ton złota sięga 76,5 mld dolarów, czyli blisko 276 mld zł.

Jak powiedział Glapiński, w ubiegłym roku NBP był największym nabywcą złota pośród banków centralnych, zwiększając zasoby kruszcu o ponad 100 ton, a obecna wielkość zasobu zapewnia NBP 12 pozycję pozycję w rankingu największych posiadaczy złota wśród tych banków.

Prezes NBP zwrócił uwagę, że obecnie wartość złota stanowi ok. 28 proc. wszystkich rezerw, przy czym wysoki udział wynika w dużej mierze z dynamicznego wzrostu cen kruszcu, a nie wyłącznie z przyrostu jego ilości. Bez uwzględnienia wzrostu cen udział ten wynosiłby – jak wskazał – ok. 18 proc.

Glapiński podkreślił, że złoto jest strategicznym zasobem bezpieczeństwa państwa i jego sprzedaż „absolutnie nie wchodzi w grę”. Dodał, że gdyby hipotetycznie sprzedać złoto zakupione w czasie jego kadencji, zysk wyniósłby 115 mld zł, ale – jak zaznaczył – nie jest to celem polityki banku centralnego.

Glapiński: złoto nie będzie drożeć wiecznie, jest ryzyko istotnej korekty

Prezes NBP ostrzegł jednocześnie, że szybki wzrost cen złota nie będzie trwał wiecznie i w przyszłości możliwa jest istotna korekta. Niezależnie od tego, jak podkreślił, bank centralny będzie dalej gromadził rezerwy, aby zapewnić bezpieczeństwo finansowe kraju w „wyjątkowo nerwowych czasach”.

Łączna wartość aktywów rezerwowych NBP – złota i dewiz – wynosi obecnie 976,5 mld zł, co plasuje Polskę w gronie 20 największych banków centralnych świata. Zdaniem Glapińskiego duże rezerwy, własna waluta oraz położenie geograficzne wzmacniają stabilność złotego i bezpieczeństwo finansowe państwa.

Z grafiki wyświetlanej podczas konferencji prezesa banku centralnego wynika, że Polska po wzroście zasobów złota do 700 ton znalazłaby się na 10 miejscu wśród banków centralnych pomiędzy Japonią, która obecnie ma 846 ton złota i Turcją z zasobami na poziomie 644 ton.

Z danych przekazanych przez NBP wynika ponadto, że najwięcej złota mają Stany Zjednoczone - 8 tys. 133 tony, na drugim miejscu są Niemcy z rezerwą 3 tys. 350 ton, a na trzecim Włochy, które mają 2 tys. 452 ton kruszcu.

Złoto zdrożało w 2025 roku o ponad 60 proc., najmocniej od 1979 roku. W dużym stopniu przyczyniły się do tego zakupy kruszcu przez banki centralne dywersyfikujące rezerwy.

W czwartek kurs złota spada o 0,45 proc. do 4605,57 USD za uncję. W środę ustanowił rekord, dochodząc w trakcie dnia do 4642,74 USD. Po dwóch tygodniach tego roku złoto drożeje już o ponad 6 proc.

Możesz zainteresować się również: