Prezes Orlenu oskarża rząd

Paweł Janas
opublikowano: 26-02-2008, 00:00

Szef PKN twierdzi, że jest pod presją polityków. Tak zachowuje się właśnie polityk, a nie prezes — ripostuje szef MSP.

Mamy awanturę o polityczne naciski

Szef PKN twierdzi, że jest pod presją polityków. Tak zachowuje się właśnie polityk, a nie prezes — ripostuje szef MSP.

To się często nie zdarza. Piotr Kownacki, prezes PKN Orlen, oskarżył wczoraj rząd Donalda Tuska o naciski polityczne. Szef największej polskiej spółki paliwowej, kontrolowanej przez państwo, twierdzi, że skarb domaga się specjalnych przywilejow. A to jest, jego zdaniem, niezgodne z zasadą równego traktowania akcjonariuszy.

— Otrzymywałem wiele pism z resortów skarbu i gospodarki z prośbami o przekazywanie informacji o spółce. Skarb państwa, mimo że dysponuje sporym pakietem akcji Orlenu, nie może jednak być uprzywilejowany w stosunku do pozostałych akcjonariuszy — uważa prezes Orlenu.

Casus Glapińskiego

Jako najbardziej skrajny przykład nacisków resortu skarbu szef Orlenu wskazał ubiegłotygodniową dyskusję rady nadzorczej Polkomtela nad odwołaniem z funkcji szefa spółki Adama Glapińskiego.

— Otrzymałem telefon od ministra Aleksandra Grada. Nie podając żadnych argumentów, chciał, bym głosował za odwołaniem prezesa Polkomtela. Odmówiłem — mówi Piotr Kownacki.

Oburzony tą wypowiedzią Aleksander Grad, minister skarbu, zaprzecza, jakoby wywierał jakiekolwiek naciski polityczne czy właścicielskie na szefa Orlenu. Potwierdził co prawda, że dzwonił do Piotra Kownackiego, ale informację o tym, że szef Orlenu nie będzie głosował za odwołaniem Glapińskiego, pozostawił bez komentarza.

— Nie można pozytywnie oceniać działania, które bardziej przypomina polityka niż prezesa spółki giełdowej — ocenia wypowiedzi Piotra Kownackiego minister Grad.

Grochem o ścianę

Zdaniem szefa Orlenu, to jednak nie wszystko.

— Były też naciski z innych stron. W tych sprawach toczy się już nawet postępowanie przygotowawcze — enigmatycznie twierdzi prezes Kownacki.

Podkreśla, że za rządów Donalda Tuska całkowicie zamarła tak ożywiona za czasów PIS współpraca z rządem.

— Wszystkie próby nawiązania merytorycznej współpracy pozostały bez echa — podkreśla szef Orlenu.

Także te zarzuty odpierają przedstawiciele skarbu.

— Zarząd spółki w zasadzie się z nami nie kontaktuje. Przypominam sobie jedno spóźnione w stosunku naszych działań pismo w sprawie terminala paliwowego w Gdańsku. Prawdą jest, że z nikim z Orlenu się nie spotkałem, ale też nikt z Orlenu o żadne spotkanie nie zabiegał — twierdzi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu.

To już było

Analitycy są zaskoczeni zachowaniem szefa Orlenu.

— Tego rodzaju zdarzenia osłabiają wizerunek jednej z największych polskich spó- łek giełdowych. I może to wzbudzać niepokój inwestorów, zwłaszcza instytucjonalnych — podkreśla Rafał Salwa, niezależny analityk.

W kontekście tej dyskusji warto też przypomnieć, że w styczniu 2007 r. oceniany przez wielu analityków jako dobry menedżer i szef spółki Igor Chalupec musiał odstąpić to stanowisko właśnie Piotrowi Kownackiemu, bliskiemu znajomemu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podobnie polityczny aspekt miała nominacja Glapińskiego na stanowisko szefa Polkomtela. Jarosława Bauca, który zbierał pochlebne opinie, zastąpił znajomy braci Kaczyńskich.

— Nie będziemy przyśpieszać zmian w zarządzie Orlenu. Niebawem ukaże się ogłoszenie o konkursie na członków rady nadzorczej — podsumowuje Krzysztof Żuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

COFACE

Partner

KRD

Patroni honorowi

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu