Prezes też lubi święta

Mirosław Konkel
21-12-2007, 15:14

Tradycyjnie, z rodziną, a może na promie lub w zalanym kamieniołomie? Menedżerowie mają różne pomysły na spędzenie świąt.

Marek Zuber, główny ekonomista Dexus Partners, jest liberałem w sprawach gospodarczych, ale jeśli chodzi o święta, pozostaje tradycjonalistą. Boże Narodzenie, jak co roku, spędzi w rodzinnym Krakowie.


Jedni tradycyjnie...
Tym razem dla Marka Zubera będą to święta nie tylko z mamą, lecz także z narzeczoną i jej rodziną. Nie zabraknie 12 potraw i nakrycia dla zbłąkanego wędrowca.

— Jestem religijny, więc pójdę na pasterkę, która zawsze jest dla mnie głębokim przeżyciem duchowym — podkreśla Marek Zuber.

Między świętami a Nowym Rokiem chce wyskoczyć w polskie góry. Bo — jak mówi — nic tak nie odpręża, jak podziwianie piękna przyrody w towarzystwie osób, które kochamy.

Bez choinki, opłatka i kolęd nie mógłby się obyć także Dariusz Miłek, prezes firmy CCC. Jego zdaniem, Boże Narodzenie to nie najlepszy czas na eksperymenty i ekstrawagancje. Śmieje się z mody na spędzanie świąt w egzotycznych krajach. Uważa, że pod palmami „Cicha noc” brzmiałaby dziwnie. Marzy o białych, mroźnych świętach, jakie pamięta z dzieciństwa.

— Boże Narodzenie to czas spokoju, relaksu i ciszy, a nie szukania mocnych wrażeń — przekonuje Dariusz Miłek.

Pod tym stwierdzeniem podpisuje się też Jacek Nitecki, członek zarządu międzynarodowego koncernu Antalis. Na co dzień mieszka w Paryżu i podróżuje służbowo po całym świecie. W święta — dla równowagi — zaszyje się w swoim wiejskim domu w Polsce. Uwielbia wspinaczkę wysokogórską, nurkowanie w głębinach oceanu i rejsy w okolice równika, ale nad te ekstremalne przeżycia coraz częściej przedkłada pobyt z rodziną.

— Mam syna, który potrzebuje mojej obecności i uwagi. Będąc za granicą, nie mogę się doczekać, kiedy znów będziemy razem — stwierdza Jacek Nitecki.

Także dla Pawła Olechnowicza, prezesa Grupy Lotos, święta to okazja do nadrobienia rodzinnych zaległości. Przyznaje, że z powodu pracy niekiedy nie ma czasu dla najbliższych. Dzięki magicznej atmosferze Bożego Narodzenia łatwiej mu — jak mówi — docenić bogactwo, które tkwi w najukochańszych osobach.

— Spokój domu rodzinnego pozwala mi objąć refleksją to, co dzieje się wokół mnie i co mnie czeka w najbliższych miesiącach — zwierza się Paweł Olechnowicz.

O refleksji mówi również znany przedsiębiorca Roman Krzysztof Karkosik.

— Koniec roku, w tym święta Bożego Narodzenia, zawsze wykorzystuję do przemyśleń. Staram się podsumować mijający rok. Najlepszy na analizy jest pierwszy dzień świąt, bo wtedy mało osób próbuje się ze mną skontaktować. Mogę w spokoju analizować, a także myśleć nad nowymi projektami — zdradza biznesmen.

Przyznaje, że drugiego dnia świąt sytuacja zaczyna się powoli zmieniać, bo ma już zdecydowanie więcej telefonów biznesowych. I świąteczne wyciszenie powoli staje się przeszłością.


…drudzy inaczej
Dariusz Duma, szef i właściciel dwóch firm: konsultingowej Chiltern Consultancy Polska i informatycznej eo Networks, w święta zamienia się w kucharza. Gotowanie to jego pasja — najlepiej udają mu się kaczka i kompot z suszu. Żartuje, że zatroszczy się o to, by nikt, kto będzie się raczył jego specjałami, nie miał później kłopotów z nadwagą.

— Aby spalić nadmiar kalorii, trzeba czasem wstać od stołu na mały spacer. Oby tylko pogoda w Warszawie dopisała — śmieje się Dariusz Duma.

Mały spacer nie wystarczyłby Tomaszowi Marszałłowi, dyrektorowi marketingu w firmie Xelion. Doradcy Finansowi. Wigilię i pierwszy dzień świąt spędzi, jak każe tradycja, z rodziną. Potem jednak pojedzie do Jaworzna ponurkować w zalanym wyrobisku, na którego dnie stoją ogromne koparki.

— Gdy schodzę pod wodę, by penetrować te osobliwe wraki, czuję się naprawdę szczęśliwy. To znacznie lepsze niż gapienie się w telewizor przez całą Gwiazdkę — zapewnia Tomasz Marszałł.

Nietypowo jak na nasze obyczaje spędzi Boże Narodzenie Francis Lapp, właściciel trójmiejskiej firmy Sunreef Yachts. Francuz jedzie do Tunezji na wyścig motorowy, który ma być przygotowaniem do marcowego rajdu Rallye Optic 2000 Tunisie. Towarzyszyć mu będzie żona, projektant wnętrz Andrzej Chmielewski wraz z narzeczoną i ekipa supportowa.

— Wieczerzę wigilijną, złożoną z typowo polskich dań, zjemy na promie, a Nowy Rok przywitamy w oazie na pustyni — cieszy się Francis Lapp.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Prezes też lubi święta