PREZESA ELEKTRIMU CZEKA DUŻO PRACY

Adamski Artur A.
24-02-1999, 00:00

PREZESA ELEKTRIMU CZEKA DUŻO PRACY

Analitycy radzą Barbarze Lundberg, by jak najszybciej posprzątała po byłym zarządzie

SAMI SWOI: Bez odpowiednich układów i zaufanych ludzi Barbara Lundberg, nowy prezes Elektrimu, może nie podołać ogromowi czekającej ją pracy. fot. ARC

Nowy prezes Elektrimu powinien skupić się na restrukturyzacji holdingu, wyprzedaży firm nie związanych ze strategicznymi branżami spółki, a także po zapoznaniu się ze spółką przedstawić dokładnie jej kondycję. Analitycy radzą też ostrożnie wybierać menedżerów, z którymi przyjdzie pani prezes prowadzić holding.

Barbara Lundberg, wcześniej w Polsko-Amerykańskim Funduszu Przedsiębiorczości, dwa tygodnie temu została prezesem Elektrimu. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że jej kandydaturę forsowali zachodni pasywni akcjonariusze spółki.

W pierwszych publicznych wypowiedziach pani prezes przyznała, że wie jeszcze zbyt mało o Elektrimie, by móc nakreślić jego przyszłą strategię rozwoju.

Czas na rekonesans

Analityków nie zdziwiła ta wypowiedź.

— Muszą upłynąć dwa-trzy miesiące, nim Barbara Lundberg zdoła wyrobić sobie w miarę pełny obraz sytuacji w firmie — uważa Rafał Gębicki z Raiffeisen Capital & Investment.

— Barbarze Lundberg udzielono ogromnego kredytu zaufania. Dlatego pani prezes musi szczegółowo poznać sytuację w spółce, a następnie przedstawić ją akcjonariuszom i inwestorom. Teraz jest najlepsza pora na podanie złych informacji, jeśli Elektrim jeszcze coś ukrywa — mówi Raimondo Eggink, doradca inwestycyjny ABN AMRO Asset Management.

Zdaniem analityków, to otwartość i czytelna polityka informacyjna Elektrimu zdecyduje o pozycji prezes Lundberg.

— Prezes Lundberg jest spoza dotychczasowego układu w firmie i inwestorzy oczekują od niej przede wszystkim nakreślenia strategii działania, ale dopiero gdy się dokładnie zapozna z firmą — konkluduje Roman Sosnowski, doradca inwestycyjny WBK AIB Asset Management.

Na trzech nogach

Zapytaliśmy uczestników rynku o to, jakie działania powinien podjąć nowy zarząd Elektrimu, gdy już zostanie skompletowany.

— Najważniejszym zadaniem, które czeka Barbarę Lundberg jest restukturyzacja holdingu. Chodzi przede wszystkim o skoncentrowanie się na działalności podstawowej, skupionej w trzech subholdingach: kablowym, telekomunikacyjnym i energetycznym — tłumaczy Sławomir Gajewski, doradca CS First Boston.

Z drugiej strony, Elektrim powinien pozbyć się spółek z innych branż. Jest to o tyle istotne, że grupa potrzebuje pieniędzy na inwestycje, przede wszystkim w telefonię lokalną (spółka operatorska El-Net) oraz na ewentualny zakup Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.

Odwołać, aby powołać

W ostatni piątek Elektrim poinformował o odebraniu prokur ośmiu menedżerom zajmującym eksponowane stanowiska w holdingu.

Zdaniem naszych rozmówców, krok ten oznacza, że prezes Lundberg chce sama mieć nad wszystkim pełną kontrolę. Ale to może być bardzo trudne.

— Nie da się jednak długo kierować takim gigantem jak Elektrim bez zaufanych współpracowników, dlatego też prokury powinny być ponownie wydane. Czy będą to te same osoby, zależy m.in. od ich lojalności wobec obecnego szefa — twierdzi jeden z analityków.

— Prezes Lundberg ma doświadczenie w kierowaniu funduszami typu venture capital, ale tymi się zarządza zupełnie inaczej niż rozwiniętym holdingiem. Struktura holdingu jest nieporównanie bardziej skomplikowana. Jedna osoba nie jest w stanie kierować sama zapanować nad wszystkim, dlatego też prezes musi zadbać o dobre kontakty i układy — takie, jakie stworzyło sobie byłe kierownictwo Elektrimu — dodał inny nasz rozmówca.

Artur A. Adamski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adamski Artur A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PREZESA ELEKTRIMU CZEKA DUŻO PRACY