Private equity rozkwita

Grzegorz Nawacki
03-09-2007, 00:00

Polskie firmy stają do wyścigu o pieniądze funduszy. Większość z nich trafi potem na giełdę.

W ciągu dwóch lat do firm z regionu trafi prawie miliard euro

Polskie firmy stają do wyścigu o pieniądze funduszy. Większość z nich trafi potem na giełdę.

Blisko 1,5 mld EUR zebrały fundusze private equity (PE) inwestujące w naszej części Europy w pierwszym półroczu. Zasada działania PE jest prosta: fundusz kupuje część lub całość firmy, inwestuje w nią i rozwija, doprowadzając do wzrostu wartości, by po kilku latach sprzedać z zyskiem.

— Do Europy Środkowo-Wschodniej płynie znaczny kapitał. Inwestowanie w naszym regionie stało się modne, choć wcale nie robi się tu łatwo biznesu. Tutaj jednak na inwestycjach sporo się zarabia, w odróżnieniu od rynków azjatyckich, gdzie dużo trudniej o zyski — mówi Wojciech Roman, partner zarządzający działem doradztwa finansowego w Deloitte.

— Po wejściu krajów z tego rejonu do UE, firmy mają lepsze perspektywy, a dla funduszy wzrosło bezpieczeństwo transakcji — dodaje Paweł Okoński z funduszu Riverside.

Palą się do kupna

Zarządzający dość szybko wydadzą tę górę pieniędzy. Z raportu przygotowanego przez Deloitte, który przepytał zarządzających funduszami PE, wynika że prawie 60 proc. ankietowanych deklaruje, zainwestuje w ciągu najbliższych 2 lat. Tylko co dziesiąty będzie potrzebował na to 4 lat.

— Inwestorzy, którzy powierzają funduszom pieniądze oczekują szybkiego i efektywnego działania. Poza tym konkurencja między funduszami sprawia, że muszą one rywalizować na polu wyszukiwania firm, w które warto inwestować — twierdzi Wojciech Roman.

Dlatego zdecydowana większość zarządzających (79 proc.) najwięcej czasu spędza na wynajdywaniu firm do inwestycji, 16 proc. zajmuje się głównie zarządzaniem spółkami z portfela, podczas gdy tylko 5 proc. najbardziej angażuje się w pozyskiwanie kapitału do nowych funduszy.

Eksperci zapewniają, że na celowniku znajdą się polskie firmy.

— Polska ma duży i szybko rosnący rynek, przez co jest na czele listy krajów, których firmami interesują się fundusze — mówi Wojciech Roman.

Wpuszczą na giełdę

Autorzy raportu zauważają również, że zarządzający coraz częściej jako najlepszą drogę wyjścia ze spółki wskazują giełdę. I to nawet dla małych i średnich firm: 79 proc. pytanych liczy, że wprowadzi firmę na giełdę, nawet jeśli jej kapitalizacja nie przekroczy 100 mln EUR.

— Polska giełda dominuje w regionie. Można oczekiwać, że w perspektywie najbliższych lat trafi na nią wiele spółek z portfeli funduszy PE — mówi Wojciech Roman.

— Na warszawską giełdę wchodzą dość małe firmy — to ewenement na skalę europejską. Dlatego Polska może stać się swego rodzaju centrum, przez które fundusze będą wychodzić z małych spółek — mówi Paweł Okoński.

Polski rynek PE rozwija się dynamicznie, ale wciąż są powody, dla których fundusze omijają firmy znad Wisły.

— Problemem jest zahamowanie prywatyzacji. Zainwestować można w małe firmy, a to dla funduszy nie jest wymarzona sytuacja. One wolą kupić jedną spółkę za 100 mln niż pięć po 20 mln EUR. Dlatego albo fundusze obniżą kryteria wielkości firmy, w którą inwestują, albo pieniądze ominą Polskę i trafią do sąsiadów — twierdzi Wojciech Roman.

Również Polscy przedsiębiorcy nie witają funduszy z otwartymi ramionami.

— W Polsce ten rynek dopiero raczkuje. Wciąż wśród przedsiębiorców jest obawa przed funduszami i niechęć do rozmów o wpuszczeniu do firmy inwestora. A przecież fundusz nie jest wrogiem, bo interes jest wspólny: rozwój i wzrost wartości firmy — dodaje Wojciech Roman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Private equity rozkwita