Rynek wzrośnie w tym roku zaledwie o 6-7 proc. — twierdzą specjaliści. Kto zyska, a kto straci, zależy jednak od ostatecznego kształtu list refundacyjnych, na które niecierpliwie czeka cała branża.
Polski rynek leków urośnie w tym roku o 7 proc. — uważają eksperci IMS Health. Zahamowanie dynamiki tego sektora można było obserwować już w 2002 r. Z danych Azyxu wynika, że w 2002 r. sprzedaż farmaceutyków zwiększyła się o 8,8 proc., w poprzednich latach wzrost był zawsze dwucyfrowy.
— Zmniejszenie dynamiki wzrostu jest spowodowane stagnacją gospodarczą, obniżeniem cen leków importowanych oraz korektą list refundacyjnych — wyjaśnia Stefan Bogusławski, prezes firmy Azyx, badającej sektor.
Jej analitycy radzą jednak zaczekać ze stawianiem prognoz do czasu publikacji list refundacyjnych, które będą miały znaczący wpływ na sprzedaż leków.
Optymistów jednak nie brakuje. Michał Górzyński z firmy Case Doradcy ocenia, że spodziewany wzrost produkcji w dużej mierze będzie związany z rozwojem krajowych wytwórców i rosnącym eksportem.
— Udział polskich producentów w sprzedaży sięga 36 proc. Jest jeszcze miejsce na poprawę wyniku. Spodziewam się wzrostu ich pozycji. Krajowe firmy dynamicznie rozwijają eksport — mówi Michał Górzyński.
Tymczasem nasz rynek jest bardzo rozdrobniony. Działa na nim ponad 300 firm, ale tylko 31 ma udziały w sprzedaży przekraczające 1 proc. Łącznie ta grupa firm generuje prawie 73 proc. obrotów. Zachętą są duży rynek odbiorców i wysoka rentowność. W 2001 r. wskaźnik rentowności branży sięgał 5 proc., podczas gdy w całym sektorze przetwórczym nie przekroczył 0,7 proc.
Czołówkę zarezerwowały dla siebie firmy zachodnie. Wyjątkiem jest starogardzka Polpharma, która pod względem ilości sprzedaży wyprzedziła Glaxo SmithKline (GSK). Polska firma odróżnia się od czołówki tym, że nie ma w swoim portfolio żadnego leku oryginalnego. Światowe koncerny, jak GSK, Novartis, Servier, Eli Lilly, MSD, Janssen-Cilag weszły na nasz rynek z oryginalnymi lekami. Ochrona patentowa wielu z nich umożliwia prowadzenie korzystnej polityki cenowej, która pozwala rekompensować gigantyczne wydatki przeznaczane na prace nad nowymi lekami.
Teksty przygotowano we współpracy z Jerzym Gontarzem i Krzysztofem Orłowskim z „Businessman Magazine”.