Prof. Kurzydłowski stawiana sektor kosmiczny

NCBR sypnie groszem na innowacje — w nowej unijnej perspektywie będzie miało na nie 6 mld zł rocznie. 3 mld zł dołoży biznes

Nowe rozdanie unijnych pieniędzy to też walka pomiędzy urzędami o nadzór nad poszczególnymi obszarami. Na razie wydaje się, że zostaną ograniczone kompetencje Władzy Wdrażającej Programy Europejskie. Więcej pieniędzy w ramach zwiększania puli pieniędzy na innowacyjność dostanie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) w nagrodę za to, że dobrze sobie radzi. Ekstremalna wersja plotki mówi, że NCBR przejmie całość funduszy na innowacyjność. Prof. Krzysztof Kurzydłowski, szef NCBR, ma nieco mniejsze aspiracje.

Zobacz więcej

ZLIKWIDOWAĆ MONOPOLE: Innowacyjność polskiej gospodarki najlepiej zapewni likwidacja monopoli, wejście polskich firm do konkurencji na rynkach światowych i brokerstwo technologiczne łączące naukę z biznesem. Przykładem tego ostatniego może być plan stworzenia w Warszawie platformy elektronicznej, dzięki której firmy mogłyby zamawiać badania. To umożliwi zamówienie z uczelni projektu wartego kilkaset złotych, obecny system nie daje takiej możliwości — mówi Krzysztof Kurzydłowski, dyrektor NCBR. [FOT. BS]

— Dziś na innowacje oparte na R&Dmamy powyżej 3 mld zł rocznie. W nowej perspektywie powinniśmy mieć około 6 mld zł — mówi Krzysztof Kurzydłowski.

Najbardziej liczy na rozwiązania ambitne technologicznie i nieistniejące nigdzie na świecie. Tego typu wynalazki dają największe możliwości rozwoju prawdziwej innowacyjności, ale biznes często szuka rozwiązań quasi-innowacyjnych, sprawdzonych już gdzieś na świecie.

— Chcemy wykorzystać potencjał uczelni, nakłaniając je do pozyskiwania partnera przemysłowego. Na razie mamy silne naukowo publiczne uczelnie i prywatną gospodarkę z kiepskim zapleczem badawczo-rozwojowym. Chcemy wymusić zmiany strukturalne, pobudzając współpracę między tymi dwoma sektorami — mówi szef NCBR.

Kosmiczne bodźce

Firmy będą musiały wnieść do projektów wkład własny.

— Szacujemy, że wniosą do projektów połowę tego, co my, czyli 3 mld zł rocznie — mówi Krzysztof Kurzydłowski. NCBR zdaje sobie sprawę, że wielu firmom trudno będzie wygenerować wkład własny. W ramach programów unijnych przedsiębiorcy przez te wszystkie lata wyłożyli jedynie 1,1 mld zł.

— Chcemy stworzyć instrument finansujący pożyczki na wkład własny. Może nam w tym pomagać Agencja Rozwoju Przemysłu, która w zamian za pożyczkę może stać się udziałowcem danej firmy — mówi Krzysztof Kurzydłowski. NCBR chce się skupić na kilku obszarach: lotnictwo, przestrzeń kosmiczna, biopharma, biotechnologie i teleinformatyka (ICT).

— Chcemy zapewnić bodźce rozwojowe sektorowi kosmicznemu. W Polsce jest duże know-how w tym zakresie. Za granicą rozwój w pożądanych przez państwo obszarach zapewniały rządowe zakupy nowoczesnych technologii, wymagających intensywnych badań i prac rozwojowych prowadzonych w narodowych koncernach przemysłowych. W rozwój innowacyjności w Polsce powinno mocniej zaangażować się też wojsko — mówi Krzysztof Kurzydłowski.

Jesienna ustawa

Pieniądze pieniędzmi, a na przeszkodzie do rozwoju innowacyjności polskiej gospodarki stoi biurokracja, zbyt sztywne stosowanie reguł, nadgorliwość urzędników.

— Wiele problemów naukowców wynika dziś ze zbyt dużej drobiazgowości urzędniczych procedur. Liczę, że to się zmieni wraz z nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych i uwłaszczeniem pracowników naukowych, przygotowywanym przez ministerstwo nauki. Projekt odpowiedniej ustawy powinien pojawić się jesienią — mówi Krzysztof Kurzydłowski. Innowacyjność przedsiębiorstw pobudziłyby ulgi podatkowe, często stosowane w innych krajach. W Polsce się na to nie zanosi.

— Jestem ostatnią osobą, która uważa, że należy zmniejszyć wpływy do budżetu. Myślę, że na początek potrzebna jest zmiana metodologii wykazywania kwot na badania i rozwój w sprawozdaniach spółek. Dzisiaj wydatki na badania i rozwój są systematycznie zaniżane. Między innymi dlatego, że budzą wątpliwości urzędów skarbowych — mówi szef NCBR.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba zasypać tę dziurę

MAREK BORZESTOWSKI

partner Giza Polish Ventures

Na styku nauki i biznesu powstała dziura inwestycyjna w projektach, które są już opracowane przez uczelnie, ale wciąż zbyt ryzykowne dla funduszy venture capital. Pomysł współinwestycji funduszy venture capital i NCBR to próba zasypania tej dziury i jedna z ważniejszych inicjatyw, która może ożywić komercjalizację projektów. Drugą inicjatywą, nie mniej istotną, jest ustawa o nauce, uwłaszczająca naukowców.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba zbliżyć te światy

MAGDALENA BURNAT-MIKOSZ

z działu badań i rozwoju Deloitte

Współpraca biznesu z nauką jest kluczowa dla poprawy innowacyjności w Polsce i bardzo cenne są działania NCBR, które próbują zbliżyć te dwa światy. Stara się myśleć celami bliższymi biznesowi, niż zwykły to robić agendy rządowe. Plany NCBR to w dużej mierze efekt wymogów nałożonych przez UE w nowej perspektywie, która wymusza na naukowcach znalezienie klucza do biznesu i komercjalizacji projektów oraz zwiększa nacisk na bardziej zaawansowane przedsięwzięcia. Dlatego NCBR próbuje stawiać na bardziej innowacyjne projekty. Poza przełomowymi projektami nasza gospodarka potrzebuje też jednak rozwiązań, które mają mniejszy stopień zaawansowania. Część budżetu powinna pójść na nie, gdyż rynkowi może być trudno zaabsorbować projekty o przełomowej innowacyjności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu