Progres Investment zbankrutował

opublikowano: 18-08-2015, 22:00

Spółka z NewConnect upadła na wniosek życiowej Compensy, swojego największego wierzyciela. Decyzja nie jest prawomocna.

Warszawski sąd ogłosił upadłość likwidacyjną Progres Investment (PI), spółki notowanej na New- Connect (NC). Tym samym przychylił się do wniosku Compensy Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie SA Vienna Insurance. Decyzja sądu jest nieprawomocna i zarząd Progresu zamierza się od niej odwołać.

Zleciłem analizę prawną działań byłych członków zarządu. Jej wyniki przesądzą o tym, czy wystąpimy w stosunku do nich z roszczeniami odszkodowawczymi — mówi Andrzej Szornak, prezes PI.
Zobacz więcej

PRZEŚWIETLANIE POPRZEDNIKÓW:

Zleciłem analizę prawną działań byłych członków zarządu. Jej wyniki przesądzą o tym, czy wystąpimy w stosunku do nich z roszczeniami odszkodowawczymi — mówi Andrzej Szornak, prezes PI. [FOT. TP]

Władzę w firmie objął już jednak syndyk. PI to spółka, która specjalizowała się w udzielaniu krótkoterminowego finansowania. Zadebiutowała na NC w sierpniu 2011 r., a rok później pokazała kapitalne wyniki: przy 31,3 mln zł przychodów zarobiła na czysto aż 21,1 mln zł. Plany zakładały dalszy wzrost zysków i przejście na GPW.

W wakacje 2013 r. kilkanaście osób, związanych z PI, zostało jednak zatrzymanych pod zarzutem działania w zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się wyłudzeniami nieruchomości pod pozorem umów o przewłaszczenie. A zarzut kierowania nią usłyszał Paweł J., założyciel PI i jego były największy akcjonariusz.

Różne reakcje

Od roku decydujący wpływ na PI mają już prezes spółki Andrzej Szornak (były wiceprezes Ganta i Inventum TFI) i Janusz Szymański, prawnik reprezentujący dwóch akcjonariuszy: zarejestrowany w Londynie Cameron Investments Venture (CIV, pakiet 40,5 proc.) i warszawską kancelarię Dyrda, Szymański, Kondratowicz (DSK, prawie 11 proc.).

— Nie zgadzamy się z rozstrzygnięciem sądu, bo wierzytelność Compensy z tytułu obligacji jest sporna. Decyzja o upadłości krzywdziteż pozostałych, niezabezpieczonych na nieruchomościach spółki wierzycieli. Dlatego wystąpimy o jej uzasadnienie i ją zaskarżymy — mówią zgodnie Andrzej Szornak i Janusz Szymański.

Z postanowienia sądu zadowolona jest Compensa, zarówno największy obligatariusz Progresu (ma w portfelu papiery warte 30 mln zł, czyli jedną trzecią wszystkich wyemitowanych obligacji), jak i duży jego akcjonariusz, z pakietem 40 proc. To właśnie Compensa (a właściwie wchłonięta przez nią Benefia) na relacjach z PI i powiązanymi z nim firmami straciła najwięcej. Tylko na akcjach i obligacjach Progresu jest to, bagatela, ponad 60 mln zł!

Rażące uchybienia

Szornak i Szymański na jesieni 2014 r. zapewniali w „PB”, że opracowali plan naprawczy, mający wyprowadzić PI na prostą. Jak się okazuje — niewiele z tego wyszło. Na kolejnych walnych Progresu podmioty reprezentowaneprzez Szymańskiego próbowały natomiast podwyższyć kapitał PI, zmienić nazwę spółki i przenieść jej siedzibę z Warszawy do Torunia. Zablokowała to Compensa, obawiając się rozwodnienia jej pakietu.

Podmiotom, reprezentowanym przez Szymańskiego udało się jedynie przegłosować wycofanie spółki z NewConnect. Ta decyzja nic jednak nie zmieniła, bo akcje PI zostały wykluczone z obrotu przez zarząd GPW (akurat z dzisiejszą datą, 19 sierpnia 2015 r.). A wcześniej kilka razy ich notowania były zawieszane — wszystko przez nieopublikowanie raportów — rocznego za 2014 r. i kwartalnego, za pierwsze trzy miesiące 2015 r. Za to rażące naruszanie reguł NC zarząd GPW nałożył też na spółkę karę pieniężną wysokości 15 tys. zł.

ŚLEDCZY MAJĄ CO ROBIĆ: Wokół PI toczą się dwa duże śledztwa. Pierwsze, z zawiadomienia władz Benefii TU na Życie (dziś Compensa TU na Życie), w sprawie sprzeniewierzenia ponad 150 mln zł przez poprzedni zarząd ubezpieczyciela. Większość z tych pieniędzy trafiło do Progresu i spółek z nim związanych, a szefem PI został na jakiś czas Przemysław Majewski, były członek zarządu Benefii. W drugim śledztwie kilkanaście osób związanych z PI od wakacji 2013 r. stoi pod zarzutami stworzenia zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się wyłudzaniem nieruchomości pod pozorem umów o przewłaszczenie. Kierować grupą mieli Paweł J., założyciel i były prezes Progresu, oraz Marek A., były wiceprezes. Obaj zapewniają, że są niewinni.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 18.09.2013 r. „PB” z 5.07.2013 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy